<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309</id><updated>2012-01-17T17:16:31.286+01:00</updated><category term='Narowy ubuntu'/><category term='Kindle'/><category term='Internet'/><category term='TeXworks'/><category term='Podróże wirtualne'/><category term='MiKTeX'/><category term='Praca dyplomowa'/><category term='Zapiski wakacyjne'/><category term='e-book'/><category term='Ramka cyfrowa'/><category term='Zapiski urlopowe'/><category term='Unicode'/><category term='podróże w czasie'/><category term='Marzenia?'/><category term='koty'/><category term='zadziwienia'/><category term='BiBTeX'/><category term='GPS'/><category term='Różności'/><category term='Fotografia cyfrowa'/><category term='geotagowanie zdjęć'/><category term='podróże nieodległe'/><category term='LaTeX'/><category term='HX5V'/><category term='oyo'/><category term='DTP'/><title type='text'>Zapiski starego zgreda</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>103</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-1037254034223876430</id><published>2011-12-31T21:14:00.000+01:00</published><updated>2011-12-31T21:23:05.975+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DTP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>TikZ</title><content type='html'>Od zawsze praktycznie (przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych) korzystam z TeXa (czy precyzyjniej mówiąc LaTeXa) do „wszystkiego”. System (bo tak chyba trzeba to nazwać) uchodzi za znakomite narzędzie do składu publikacji technicznych z wzorami, twierdzeniami, mnóstwem odsyłaczy i ciągle zmieniającą się strukturą. Idea byłą jakoś taka, że człowiek ma pisać a system zadba o to, żeby wyglądało ładnie.&lt;br /&gt;Jak TeX powstawał, nie było jeszcze ani drukarek laserowych ani żadnego znaczącego standardu w komunikacji z nimi. Nie istniał chyba żaden ze współczesnych formatów graficznych. Knuth wszystko wymyślił „od zera”.&lt;br /&gt;Na system składał się stosunkowo prosty markup, dziwaczny (makro)język programowania, własna arytmetyka stałoprzecinkowa, własne fonty i własny format wyjściowy: DVI (DeVice Independent). Całość uzupełniała porządna dokumentacja oraz bogato skomentowany kod zapisany we własnym języku Web. Pojawienie się kolejnego urządzenia wyjściowego skutkowało utworzeniem odpowiedniego programu dokonującego konwersji z DVI do specyficznego formatu.&lt;br /&gt;Wraz z pojawianiem się standardów pojawiały się coraz lepsze rozwiązania. Niezależność od rodzaju drukarki zapewnił PostScript i program dvips. Gdy pojawił się format PDF, najpierw powstały programy w rodzaju dvipdf, a później wersja TeXa potrafiąca generować zamiast pliku DVI, plik PDF.&lt;br /&gt;Sam język (TeX) nie zmieniał się. Powstawały dodatkowe biblioteki procedur oferujące coraz ciekawsze ułatwienia składu dokumentów. &lt;br /&gt;Ciągle, natomiast, wszyscy mówili, że TeX to nie jest program do rysowania…&lt;br /&gt;W pewnym punkcie rozwoju systemu zaczęło się dziać:&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Powstał ConTeXt — zaawansowany system składu (bazujący na TeXu, ale o nieco innej filozofii niż LaTeX)&amp;nbsp;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Ci, którym nie wystarczał język TeXa rozbudowali go o język programowania Lua (tak powstał LuaTeX).&amp;nbsp;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Ci, którym nie wystarczała oferowana przez TeX obsługa fontów — stworzyli XeTeX, system, który nie tylko udostępnia TeXowi wszystkie fonty „systemowe” ale również pozwala na całkiem wygodny skład korzystając z Unicode i włącza sporą grupę nie-łacińskich języków (na przykład arabskie).&amp;nbsp;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Ci, którzy chcieli tworzyć „strony WWW” w TeXu otrzymali pakiet TeX4ht,&amp;nbsp;&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
Spory wkład w udoskonalanie całego systemu mieli również Niemcy. To dzięki ich wysiłkowi powstały dwa najciekawsze pakiety zwiększające możliwości klasycznego (La)TeXa:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;beamer — pakiet do (dosyć) łatwego tworzenia prezentacji&amp;nbsp;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;TikZ — pakiet pozwalający tworzyć całkiem zaawansowane rysunki wewnątrz TeXa.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Cechą charakterystyczną ostatnich dwu pakietów jest przebogata dokumentacja (700 stron podręcznika systemu TikZ).&lt;br /&gt;Ciekawa jest geneza nazwy pakietu. Niektórzy mówią, że TikZ tłumaczy się jako TeX ist kein Zeichenprogramm (czyli własnie TeX nie jest programem do rysowania). &lt;br /&gt;Do napisania powyższego skłoniło mnie pojawienie się z okazji Świąt i Nowego Roku (zrealizowanych) pomysłów na wygenerowanie choinki i świątecznych „Sztucznych ogni”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6XYc5vihYV0/Tv9tyTItmII/AAAAAAAAgzo/NELgc4xhFik/s1600/christmas-tree-1.jpg"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-6XYc5vihYV0/Tv9tyTItmII/AAAAAAAAgzo/NELgc4xhFik/s1600/christmas-tree-1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-U3uOKRRzJdQ/Tv9ty4p7BQI/AAAAAAAAgzs/3D-n8trfsI0/s1600/f1.png"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-U3uOKRRzJdQ/Tv9ty4p7BQI/AAAAAAAAgzs/3D-n8trfsI0/s320/f1.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-1037254034223876430?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/1037254034223876430/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/12/tikz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1037254034223876430'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1037254034223876430'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/12/tikz.html' title='TikZ'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-6XYc5vihYV0/Tv9tyTItmII/AAAAAAAAgzo/NELgc4xhFik/s72-c/christmas-tree-1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Stefana Drzewieckiego 18, 53-110 Wrocław, Polska</georss:featurename><georss:point>51.12698699335696 16.969456672668457</georss:point><georss:box>51.12449549335696 16.96452117266846 51.129478493356956 16.974392172668455</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-4299170950028739417</id><published>2011-12-04T18:33:00.001+01:00</published><updated>2011-12-04T19:11:20.174+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='e-book'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kindle'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oyo'/><title type='text'>Oyo ma pewną zaletę…</title><content type='html'>Udało się „odkryć” pewną zaletę czytnika Oyo. Otóż wbudowana w Oyo przeglądarka PDFów potrafi wyekstrahować z PDFa tekst i skalować go. Procedura nie jest idealna gdyż mało kto potrafi robić dobre PDFy (dobre, czyli takie, z których łatwo wydobyć poszczególne akapity tekstu). Ale się stara. W&amp;nbsp;tym trybie&amp;nbsp;całkiem przyzwoicie (choć nie idealnie) radzi sobie z rysunkami…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-CMNkd_yhjTU/Ttu2mLmpubI/AAAAAAAAgTo/6TiEcm3ky7Y/s1600/screen_shot-19405.png" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-CMNkd_yhjTU/Ttu2mLmpubI/AAAAAAAAgTo/6TiEcm3ky7Y/s320/screen_shot-19405.png" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Kindle – całą strona&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PfndYBx39Hc/Ttu2io8getI/AAAAAAAAgTQ/LOKPbEDdyVM/s1600/oyo1-4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-PfndYBx39Hc/Ttu2io8getI/AAAAAAAAgTQ/LOKPbEDdyVM/s320/oyo1-4.jpg" width="232" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Oyo - widok całej strony&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Hs9pqwaRynI/Ttu2lTcVnRI/AAAAAAAAgTg/QAzBf0u_L4Y/s1600/oyo1-2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-Hs9pqwaRynI/Ttu2lTcVnRI/AAAAAAAAgTg/QAzBf0u_L4Y/s320/oyo1-2.jpg" width="232" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Oyo – strona pierwsza tryb reflow&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ddrtT3taanI/Ttu2hP0C50I/AAAAAAAAgTI/DZJvn6nx88k/s1600/screen_shot-19406.png" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-ddrtT3taanI/Ttu2hP0C50I/AAAAAAAAgTI/DZJvn6nx88k/s320/screen_shot-19406.png" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;kindle - strona z obrazkiem&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FuzdHOUSBGQ/Ttu2jyN0X7I/AAAAAAAAgTY/10faVB6XVK0/s1600/oyo1-3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-FuzdHOUSBGQ/Ttu2jyN0X7I/AAAAAAAAgTY/10faVB6XVK0/s320/oyo1-3.jpg" width="232" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Oyo – tryb reflow, strona z obrazkiem&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kindle po prostu przedstawia PDFa w trybie „dopasuj do okienka” (lekko przycinając marginesy). Można tekst powiększyć, ale wówczas trzeba&amp;nbsp;skakać&amp;nbsp;po PDFie korzystając z&amp;nbsp;dżojstika. Oyo w trybie wyświetlania całej strony nie przycina białych marginesów, co powoduje, że tekst jest nieco gorzej widoczny.&lt;br /&gt;
(Ponieważ oyo nie pozwala na robienie zrzutów ekranu — położyłem na skanerze i skanowałem. Jak papier to papier…)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-4299170950028739417?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/4299170950028739417/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/12/oyo-ma-pewna-zalete.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4299170950028739417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4299170950028739417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/12/oyo-ma-pewna-zalete.html' title='Oyo ma pewną zaletę…'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-CMNkd_yhjTU/Ttu2mLmpubI/AAAAAAAAgTo/6TiEcm3ky7Y/s72-c/screen_shot-19405.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-4390082013955973892</id><published>2011-12-03T19:45:00.001+01:00</published><updated>2011-12-03T19:45:11.660+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='e-book'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kindle'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oyo'/><title type='text'>Kilka pierwszych uwag o Kindle 4</title><content type='html'>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml'&gt;Kupiłem (zanim Kryzys nie zdegradował moich "dochodów" całkowicie) Kindla czwartej generacji. Urządzenie w najprostszym z dotychczasowych designie: bez klawiatury, bez 3G, bez ekranu dotykowego. Wyposażone w Wi-Fi wyłącznie.&lt;br/&gt;
Już sam zakup i oczekiwanie na przesyłkę jest pewną przyjemnością: codziennie rano zaglądałem, gdzie już jest. Przyszła w zaplanowanym terminie *przed* weekendem dając trochę czasu na zabawę i zapoznanie.&lt;br/&gt;
Sprzedaż wyłącznie zdalna też ma swoje zalety: nie trzeba wymyślać pudełka tak żeby ładnie prezentowało się na półce. Ma być funkcjonalne. I jest. Do oporu. &lt;br/&gt;
Na unboxing to już za późno - każdy kto chciał zobaczyć - zobaczył. Sam Kindle sprawia doskonałe wrażenie. Jest lżejszy od mojego Oyo (o 70 gramów) i wyraźnie cieńszy. Ekran... Ekran jest nieco jaśniejszy od tego w Oyo. Ale różnica nie jest jakaś bardzo istotna.&lt;br/&gt;
Urządzenie jest bardzo żwawe. Wyraźnie żwawsze od Oyo (zwłaszcza w trybie oszczędzania energii gdy potrafi zachowywać się fatalnie).&lt;br/&gt;
Interfejs użytkownika prosty i przemyślany (choć zupełnie inny niż w Oyo). Natomiast nie mogę się powstrzymać przed dotykaniem ekranu, żeby wybrać pozycję z listy. Wpisywanie tekstów jest podobnie niesympatyczne jak w Oyo. Tam z powodu niewielkich klawiszy, łatwo było trafić obok. Tu z powodu konieczności ciągłego "tupania" w pogoni za literką. &lt;br/&gt;
Zupełnie osobna kwestia to dostępność książek: pozycji po polsku w księgarni Amazona ledwie kilka.&lt;br/&gt;
I jest jedna rzecz, która bardzo bardzo mi się podoba: obrazki wyświetlane gdy urządzenie zasypia. Wszystkie (które do tej pory widziałem) powiązane z pismem, drukiem czy typografią.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
&lt;a href='https://lh6.googleusercontent.com/-HX43WQIHWCM/TtpuNMGfmuI/AAAAAAAAgS8/8rghDqw11_w/1322937906138.gif' onblur='try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}'&gt;&lt;img border='0' src='https://lh6.googleusercontent.com/-HX43WQIHWCM/TtpuNMGfmuI/AAAAAAAAgS8/8rghDqw11_w/s288/1322937906138.png' style='display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 216px; height: 288px;'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style='font-size: xx-small' align='right'&gt;posted from &lt;a href='https://market.android.com/details?id=pl.przemelek.android.blogger'&gt;Bloggeroid&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-4390082013955973892?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/4390082013955973892/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/12/kilka-pierwszych-uwag-o-kindle-4.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4390082013955973892'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4390082013955973892'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/12/kilka-pierwszych-uwag-o-kindle-4.html' title='Kilka pierwszych uwag o Kindle 4'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-HX43WQIHWCM/TtpuNMGfmuI/AAAAAAAAgS8/8rghDqw11_w/s72-c/1322937906138.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Wrocław, dolnośląskie, Polska</georss:featurename><georss:point>51.12676136 16.9701846</georss:point></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-19434119010942982</id><published>2011-11-25T23:24:00.001+01:00</published><updated>2011-11-25T23:45:30.540+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże nieodległe'/><title type='text'>Freiberg</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
Wysłali mnie w delegację do &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Freiberg" target="_blank"&gt;Freibergu&lt;/a&gt; (Saksonia).  Niezbyt duże miasto (powiatowe) w między Dreznem a Chemnitz. Ma tam swoją siedzibę pierwsza (założona w 1765 roku) w Europie a może nawet na świecie wyższa szkołą górnicza czy górniczo-hutnicza (Technische Universität Bergakademie Freiberg).  Okolica górzysta i niegdyś obfitująca w srebro, cynk, ołów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dojechaliśmy późnym wieczorem i po zameldowaniu się w hotelu czem-prędzej udaliśmy się do rynku (Obermarkt) żeby zaliczyć świąteczny jarmark. Jarmark jak to jarmark. W każdym razie grzane wino było obecne. W sumie bardzo dobrze kubeczek grzańca robił, bo pogoda paskudna: chłodno i mży.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Później, już pod wpływem, krótki spacer po mieście. Trzeba przyznać, że robi wrażenie. Centrum bogate, pięknie odrestaurowane, ale ile można po ciemku zobaczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak zwykle porcja zdjęć. Ale kiepskiej jakości: iluminacja niezbyt obfita. W każdym razie aparat się starał.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Y0QrvaaCNbs/TtAaXWPE9XI/AAAAAAAAftE/Z1Hqo7LdEj8/s1600/20111125-211843.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-Y0QrvaaCNbs/TtAaXWPE9XI/AAAAAAAAftE/Z1Hqo7LdEj8/s320/20111125-211843.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-19434119010942982?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/19434119010942982/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/11/freiberg.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/19434119010942982'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/19434119010942982'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/11/freiberg.html' title='Freiberg'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Y0QrvaaCNbs/TtAaXWPE9XI/AAAAAAAAftE/Z1Hqo7LdEj8/s72-c/20111125-211843.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-3101251198579263263</id><published>2011-11-20T11:27:00.001+01:00</published><updated>2011-11-20T11:29:20.568+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Narowy ubuntu'/><title type='text'>Wszyscy narzekają będę i ja</title><content type='html'>&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'Segoe UI', Frutiger, Tahoma, Helvetica, 'Helvetica Neue', Arial, sans-serif; font-size: x-small; text-align: left;"&gt;&lt;a href="https://plus.google.com/105245057474580422487/posts/g2CeDzqMC6s" target="_blank"&gt;Nie tak dawno chwaliłem ubuntu&lt;/a&gt;, które rozpoznało stojący w pokoju kombajn drukująco-faksująco-skanujący (&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'Segoe UI', Frutiger, Tahoma, Helvetica, 'Helvetica Neue', Arial, sans-serif; font-size: x-small; text-align: left;"&gt;). Instalacja oprogramowania i odpowiednich pluginów odbyła się automagicznie i wszystko pięknie działało. Później kolega upgrejdował swój system do najnowszej wersji, ja zainstalowałem od zera nową wersję. I jemu skaner działał, a mi nie. Drukowanie działa bez problemu. Podczas skanowanie oprogramowanie albo skanera nie znajduje albo podczas konfiguracji mówi, że brakuje jakiegoś plugina, pyta czy może ściągnąć i nie znajduje.&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'Helvetica Neue', Helvetica, 'Segoe UI', Frutiger, Tahoma, Arial, sans-serif; font-size: 12px; text-align: left;" /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'Segoe UI', Frutiger, Tahoma, Helvetica, 'Helvetica Neue', Arial, sans-serif; font-size: x-small; text-align: left;"&gt;Bez skanera można żyć.&lt;/span&gt;&lt;br style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'Helvetica Neue', Helvetica, 'Segoe UI', Frutiger, Tahoma, Arial, sans-serif; font-size: 12px; text-align: left;" /&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #222222; font-family: 'Segoe UI', Frutiger, Tahoma, Helvetica, 'Helvetica Neue', Arial, sans-serif; font-size: x-small; text-align: left;"&gt;Okazuje się że wersja oprogramowania dostarczana z systemem (hplip) nie działa poprawnie i trzeba zainstalować nową wersję. Nowa wersja po ściągnięciu, kompilacji i zainstalowaniu, miała działać, ale nie działa. Subtelny błąd polega na tym, że&amp;nbsp;rożne&amp;nbsp;pomocnicze biblioteki w wersji 64-bitowej nie trafiają do kartotek /usr/lib i /usr/lib/scan ale do kartotek /usr/lib64 i /usr/lib64/scan. Dopiero skopiowanie ich na właściwe miejsce sprawę rozwiązuje.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-3101251198579263263?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/3101251198579263263/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/11/wszyscy-narzekaja-bede-i-ja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3101251198579263263'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3101251198579263263'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/11/wszyscy-narzekaja-bede-i-ja.html' title='Wszyscy narzekają będę i ja'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-7557556275783191115</id><published>2011-10-15T19:29:00.001+02:00</published><updated>2011-11-20T11:30:42.096+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Narowy ubuntu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='TeXworks'/><title type='text'>Ubuntu 11.10 i TeXworks</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Zainstalowałem (od zera) najnowsze Ubuntu 11.10  „Oneiric Ocelot” i jak zawsze rozpocząłem „zabawę” z doinstalowywaniem wszystkich potrzebnych i ulubionych pakietów. Zaczynam od TeXLive i TeXworksa (tego ostatniego zawsze instaluję z launchpadowych repozytoriów wybierając wersję Latest Builds). Chcę zawsze mieć wersję najnowszą żeby nadzorować tłumaczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z przykrością zauważyłem, że nie mam dostępu do polskiego słownika. Wszystkie pakiety zainstalowane (porównywałem z poprzednią wersją systemu), a słownika nie ma…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okazało się, że pakiet myspell-pl ma wrodzoną wadę: nie instaluje słowników w kartotece /usr/share/myspell/dicts (precyzyjniej mówiąc nie dodaje tam dowiązań do słowników zainstalowanych w kartotece /usr/share/hunspell). Rozpoczynam procedurę zgłaszania błedu, a tymczasowo wszystko naprawiłem dodając dowiązania „ręcznie”.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-7557556275783191115?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/7557556275783191115/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/10/ubuntu-1110-i-texworks.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7557556275783191115'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7557556275783191115'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/10/ubuntu-1110-i-texworks.html' title='Ubuntu 11.10 i TeXworks'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-5261149468738591335</id><published>2011-10-10T22:14:00.001+02:00</published><updated>2011-10-10T22:14:56.252+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Praca dyplomowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='MiKTeX'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>LaTeX — dodawanie fontów</title><content type='html'>&lt;a href="http://staryzgred.blogspot.com/2011/10/miktex-29-instalacja.html" target="_blank"&gt;Zainstalowałem MiKTeXa&lt;/a&gt;&amp;nbsp;źeby na spokojnie przetestować i opisać dodawanie fontów. Jest to mi potrzebne jako dokumentacja pomocnicza do szablonu bemera zgodnego z Logotypem Politechniki Wrocławskiej i szablonu pracy dyplomowej.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://logotyp.pwr.wroc.pl/Default.aspx?page=Main" target="_blank"&gt;Logotyp Politechniki Wrocławskiej&lt;/a&gt;&amp;nbsp;wymaga stosowania fontów MS Trebuchet czy&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;Zapf Humanist Normal.&lt;br /&gt;
Dodawanie fontów to jedna z gorzej opisanych i obmyślanych czynności pomocniczych, które czasami trzeba wykonywać. Biorąc pod uwagę, że Xe(La)TeX rozwiązuje problem kompleksowo, nie należy się spodziewać tu większych ułatwień.&lt;br /&gt;
Najprościej używać fontów, które stanowią jeden ze standardowych lub dodatkowych pakietów systemu. Dalej zajmę się tylko sytuacją gdy font ma wszystko co potrzebne aby być wykorzystany przez TeXa. To&amp;nbsp;&lt;b&gt;wszystko&lt;/b&gt;&amp;nbsp;to metryki (pliki .tfm) oraz wektory kodowania.&lt;br /&gt;
Jest tak w przypadku fontu Trebuchet (powstał pakiet winfonts zawierający wszystkie niezbędne pliki dla zestawu systemowych fontów przychodzących z systemem Microsoft Windows:&amp;nbsp;Arial, Franklin, Gothic, Tahoma, Comic, Sans, Georgia, Trebuchet, Times, Courier, New, Palatino, Linotype, Verdana, Wingding, Webdings. Jest to font TrueType, ale pdftex potrafi włączać takie fonty do plików PDF. Pierwsza decyzja, którą musimy podjąć to miejsce w którym będziemy dodawać pakiety pochodzące&amp;nbsp;spoza&amp;nbsp;standardowych repozytoriów MiKTeXa. Można je mieszać z innymi plikami, ale chyba nie warto. Lepiej osobno mieć wszystko to co w pakietach, a osobno to co dodajemy. MiKTeX używa pojęcia „root directory” i takich „korzeni”&amp;nbsp;można&amp;nbsp;mieć&amp;nbsp;kilka. Załóżmy, że dodatkowe pakiety umieszczać będziemy w katalogu D:\localtexmf. Tworzymy kartotekę i uruchamiamy program MiKTeX Setup, wybieramy zakłądkę Roots, naciskamy przycisk Add i albo wpisujemy nazwę kartoteki, albo wskazujemy ją w systemie plików. Każdorazowo po dodaniu czegokolwiek do tej kartoteki, będziemy musieli odświeżyć bazę danych plików (MiKTeX Setup, zakładka General, przycisk Refresh FNDB. Teraz możemy przejść do instalacji pakietu winfonts. Nie jest on, niestety, dostępny w zestawie pakietów MiKTeXa, dlatego instalację musimy przeprowadzić „ręcznie”:&lt;br /&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Ściągamy plik&amp;nbsp;&lt;a href="http://mirrors.ctan.org/fonts/winfonts/winfonts.zip" target="_blank"&gt;winfonts.zip&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Używając dobrego menedżera archiwów (standardowy, z Windows sobie z tym plikiem nie radzi) wyodrębniamy cztery kartoteki: doc, fonts, tex, ttf2tfm do utworzonego wcześniej katalogu D:\localtexmf&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;W kartotece fonts tworzymy podkartotekę truetype, a w niej podkartotekę Microsoft.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Do utworzonej kartoteki kopiujemy ze standardowej kartoteki z fontami systemu Windows potrzebne pliki fontów (Arial, Franklin, Gothic, Tahoma, Comic, Sans, Georgia, Trebuchet, Times, Courier, New, Palatino, Linotype, Verdana, Wingding, Webdings).&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Przechodzimy do kartoteki D:\localtexmf\ttf2tfm i tworzymy tam pusty plik&amp;nbsp;ttf2pk.cfg, do którego dodajemy linię map ttfonts.map oraz w kolejnej linii map +winfonts_ttf2tfm.map&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Otwieramy okno cmd (Start -&amp;gt; Uruchom…) i w tym oknie wpisujemy&amp;nbsp;initexmf --edit-config-file updmap Powinno otworzyć się okienko edytora Notatnik. Wpisujemy w nim linię teksu Map winfonts.map Zapisujemy. (Musimy upewnić się, że plik zaostanie zapisany jako updmap.cfg (i, że system nie doda jeszcze rozszerzenia .txt na końcu).&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Uruchamiamy MiKTeX Setup i odświeżamy bazę danych plików&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;W oknie terminala wpisujemy initexmf --mkmaps&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
I to powinno wystarczyć. (Utworzenie pliku tt2pk.cfg pozwoli na generowanie na podstawie fontów ttf standardowych fontów fontów rastrowych, a w konsekwencji pozwoli na używanie fontów TrueType w plikach dvi.) W podobny sposób, na potrzeby logotypu Politechniki Wrocławskiej instalujemy fonty Garamond.&lt;br /&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Ściągamy plik&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.immt.pwr.wroc.pl/index.php?option=com_docman&amp;amp;task=docclick&amp;amp;Itemid=137&amp;amp;bid=77&amp;amp;limitstart=0&amp;amp;limit=5" target="_blank"&gt;pwrgaramond.zip&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Jak poprzednio rozpakowywujemy go do&amp;nbsp;D:\localtexmf&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Odświeżamy bazę danych.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Wydajemy polecenie&amp;nbsp;initexmf --edit-config-file updmap&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;W pliku dopisujemy do istniejących linię Map ugm.map&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Wydajemy polecenie&amp;nbsp;initexmf --mkmaps&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
Powinno działać…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-5261149468738591335?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/5261149468738591335/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/10/latex-dodawanie-fontow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5261149468738591335'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5261149468738591335'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/10/latex-dodawanie-fontow.html' title='LaTeX — dodawanie fontów'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-515781115286473088</id><published>2011-10-08T23:11:00.006+02:00</published><updated>2011-10-08T23:12:50.951+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='MiKTeX'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>MiKTeX 2.9 – instalacja</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
Korzystając z dziwnego zbiegu okoliczności (awaria??? systemu tworzenia harmonogramów, która spowodowała, że został odwołany mój wyjazd za Wrocław i nieprzyjemne przeziębienie mojej Małżonki), który z jednej strony spowodował, że byłem w domu, a z drugiej dal mi dłuższy dostęp do komputera z Windows (XP) postanowiłem zapoznać się z najnowszą wersją &lt;a href="http://miktex.org/"&gt;MiKTeXa&lt;/a&gt; (2.9, 32 bit).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybrałem wersję podstawową. Instalator po uruchomieniu proponuje najpierw ściągnięcie wszystkich niezbędnych plików. Dopiero kolejne uruchomienie instalatora daje możliwość faktycznej instalacji. Instalacja przebiegła bez problemów. Wyraziłem zgodę na automatyczne doinstalowywanie brakujących pakietów (bardzo brakuje mi tej możliwości w &lt;a href="http://www.tug.org/texlive/"&gt;TeXLive&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W kolejnym kroku postanowiłem doinstalować kilka pakietów,o których wiem, że będą (czy raczej w tym przypadku, które mogły by być) potrzebne: polski, mwcls, antyktor, antp, lshort-polish, polish-doc, beamer, pgf. Instalator pakietów nie zmienia się od lat. Jedno, o czym warto pamiętać, to wybór odpowiedniego źródła pakietów. Ja zwykle wybieram  ftp.gust.org.pl.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szybki tekst (czyli najprostszy plik) pozwala stwierdzić, czy wszystko działa. Okazuje się, że inaczej niż we wcześniejszych wersjach system jest tak skonfigurowany, że ma włączone (prawie) wszystkie wzorce przenoszenia. Rozwiązuje to kilka drobnych problemów, które występowały w przeszłości. Widzę zatem sporo zmian na lepsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W skład systemu MiKTeX wchodzi również edytor &lt;a href="http://www.tug.org/texworks/"&gt;TeXworks&lt;/a&gt;, który bardzo lubię (i stale z niego korzystam). Niestety, dostarczona wersja nie ma polskiego słownika. Trzeba go doinstalować. Znajdujemy  kartotekę konfiguracyjną programu TeXworks (&lt;span style="font-size: 15px; white-space: pre-wrap;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;C:\Documents and Settings\myszka\Ustawienia lokalne\Dane aplikacji\MiKTeX\2.9\TeXworks\0.4\scripts&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt; – zamiast myszka powinna być nazwa użytkownika)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. Najłatwiej przejść do niej po uruchomieniu edytora wybrać &lt;span style="font-family: 'Helvetica Neue', Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Skrypty -&amp;gt; Skrypty TeXworsks&amp;nbsp;-&amp;gt; Pokaż kartotekę ze skryptami&lt;/span&gt;. Spowoduje to, że menedżer plików otworzy się prawie tam gdzie trzeba: Musimy wyjść „piętro wyżej” i utworzyć tam kartotekę dictionaries. Do tej kartoteki wpisać musimy &lt;a href="http://wiki.services.openoffice.org/wiki/Dictionaries"&gt;słowniki OpenOffice.org&lt;/a&gt;. &amp;nbsp;Potrzebne będą pliki pl_PL.aff i pl_PL.dic z archiwum &lt;a href="http://pl.openoffice.org/pliki/pl_PL.zip"&gt;pl_PL.zip&lt;/a&gt;. Po ponownym uruchomieniu edytora będzie można wybrać polski słownik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Warto pamiętać, żeby dodać na początku każdego pliku informacje o:&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;sposobie kodowania (TeXworks jak standardowy sposób kodowania przyjmuje UTF-8, co niekoniecznie musi być dobrze rozumiane przez inne narzędzia windowsowe):&amp;nbsp;&lt;span style="font-size: 15px; white-space: pre-wrap;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;% !TeX encoding = utf8&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;programie używanym do przetwarzania (aby korzystać, ze znakomitego narzędzia &lt;a href="http://www.phys.psu.edu/~collins/software/latexmk-jcc/"&gt;LaTeXmk&lt;/a&gt; trzeba doinstalować interpreter Perla):&amp;nbsp;&lt;span style="font-size: 15px; white-space: pre-wrap;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;% !TeX program = xelatex&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;dokumencie głównym (co pozwala na łatwą kompilację właściwego dokumentu podczas poprawiania pliku podrzędnego:&amp;nbsp;&lt;span style="font-size: 15px; white-space: pre-wrap;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;% !TeX root = path/main_file.tex&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;języku dokumentu (co włącza odpowiedni słownik); gdy korzystamy z pakietu babel odpowiednie słowniki zostaną włączone automatycznie uwzględniając konfigurację tego pakietu: &amp;nbsp;&lt;span style="font-size: 15px; white-space: pre-wrap;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;% !TeX spellcheck = pl_PL&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
Po kilkunastu minutach (sporo jest tych pakietów  nawet w wersji bazowej!) system gotów jest do pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-515781115286473088?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/515781115286473088/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/10/miktex-29-instalacja.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/515781115286473088'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/515781115286473088'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/10/miktex-29-instalacja.html' title='MiKTeX 2.9 – instalacja'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-526730501041680046</id><published>2011-09-17T11:53:00.001+02:00</published><updated>2011-09-17T11:53:40.256+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Marzenia?'/><title type='text'>Nowy bloggeroid</title><content type='html'>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml'&gt;Taa... Teraz bloggeroid posiada interesujący ficzer pozwalający dodać lokalizacię na podstawie dołącznwgo zdjęcia. Prawdę mówiąc bardzo mi tego brakowało w Googlowym Buzzie.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Ficzer bardzo interesujący, gdy chcemy napisać coś o jakimś miejscu. Robimy fotografię, ale na sam wpis brakuje nam albo czasu albo dostępu dosieci. Więc odkładamy na później.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Z tego teź powodu uważam, że nie całkiem bezsensowne byłoby wyciągnięcie również znacznika czasu zrobienia zdjęcia i użycie tego czsu jako czasu wpisu...&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
W przypadku tego akurat zdjęcia byłby to rok 2010, co niekoniecznie byłoby zgodne z prawdą: nigdy nie byłem ani na Majorce, ani na Minorce. Trochę żałuję. Ale pomarzyć moźna.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
&lt;a href='https://lh5.googleusercontent.com/-ygx53v8Vtkc/TnRuIQ6fkBI/AAAAAAAAees/7S1uNR65tt4/1316253174172.jpeg' onblur='try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}'&gt;&lt;img border='0' src='https://lh5.googleusercontent.com/-ygx53v8Vtkc/TnRuIQ6fkBI/AAAAAAAAees/7S1uNR65tt4/s288/1316253174172.jpeg' style='display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 288px; height: 216px;'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style='font-size: xx-small' align='right'&gt;posted from &lt;a href='https://market.android.com/details?id=pl.przemelek.android.blogger'&gt;Bloggeroid&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-526730501041680046?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/526730501041680046/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/09/nowy-bloggeroid.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/526730501041680046'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/526730501041680046'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/09/nowy-bloggeroid.html' title='Nowy bloggeroid'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-ygx53v8Vtkc/TnRuIQ6fkBI/AAAAAAAAees/7S1uNR65tt4/s72-c/1316253174172.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Palma de Mallorca, Baleary, Hiszpania</georss:featurename><georss:point>39.540000915527344 2.7039999961853027</georss:point></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-4781195029521325517</id><published>2011-09-12T13:54:00.000+02:00</published><updated>2011-09-12T13:54:58.263+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże w czasie'/><title type='text'>Papierowe nośniki informacji (część druga)</title><content type='html'>Jak w praktyce wyglądało pisanie i uruchamianie programu? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla wielu użytkowników komputerów było stosunkowo prste: trzeba było napisać program (zazwyczaj ołówkiem/długopisem/piórem) na specjalnych formatkach, wstawiając każdą literkę do osobnej kratki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Formatkę zwykle przekazywało się osobie wprawnej w pisaniu na klawiaturze (urządzeń technicznych do wprowadzania nie było wiele, czasami się psuły…). Ta przepisywała zawartość formatek na karty (czasmi taśmę) i to wszystko (kod programu w języku wysokiego poziomu plus ewentualnie dane) trzeba było zanieść do ośrodka obliczeniowego. Najlepiej w gustownym pudełeczku. O dostępie fizycznym do komputera trudno było marzyć. Po jakimś czasie (czasami kilka dni) odbierało się wyniki: listing z kompilacji, a jeżeli nie było błędów -- również wyniki obliczeń. Najczęściej były błędy, więc trzeba było poprawiać – jak opisałem wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak popatrzeć na to z bliska, gdy już zdobyło się fizyczny dostęp do komputera, sprawa wyglądała jakoś tak: każdy komputer nawet w tych starodawnych czasach miał system operacyjny. W przypadku Ódr był to bardzo często tak zwany&amp;nbsp;&lt;span style="font-weight: bold; text-align: -webkit-left;"&gt;EXECutive&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Komputer bez nośników magnetycznych miał bardzo ograniczone zastosowanie: najlepiej nadawał się do uruchamiania gotowych programów, które w tym przypadku dostarczane były na tasiemce. Zapewne można było w ten sposób i co skompilować, choć dołączenie bibliotek musiało być bolesne (podobnie jak wczytanie systemu z taśmy papierowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak były nośniki magnetyczne sprawa się upraszczała (wszystko spisuję z pamięci, i dotyczy to Odry 1300). Trzeba było załadować do pamięci kompilagtor (taśma/dysk) a następnie uruchomić go (podając adres pierwszej wykonywalnej komórki programu). Były (co najmniej) dwa takie adresy. Pierwszy nakazywał czytać kod źródłowy z taśmy papierowej, drugi z kart (albo odwrotnie). Wynik kompilacjim zapisywany był na roboczej taśmie magnetycznej. Uruchomienie programu wynikowego było identyczne jak w przypadku kopilatora: załadować i uruchomić...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
System ładowało się z taśmy magnetycznej lub dysku i maszyna miała elementarny firmware do zrobienia tego. Bardzo często testy sprzętu dostarczane były na nośniku papierowym. Chodziło o to, żeby można było ładować je na absolutnie minimalną konfigurację sprzętową. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak więc po resecie należało najpierw wczytać system, a później dopiero program użytkowy (z taśmy lub tasiemki albo dysku).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O bardziej zaawansowanych systemach – nieco później.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-4781195029521325517?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/4781195029521325517/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/09/papierowe-nosniki-informacji-czesc_12.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4781195029521325517'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4781195029521325517'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/09/papierowe-nosniki-informacji-czesc_12.html' title='Papierowe nośniki informacji (część druga)'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-846904114865980719</id><published>2011-09-12T10:33:00.001+02:00</published><updated>2011-09-12T10:33:30.695+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże w czasie'/><title type='text'>Papierowe nośniki informacji (część pierwsza)</title><content type='html'>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml'&gt;Gdzieś na Google+ pojawiło się pytanie jak o było z programowaniem (a zwłaszcza z poprawianiem) programów w czasch (z pewnego punktu widzenia) prehistorycznych.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Pierwsz część odpowiedzi pojawiła się w strumieniu Google+. Tu zamieszczam (ciut prazeredagowaną) całość.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Podstawowymi papierowymi nośnikam informacji w tamtych starodawnych czasach była taśma perforowana i karty perforowane.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Taśma papierowa (ośmiościeźkowa) zawierała siedem bitów informacji i bit parzystości. Była czymś innym, niż używana nieco wcześniej taśma perforowana do dalekopisów. Tamta miała, bodaj, tylko pięć ścieźek.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Karty perforowane były znacznie wygodniejsze: każda linia programu była to jedna karta. Co więcej opisana w sposób czytelny do człowieka. Więc wszelkie poprawki były łatwe: należało znaleźć błędną linię kodu i zasgtąpić poprawną.&lt;br/&gt;
 &lt;br/&gt;
Gorzej było z taśmą dziurkowaną aka perforowaną. Wkładało się ją w dalekopis (teletype) i włączało tryb kopiowania. Trzeba było zatrzymać w odpowiednim miejscu (podgląd był na papierze), był tryb "znak po znaku". Tam gdzie był błąd wyłączało się kopiowanie. Później trzeba było dopisać to co zepsute i kopiować dalej.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Moźna też było taśmy montować (były urządzenia bardzo podobne jak te do sklejania taśmy filmowej czy magnetonowej). Raczej komputera (i edytora) nikt nie angażował ze względu na koszt czasu maszyny. Ale mieliśmy teź zajęcia interaktywne (Odra 1325 plus naście terminali i język konwersacyjny). Tam moźna było program wczytać, zedytować on-line i wyperforować (drukowanie z włączonym perforatorem) na przyszłość.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Korzystanie z kart perforowanych ograniczone było koniecznością posiadania znaccznie większych (i bardziej skomplikowanyc?) urządzeń do dziurkowania kart.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Ale we wczesnych latach siedemdaziesiątych miałem okazję pracować na całkiem nowoczesnym monitorach ekranowych w OBR Elwro....&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
&lt;a href='https://lh6.googleusercontent.com/-w2gSeB4u0Ug/Tm3D1QTv80I/AAAAAAAAecY/_-Fa5_VRVhc/1315816388074.jpeg' onblur='try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}'&gt;&lt;img border='0' src='https://lh6.googleusercontent.com/-w2gSeB4u0Ug/Tm3D1QTv80I/AAAAAAAAecY/_-Fa5_VRVhc/s288/1315816388074.jpeg' style='display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 288px; height: 190px;'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Na zdjęciu Odra 1325 źródło: itpedia.pl&lt;br/&gt;&lt;p style='font-size: xx-small' align='right'&gt;posted from &lt;a href='https://market.android.com/details?id=pl.przemelek.android.blogger'&gt;Bloggeroid&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-846904114865980719?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/846904114865980719/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/09/papierowe-nosniki-informacji-czesc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/846904114865980719'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/846904114865980719'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/09/papierowe-nosniki-informacji-czesc.html' title='Papierowe nośniki informacji (część pierwsza)'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-w2gSeB4u0Ug/Tm3D1QTv80I/AAAAAAAAecY/_-Fa5_VRVhc/s72-c/1315816388074.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-8055295331553243509</id><published>2011-08-27T20:02:00.001+02:00</published><updated>2011-08-27T20:02:39.297+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski wakacyjne'/><title type='text'>Ośrodek kempingowy w Niesulicach</title><content type='html'>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml'&gt;&lt;a href='http://www.kormoran-niesulice.pl/'&gt;Ośrodek Kormoran w Niesulicach&lt;/a&gt; jest dosyć duży. I to może być uznane za główną wadę. Bywa tam dosyć tłoczno i czasami głośno. Zwłaszcza w weekendy, gdy zjeżdżają żądni wypoczynku.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Położony w sosnowym lesie, zatem namioty, kampery i domki znajdują się w sympatycznym cieniu na łagodnym zboczu.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
&lt;a href='http://pl.wikipedia.org/wiki/Nies%C5%82ysz'&gt;Jezioro Niesłysz&lt;/a&gt; to pozostałość po ruchach jakichś lodowców, co powoduje,że topografia okolic jest urozmaicona. Największe jezioro na Pojezierzu Lubuskim. Ponoć też najczystsze.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
W samym ośrodku są trzy pomosty: jeden obsługujące plażę i dwie wypożyczalnie sprzętu wodnego: łódki, kajaki, rowery wodne i kilka żaglówek (chyba omegi, ale ja się na tym nie znam). Widziałem też ale na lądzie katamaran z logo ośrodka.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Domki w większości nowe. Starsze ponoć odnowione. My korzystaliśmy z czteroosobowego domku przystosowanego dla niepełnosprawnych. Trzeba przyznać że warunki były bardzo dobre. Wyposażenie kompletne (choć gary tylko blaszane). Ciepła woda (bojler) i TV (z naziemną telewizją cyfrową).&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Teoretycznie był tam Internet. To znaczy dostępny był bardzo słaby sygnał punktu dostępowego, włączonego do internetu mobilnym łączem Orange. Czasami (głównie późno w nocy) udawało się z tego skorzystać. Zasięg telefonii GSM OK.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Ponieważ wszystkie domki wyposażone są w kuchenki (propan-butan z butli) można coś sobie pichcić. W sezonie (czyli do 22 sierpnia) codziennie przywozili świeże pieczywo. Później trzeba było spacerować do wsi.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Jest bar serwujący codziennie inne „danie dnia” (plus parę innych potraw). Praktycznie cały czas w ofercie dostępne były „ryby z jeziora” i bardzo smaczny omlet z kurkami. Dodatkowo napoje i lody.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Co jakiś czas organizowana była imprezka (z muzyką, tańcami…). No, dosyć głośno, ale najpóźniej o północy wszystko kończyło się. Można przeżyć.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Mam pewne zastrzeżenia od najbliższych okolic jeziora, które są po prostu nieciekawe: jakieś chaszcze, często inne ośrodki blokują dostęp do brzegu. Dojazd ze wsi do ośrodka dosyć kiepskiej jakości.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Generalna ocena pozytywna. Może nawet więcej niż pozytywna.&lt;br/&gt;&lt;p style='font-size: xx-small' align='right'&gt;posted from &lt;a href='https://market.android.com/details?id=pl.przemelek.android.blogger'&gt;Bloggeroid&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-8055295331553243509?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/8055295331553243509/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/08/osrodek-kempingowy-w-niesulicach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8055295331553243509'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8055295331553243509'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/08/osrodek-kempingowy-w-niesulicach.html' title='Ośrodek kempingowy w Niesulicach'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-7111464043632630811</id><published>2011-08-27T19:59:00.001+02:00</published><updated>2011-08-27T19:59:30.326+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski wakacyjne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Koty na kempingu</title><content type='html'>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml'&gt;Jak już pisałem, nasz tegoroczny wyjazd był wielce eksperymentalny. Głównie z powodu kotów. Długo zastanawialiśmy się, co z nimi zrobić. Dosyć trudno było jak w latach poprzednich zatrudnić do ich doglądania rodzinę… Stąd pomysł na domki nad jeziorem.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Podróż nie była łatwa. Okazuje się, że nasze koty nie specjalnie kochają samochód. Płakały praktycznie przez całą drogę tam. Podobnie w drodze powrotnej. Biały, na kempingu, nawet w domku jak słyszał przejeżdżający samochód to umykał w najdalszy kąt.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Najtrudniejsze było uwierzenie w nasze koty, że na nowym terenie nie zgłupieją i nie oddalą się w nieznanym kierunku. My tej pewności nie mieliśmy. Już na piąty dzień udało się im umknąć. Ale okazało się, że zostawienie otwartego okna (również na noc) było rozwiązaniem całkiem dobrym. Bardzo szybko koty nauczyły się wracać do domku w „miarę potrzeby”.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Jedzenie. To też był problem. Zupełnie nie rozumiem tego. Strasznie mało jadły. Nadrabiają po przyjeździe.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Obawialiśmy się też w jaki sposób odłowimy je przed wyjazdem. Okazało się to całkiem proste. Ruda nad ranem się zameldowała, troszkę zjadła i poszła spać. Nieco później pojawił się Biały. Ponieważ otwarte okno było nad moim posłaniem: „przeszedł” przez moje ręce cały lepki od żywicy i z poprzylepianą korą: musiał być chyba na drzewie. Ciekawe przed czym uciekał lub za czym gonił. Trzeba przyznać, że koci język jest całkiem niezłym narzędziem i potrafi nawet tak polepione futro doprowadzić do porządku.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Jeszcze nie podjęliśmy decyzji co z przyszłorocznymi wakacjami.&lt;br/&gt;&lt;p style='font-size: xx-small' align='right'&gt;posted from &lt;a href='https://market.android.com/details?id=pl.przemelek.android.blogger'&gt;Bloggeroid&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-7111464043632630811?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/7111464043632630811/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/08/koty-na-kempingu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7111464043632630811'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7111464043632630811'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/08/koty-na-kempingu.html' title='Koty na kempingu'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-7193765626219432512</id><published>2011-08-23T10:22:00.001+02:00</published><updated>2011-08-23T10:22:46.133+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Nocne źycie kotów</title><content type='html'>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml'&gt;Nie jest dobrze. Koty polubiły nocne harce. Probowaliśmy przez jedną noc przetrymać je w domku. Nie było łatwo, tym bardziej, źe dziecko (wnuk) też miało swoje humory.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
I jakoś tak wyszło, że zostały koty wypuszczone na noc na wolność. Zostawiliśmy uchylone drzwi i czekaliśmy co będzie. I byliśmy odwiedzani. Wcześnie rano pojawiły się oba. Najpierw Ruda, później pod domkiem pojawił się biały i dał się zaprosić do środka.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Teraz odpoczywają.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
&lt;a href='https://lh4.googleusercontent.com/-patRW3AeGOY/TlNjMrkq8CI/AAAAAAAAdYA/GTguF5jMN9k/1314087698551.jpeg' onblur='try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}'&gt;&lt;img border='0' src='https://lh4.googleusercontent.com/-patRW3AeGOY/TlNjMrkq8CI/AAAAAAAAdYA/GTguF5jMN9k/s288/1314087698551.jpeg' style='display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 288px; height: 216px;'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
&lt;a href='https://lh3.googleusercontent.com/-bke2KxVX_oA/TlNjUUSSR1I/AAAAAAAAdYE/GYvnr72La8k/1314087734909.jpeg' onblur='try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}'&gt;&lt;img border='0' src='https://lh3.googleusercontent.com/-bke2KxVX_oA/TlNjUUSSR1I/AAAAAAAAdYE/GYvnr72La8k/s288/1314087734909.jpeg' style='display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 288px; height: 216px;'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style='font-size: xx-small' align='right'&gt;posted from &lt;a href='https://market.android.com/details?id=pl.przemelek.android.blogger'&gt;Bloggeroid&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-7193765626219432512?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/7193765626219432512/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/08/nocne-zycie-kotow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7193765626219432512'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7193765626219432512'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/08/nocne-zycie-kotow.html' title='Nocne źycie kotów'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/-patRW3AeGOY/TlNjMrkq8CI/AAAAAAAAdYA/GTguF5jMN9k/s72-c/1314087698551.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Lubuskie, Polska</georss:featurename><georss:point>52.21958448 15.39107012</georss:point></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-7131290292212601263</id><published>2011-08-19T21:44:00.001+02:00</published><updated>2011-08-19T21:44:26.685+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Książe Ciemności na mini gigancie</title><content type='html'>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml'&gt;Właściwie można się było tego spodziewać (nawet "na wszelki wypadek" zaopatrzyłem się w latarkę): koty nam uciekły. &lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Najpierw urwał się Biały. Nie uciekł daleko tylko zadekował się pod sąsiednim domkiem kempingowym. Ale nie chciał wracać, a na mnie reagował dosyć alergicznie.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Chcieliśmy uźyć Rudej jako przynęty: pomysł nie całkiewm był zły: kota udało się wywabić. Ale, przy okacji, Ruda wydostała się z transporterka. No i kochane rodzeństwo bez zahamowań poszło "w długą". Było już dosyć późno.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Noc była ciężka, ale zostawiliśmy drzwi otwarte. Pierwszy pojawił się Biały, ale mój widok nie wpłynął na nigo najlepiej: czym prędzej oddalił się łapiąc pod latarnią muchy czy komary i sprawdzając czy go nie gonię. Nie goniłem.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Nad ranem pojawiła się z miaukiem Ruda. Zamkneliśmy drzwi -- połowa obsady była na miejscu. &lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Dzień upłynął w dusznej atmosferze z dwu (co najmniej) powodów: przewalał się nad nami front i nie było Księcia Ciemności. To że byliśmy niewyspani liczyło się mniej. Czekaliśmy wieczora. &lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Kolejny raz Ruda została użyta jako przynęta. Tym razem wykorzystaliśmy drugi, chyba lepszy, transporterek. I nawet nie trzeba było czekać długo. Choć musiałem się usunąć, żeby zechciał wejść do domku. &lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Miska, kuweta i na razie przygoda zakończona. Kot trochę przybrudzony i poobijany.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
&lt;a href='https://lh6.googleusercontent.com/-jll1HKUvsWc/Tk683-E4snI/AAAAAAAAdUI/cytVlrQa4_0/1313782954900.jpeg' onblur='try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}'&gt;&lt;img border='0' src='https://lh6.googleusercontent.com/-jll1HKUvsWc/Tk683-E4snI/AAAAAAAAdUI/cytVlrQa4_0/s288/1313782954900.jpeg' style='display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 288px; height: 216px;'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
&lt;a href='https://lh4.googleusercontent.com/-Tg8Ob6PU0JY/Tk69FUkAvrI/AAAAAAAAdUQ/6O9dsaWe3QI/1313783011274.jpeg' onblur='try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}'&gt;&lt;img border='0' src='https://lh4.googleusercontent.com/-Tg8Ob6PU0JY/Tk69FUkAvrI/AAAAAAAAdUQ/6O9dsaWe3QI/s288/1313783011274.jpeg' style='display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 288px; height: 216px;'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;p style='font-size: xx-small' align='right'&gt;posted from &lt;a href='https://market.android.com/details?id=pl.przemelek.android.blogger'&gt;Bloggeroid&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-7131290292212601263?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/7131290292212601263/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/08/ksiaze-ciemnosci-na-mini-gigancie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7131290292212601263'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7131290292212601263'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/08/ksiaze-ciemnosci-na-mini-gigancie.html' title='Książe Ciemności na mini gigancie'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-jll1HKUvsWc/Tk683-E4snI/AAAAAAAAdUI/cytVlrQa4_0/s72-c/1313782954900.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total><georss:featurename>Lubuskie, Polska</georss:featurename><georss:point>52.21985846 15.39106172</georss:point></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-5823812416865310252</id><published>2011-08-17T10:23:00.001+02:00</published><updated>2011-08-17T10:23:49.700+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Biały aka Książe Ciemności</title><content type='html'>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml'&gt;Po tylu latach obcowania z kotowatymi (Felidae) myślałem, że coś o nich już wiem. Ale nie: co kot to inny człowiek. &lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Wczoraj (drugi dzień na kempingu) kocia morda (sama z siebie) pojawiła się w oknie tuż przed 20. Później zachowywał się bardzo normalnie i przyjaźnie, domagając się zaległej porcji głasków.  &lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
&lt;a href='https://lh4.googleusercontent.com/-7iCFvEij4Fk/Tkt6je-7qCI/AAAAAAAAdOo/gQLuMPqFJMU/1313569189407.jpeg' onblur='try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}'&gt;&lt;img border='0' src='https://lh4.googleusercontent.com/-7iCFvEij4Fk/Tkt6je-7qCI/AAAAAAAAdOo/gQLuMPqFJMU/s288/1313569189407.jpeg' style='display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 288px; height: 216px;'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Dziś koło ósmej zniknął na chwilę w kącie, ale na razie wychynął.&lt;br/&gt;&lt;p style='font-size: xx-small' align='right'&gt;posted from &lt;a href='https://market.android.com/details?id=pl.przemelek.android.blogger'&gt;Bloggeroid&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-5823812416865310252?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/5823812416865310252/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/08/biay-aka-ksiaze-ciemnosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5823812416865310252'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5823812416865310252'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/08/biay-aka-ksiaze-ciemnosci.html' title='Biały aka Książe Ciemności'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/-7iCFvEij4Fk/Tkt6je-7qCI/AAAAAAAAdOo/gQLuMPqFJMU/s72-c/1313569189407.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-1652800819575331260</id><published>2011-08-16T13:09:00.001+02:00</published><updated>2011-08-16T13:09:41.275+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Biały</title><content type='html'>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml'&gt;Pod wieczór (już po wysłaniu poprzedniego wpisu)  biały się oźywił i wylazł i prowadził normalne życie kota (na wyjeździe). Tylko trochę dziwnie reagował na mnie. Z rana trochę podjadł, ale... Na każdy mój gwałtowniejszy ruch reagował paniczną ucieczką. W końcu przepadł w jakimś kącie. Jak moźna tak zniknąc na 30 metrach kwadratowych?&lt;br/&gt;
&lt;a href='https://lh6.googleusercontent.com/-GuqOEUyDhlo/TkpP8CqvqVI/AAAAAAAAdMg/h-MQAKXgYi8/1313492939518.jpeg' onblur='try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}'&gt;&lt;img border='0' src='https://lh6.googleusercontent.com/-GuqOEUyDhlo/TkpP8CqvqVI/AAAAAAAAdMg/h-MQAKXgYi8/s288/1313492939518.jpeg' style='display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 288px; height: 216px;'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;&lt;p style='font-size: xx-small' align='right'&gt;posted from Bloggeroid&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-1652800819575331260?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/1652800819575331260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/08/biay.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1652800819575331260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1652800819575331260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/08/biay.html' title='Biały'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-GuqOEUyDhlo/TkpP8CqvqVI/AAAAAAAAdMg/h-MQAKXgYi8/s72-c/1313492939518.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Lubuskie, Polska</georss:featurename><georss:point>52.22060463 15.39515977</georss:point></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-3379037605404955279</id><published>2011-08-15T17:44:00.002+02:00</published><updated>2011-08-15T17:52:51.845+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Niesulice</title><content type='html'>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;
Tym rzazem postanowiśmy spędzić wakacje w sposób eksperymentalny. I to na dwa sposoby:&lt;br /&gt;
1. Wybraliśmy się na kemping. Domek nowy i wyposaźony we wszystkie udogodnienia dla niepełnosprawnych.&lt;br /&gt;
2. Zabraliśmy ze sobą koty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koty są dwa: Ruda aka Leo i Biały aka Feli. Przez połowę drogi płakały okrutnie, pożniej się uspokoiły. Niestety po rozpakowaniu Biały ma kłopoty z aklimayzacją. Po przyjexdzie zaszył się w najmniej dostępny zakamarek domku i nic, nawet smakołyki nie ruszały go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruda, bardzo dzielnie zwiedziła całe lokum i zaczęła się nudzić. Jej pomiałkiwania nie potrafiły brata wyciągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod wieczór (pierwszego dnia) ksytuacja się poprawiła: Biały oźywił się i uoc upłynęła kotom na polowaniu na różne żyjątka zasiedlające kemping.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale od rana wszystko wróciło ,,do normy": Biały zaszył się w kąt i nie ma go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruda natomiast kombinuje jak wyrwać się na wolność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-LFvzlEU-fWY/Tkk-lzsKNbI/AAAAAAAAdLY/GPWFzPGgfvY/1313422943423.jpeg"&gt;&lt;img border="0" src="https://lh3.googleusercontent.com/-LFvzlEU-fWY/Tkk-lzsKNbI/AAAAAAAAdLY/GPWFzPGgfvY/s288/1313422943423.jpeg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 216px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 288px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruda natomiast kombinuje jak wyrwać się na wolność. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-zHY7BOWSmPY/Tkk-yY-e2FI/AAAAAAAAdLg/rkiDOQJlhx0/1313423003422.jpeg"&gt;&lt;img border="0" src="https://lh5.googleusercontent.com/-zHY7BOWSmPY/Tkk-yY-e2FI/AAAAAAAAdLg/rkiDOQJlhx0/s288/1313423003422.jpeg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 216px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 288px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div align="right" style="font-size: xx-small;"&gt;
posted from Bloggeroid&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-3379037605404955279?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/3379037605404955279/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/08/niesulice.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3379037605404955279'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3379037605404955279'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/08/niesulice.html' title='Niesulice'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-LFvzlEU-fWY/Tkk-lzsKNbI/AAAAAAAAdLY/GPWFzPGgfvY/s72-c/1313422943423.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total><georss:featurename>Lubuskie, Polska</georss:featurename><georss:point>52.21538787 15.39889149</georss:point></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-1501141856986842517</id><published>2011-07-19T19:35:00.001+02:00</published><updated>2011-07-19T19:35:45.138+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>LaTeX pod androidem</title><content type='html'>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml'&gt;Prawdę mówiąc miałem (fakt, że niewielką, ale jednak) nadzieję na LaTeXa pod androidem. Biorąc jednak pod uwagę, źe dystrybucja TeXLive to prawie 2G trudno oczekiwć, źe coś takiego się zdarzy.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Ponieważ w drugm dziesięcioleciu XXI wieku wszystko robimy w chmurze musimy zadowolić się czymś takim.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
W sklepie androida jest aplikacja pod nazwą VerbTeX, na którą składa się prosty dosyć edytor, w którym można przygotować tekst. Aby przekonwertować go do PDFa przesyłany jest on na serwer firmy, tam jest kompilowany, a efekt przesyłany z powrotem na dysk.&lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;
Biorąc pod uwagę wielkość ekranu i mordęgę wprowaedzania tekstu należy uznać to za ciekawostkę. W każdym razie teoretyczna możliwość istnieje. &lt;br/&gt;
&lt;br/&gt;&lt;p style='font-size: xx-small' align='right'&gt;posted from Bloggeroid&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-1501141856986842517?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/1501141856986842517/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/07/latex-pod-androidem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1501141856986842517'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1501141856986842517'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/07/latex-pod-androidem.html' title='LaTeX pod androidem'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-5068165949012786264</id><published>2011-06-30T18:07:00.001+02:00</published><updated>2011-06-30T18:07:36.939+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zadziwienia'/><title type='text'>Pierwszy wpis z telefonu używając bloggeroida</title><content type='html'>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml'&gt;Prawie wszystko bardzo ladnie dziala za wyjatkiem polskich liter. W dalszym ciagu nie wiem czy potrzebny mi nowy telefon (z androidem), pisanie bloga, korzystanie z Internetu i takie tam...&lt;br/&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-5068165949012786264?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/5068165949012786264/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/06/pierwszy-wpis-z-telefonu-uzywajac.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5068165949012786264'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5068165949012786264'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/06/pierwszy-wpis-z-telefonu-uzywajac.html' title='Pierwszy wpis z telefonu używając bloggeroida'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-4581449924412618989</id><published>2011-06-11T22:02:00.002+02:00</published><updated>2011-06-11T22:08:51.688+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Chrabąszcz</title><content type='html'>Koty znalazły sobie chrabąszcza. Zabawa niebywała.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-P1i-zkxpRd4/TfPHCcoQp2I/AAAAAAAAbbs/RVIwKUI20IA/s1600/20110611-212238.resized.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="250" src="http://3.bp.blogspot.com/-P1i-zkxpRd4/TfPHCcoQp2I/AAAAAAAAbbs/RVIwKUI20IA/s320/20110611-212238.resized.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Póki jeszcze latał — był strącany za pomocą celnego pacnięcia łapą. Później pokonywał przestrzenie zakoconego dywanu albo na piechotę albo w kocich pyszczkach. Ruda starała się go wynieść z powrotem na balkon, ale Biały skutecznie w tym przeszkadzał. Ale nie biły się o niego…&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--dnl9WPcfEE/TfPHrMXDMaI/AAAAAAAAbb4/p8vE1G2KI58/s1600/20110611-212238.resized.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="158" src="http://2.bp.blogspot.com/--dnl9WPcfEE/TfPHrMXDMaI/AAAAAAAAbb4/p8vE1G2KI58/s320/20110611-212238.resized.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Nie muszę opisywać jak skończył swój żywot…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="https://picasaweb.google.com/s/c/bin/slideshow.swf" width="288" height="192" flashvars="host=picasaweb.google.com&amp;hl=en_US&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=https%3A%2F%2Fpicasaweb.google.com%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2FWojciech.Myszka%2Falbumid%2F5617049792822565457%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Den_US" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-4581449924412618989?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/4581449924412618989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/06/chrabaszcz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4581449924412618989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4581449924412618989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/06/chrabaszcz.html' title='Chrabąszcz'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-P1i-zkxpRd4/TfPHCcoQp2I/AAAAAAAAbbs/RVIwKUI20IA/s72-c/20110611-212238.resized.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Fabryczna, Wrocław, Polska</georss:featurename><georss:point>51.127302215880775 16.971115293640196</georss:point><georss:box>51.05509471588078 16.867710793640196 51.19950971588077 17.074519793640196</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-7431020201765645089</id><published>2011-06-05T22:48:00.000+02:00</published><updated>2011-06-05T22:48:25.856+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże nieodległe'/><title type='text'>Kryzys</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Na początku wychodzenia z wielkiego kryzysu (czyli prawie dwadzieścia lat temu, na początku lat 90.) poniosło mnie do Brzegu Dolnego (tuż koło Wrocławia). Niewielkie miasto będące siedzibą Zakładów Chemicznych Rokita Zaskoczyło mnie wówczas tym, że ciągle znajdowało się w głębokim kryzysie. Coś zaczynało się dziać (jechałem, w końcu, do firmy komputerowej, w pięknie odrestaurowanych pomieszczeniach), ale poza tym… Wróciłem do Wrocławia zdruzgotany. Trzydzieści kilometrów, a jednak sporo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;


&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fX_JAG0yE-A/TevY-ZsFpwI/AAAAAAAAbUM/NyAvUFc_9Ew/s1600/20110605-123244.resized.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-fX_JAG0yE-A/TevY-ZsFpwI/AAAAAAAAbUM/NyAvUFc_9Ew/s320/20110605-123244.resized.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Dziś korzystając z chwili wolnego czasu, i znakomitej pogody, zniosło mnie ze standardowej trasy Wrocław — Środa Śląska — Prochowice — Lubin… Tuż za Środą wielokrotnie widziałem intrygującą wieżę przypominającą nieco tę znaną z domu Rodziny Adamsów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojechałem to zobaczyć. I znowu wystarczyło oddalić się na nieco ponad kilometr od drogi by trafić do innego świata…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;



Wieża była. Jakiś poniemiecki pałacyk. Wokół niego bardzo obszerne zabudowania gospodarcze. Ale wszystko ponadprzeciętnie zniszczone. Najprawdopodobniej był tam kiedyś PGR, ale wraz z początkiem zmian przestał istnieć. I wszystko zaczęło popadać w ruinę. Jednym słowem nastał kryzys. I trwa do dziś. Obawiam się, że się już nie skończy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;


&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-n3uxHIaZlQ4/TevZYe3EFgI/AAAAAAAAbVE/e2s5ijs4ALc/s1600/20110605-123244.resized.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-n3uxHIaZlQ4/TevZYe3EFgI/AAAAAAAAbVE/e2s5ijs4ALc/s320/20110605-123244.resized.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;

W wiosce jest i zabytkowy, czternastowieczny  kościół. Ten wygląda bardzo dobrze. Przy czym można go obejrzeć tylko z zewnątrz (mimo, że to niedziela). Właściwie już z tym się pogodziłem, że u nas kościoły nie są dla wiernych tylko dla księży (jest ksiądz  — kościół otwarty, nie ma księdza — zamknięty). A ludzie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tylko chabry i maki na polach przypominały stare czasy. Dla mnie to nieodłączne atrybuty lata.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0c1TRksFrAE/TevY0zaNKjI/AAAAAAAAbTc/WoHqma2IebE/s1600/20110605-123244.resized.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-0c1TRksFrAE/TevY0zaNKjI/AAAAAAAAbTc/WoHqma2IebE/s320/20110605-123244.resized.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Zdjęć jest trochę więcej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="https://picasaweb.google.com/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.com&amp;hl=en_US&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=https%3A%2F%2Fpicasaweb.google.com%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2FWojciech.Myszka%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26access%3Dpublic%26psc%3DF%26q%26uname%3DWojciech.Myszka" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-7431020201765645089?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/7431020201765645089/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/06/kryzys.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7431020201765645089'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7431020201765645089'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/06/kryzys.html' title='Kryzys'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-fX_JAG0yE-A/TevY-ZsFpwI/AAAAAAAAbUM/NyAvUFc_9Ew/s72-c/20110605-123244.resized.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Środa Śląska, Polska</georss:featurename><georss:point>51.165136174946895 16.527900320800768</georss:point><georss:box>51.07956817494689 16.399250320800768 51.2507041749469 16.65655032080077</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-2582217959691517991</id><published>2011-06-04T07:43:00.000+02:00</published><updated>2011-06-04T07:43:30.843+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Karmienie</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;Nasze koty zachowują się jak stworzenia wiecznie głodzone. Inna rzecz,  że cała ich siła w oczach. Jak już ma dojść dojedzenia — jedzonko jest „nie tego”. I obsycha w miskach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;



Żarcie „organizuje” drobniejsza (i wychudzona) kotka (Leo aka Ruda): pilnuje dźwięku otwieranej szuflady, szelestu torebek, a jak zadawanie karmy idzie zbyt wolno — przyśpiesza je gryzieniem w łydki.  Pan i władca (Biały aka Feli) przychodzi na gotowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;



Dziś Ruda wskoczyła na stół i wyżerała jedzonko porcjowane do miseczek. Biały pojawił się wcześniej i bezradnie plątał się na podłodze. Gdy już niosłem miski na miejsce oba koty wyprzedzały mnie nieco. I Biały z zazdrością obwąchiwał pyszczek Rudej — żeby wiedzieć co serwuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;



Nie muszę dodawać, że wcześniej wykradały moje śniadanie: jajecznicę ze szczypiorkiem…&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-2582217959691517991?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/2582217959691517991/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/06/karmienie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2582217959691517991'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2582217959691517991'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/06/karmienie.html' title='Karmienie'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Fabryczna, Wrocław, Polska</georss:featurename><georss:point>51.126796476855375 16.971932985742228</georss:point><georss:box>51.05458897685538 16.868528485742228 51.19900397685537 17.075337485742228</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-8537090152630169946</id><published>2011-04-26T11:18:00.000+02:00</published><updated>2011-04-26T11:18:32.460+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Unicode'/><title type='text'>Znaki unicode – wprowadzanie</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
Obiektywnie na sprawę patrząc unikod jest bardzo wygodny: zapewnia jednolite kodowanie dla wszystkich języków. Jedyny problem jaki się pojawia to wprowadzanie znaków innych niż standardowo dostępne na „narodowej klawiaturze”.&lt;br /&gt;
Oczywiście, znając kod można wstawić&amp;nbsp;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Unicode_input" style="text-decoration: none;" title="dowolny znak unikode"&gt;dowolny znak unikode&lt;/a&gt;. Linuksowa procedura jest taka: naciskamy Ctrl-Shift-u wprowadzamy kod i naciskamy Enter.&lt;br /&gt;
Wspominany już program&amp;nbsp;&lt;a href="http://staryzgred.blogspot.com/2011/04/zim-desktop-wiki.html" style="text-decoration: none;" title="zim"&gt;zim&lt;/a&gt;&amp;nbsp;daje możliwość wprowadzania wielu symboli korzystając z notacji LaTeXowej. Wystarczy uaktywnić odpowiedni plugin. Znacznie ciekawszą funkcją programu zim jest możliwość wprowadzania wzorów matematycznych (konwertowane są do obrazków png) korzystając z notacji LaTeXowej.&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://marcinwolinski.pl/" style="text-decoration: none;" title="Marcin Woliński"&gt;Marcin Woliński&lt;/a&gt;&amp;nbsp;przygotował pliki konfiguracyjne definiujące&amp;nbsp;&lt;a href="http://marcinwolinski.pl/keyboard/" style="text-decoration: none;" title="kolejną klawiaturę dla języka polskiego"&gt;kolejną klawiaturę dla języka polskiego&lt;/a&gt;: oprócz polskich znaków i najpotrzebniejszych znaków typograficznych (wielokropek, cudzysłowy, pauzy i inne drobiazgi) wyposażył klawiaturę w szereg martwych znaków pozwalających dodawać najbardziej typowe „akcenty” do liter… Tu&amp;nbsp;&lt;a href="http://marcinwolinski.pl/keyboard/typokeyb.pdf" style="text-decoration: none;" title="pełen opis możliwości"&gt;pełen opis możliwości&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
Kolejnym udogodnieniem jest system&amp;nbsp;&lt;a href="http://code.google.com/p/ibus/" style="text-decoration: none;" title="ibus"&gt;ibus&lt;/a&gt;. Pozwala on na wpisywanie praktycznie dowolnych znaków z klawiatur, które nie zostały przystosowane do tego (na przykład znaki cyrylicy metodą transliteracji). System ibus używany jest głównie do wprowadzania znaków japońskich, chińskich, koreańskich… Co więcej pozwala to robić na wiele sposobów.&lt;br /&gt;
Jednym z dodatków systemu ibus jest plugin (ibus-table-latex) pozwalający na wpisywanie wielu egzotycznych znaków używając notacji&amp;nbsp;&lt;img alt="" src="file:///home/myszka/Dokumenty/Notes/Zapiski/Bluzni%C4%99cia/Unicode/Znaki_unikode_%E2%80%93_wprowadzanie/equation.png" /&gt;LaTeXowej: przełączamy klawiaturę w tryb klawiatury ibus, piszemy&amp;nbsp;&lt;code&gt;\alpha&lt;/code&gt;&amp;nbsp;żeby dostać znaczek α. Pełna lista możliwych do uzyskania znaków jest całkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://code.google.com/p/ibus/wiki/LaTeX" style="text-decoration: none;" title="długa…"&gt;długa…&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Ostatnia wreszcie metoda (ale niezbyt efektywna) wprowadzania znaków z akcentami to użycie specjalnych znaczków z grupy „&lt;a href="http://pl.wikisource.org/wiki/Unicode/3" style="text-decoration: none;" title="łączenie znaków diakrytycznych"&gt;łączenie znaków diakrytycznych&lt;/a&gt;”: najpierw wprowadzamy literę (na przykład a) a następnie specjalną sekwencję znaków (na przykład 0xcc 0x80 – żeby dodać akcent grave) i uzyskać literkę à. Ale ciągle pozostaje problem wprowadzania tych specjalnych kodów…&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-8537090152630169946?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/8537090152630169946/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/04/znaki-unicode-wprowadzanie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8537090152630169946'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8537090152630169946'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/04/znaki-unicode-wprowadzanie.html' title='Znaki unicode – wprowadzanie'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total><georss:featurename>Wrocław, Polska</georss:featurename><georss:point>51.1078852 17.03853760000004</georss:point><georss:box>51.023476699999996 16.85405360000004 51.1922937 17.223021600000042</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-5949703339569051496</id><published>2011-04-20T09:56:00.000+02:00</published><updated>2011-04-20T09:56:34.359+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Różności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>Zim A Desktop Wiki</title><content type='html'>&lt;br /&gt;
Do „wszystkiego” używam LaTeXa. I, prawdę mówiąc, nigdy nie żałowałem tego wyboru. Mimo swojego wieku (system powstał we „wczesnych latach 80”, pierwsza wersja podręcznika pochodzi z 1983 roku) ciągle się rozwija i bardzo sympatycznie swoim rozwojem zaskakuje.&lt;br /&gt;
Ale nie zawsze trzeba wydawać książkę czy pisać artykuł! Najczęściej potrzebne są proste notatki wzbogacone tylko o jakiś obrazek, zrzut ekrany czy – sporadycznie – wzór.&lt;br /&gt;
Długo dosyć szukałem właściwego narzędzia. Zacząłem od dostarczanego wraz z systemem (Ubuntu) notatnika Tomboy. Żółte karteczki mnie nie zachwyciły, mimo że jakoś się z systemem „integrują”.&lt;br /&gt;
Do notowania chaotycznych myśli przydaje się FreeMind, który zagnieżdżone listy przedstawia jako piękne pajączki (tu: mapa dotycząca programu&amp;nbsp;&lt;a href="http://freemind.sourceforge.net/wiki/extensions/freemind/flashwindow.php?initLoadFile=/wiki/images/a/a2/FreeMind_Resources.mm&amp;amp;startCollapsedToLevel=5&amp;amp;mm_title=FreeMind_Resources.mm" style="text-decoration: none;" title="MindMap,"&gt;MindMap,&lt;/a&gt;&amp;nbsp;a tu inne&amp;nbsp;&lt;a href="http://freemind.sourceforge.net/wiki/index.php/Mind_Map_Gallery" style="text-decoration: none;" title="mapy"&gt;mapy&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
Natomiast do wszelkich innych notatek używam programu&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.zim-wiki.org/" style="text-decoration: none;" title="Zim"&gt;Zim&lt;/a&gt;. Jest to bardzo prosty edytor pozwalający (na wzór Wiki) tworzyć plątaninę powiązanych ze sobą stron oraz grupować je w pewne hierarchie. Dzięki odpowiednim wtyczkom można dopisywać wzory, łączyć tekst ze zrzutami ekranu, dołączać ilustracje. Nic więcej nie potrzeba.&lt;br /&gt;
Program posiada swój własny serwer WWW umożliwiający prezentowania informacji w postaci stron WWW. Notatki można eksportować do HTMLa i LaTeXa. I ta ostatnia możliwość przydaje mi się całkiem często…&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-5949703339569051496?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/5949703339569051496/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/04/zim-desktop-wiki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5949703339569051496'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5949703339569051496'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/04/zim-desktop-wiki.html' title='Zim A Desktop Wiki'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-4903108273016866118</id><published>2011-01-11T21:14:00.000+01:00</published><updated>2011-01-11T21:14:33.128+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='e-book'/><title type='text'>Polskie literki w ePUBach</title><content type='html'>Gdy jeszcze przed zakupem czytnika książek rozpocząłem zabawę z formatem ePUB świat wydawał się łatwy i przyjemny. Myślałem, ze wkraczamy na grunt HTMLu, CSSa i uznanych „silników” przeglądarek internetowych. W konsekwencji, myślałem sobie, że każda sensowna konstrukcja, która sprawdza się na stronach WWW będzie działać i tu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem sobie o nowoczesnych standardach takich jak SVG czy  MathML do zapisu wzorów matematycznych. I bawiłem się darmowymi narzędziami do tworzenia ePUBów (calibre, Sigil, eCub) a z pewnym przerażeniem patrzyłem na kombajn pod nazwą &lt;a href="http://www.jus.uio.no/sisu/" title="SiSU"&gt;SiSU&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Później znalazłem dodatki do OpenOffice.org pozwalające na eksport dokumentów w formacie ePUB.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie tworzone ePUBy wyglądały bardzo dobrze w używanych przeglądarkach (FBReader, Calibre, Sigil czy EPUBReaderze). Zakup czytnika (Oyo) zrewidował moje rozumienie HTMLa, standardów  czy fontów. Mógłbym, oczywiście, narzekać na empik (dostawcę Oyo), że sprzedaje byle co, ale bliższy kontakt z Adobe Digital Editions tylko frustrację pogłębił: wydawało mi się zupełnie niemożliwe, żeby ten kombinat wypuścił taką chałę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu zrozumiałem, czemu książki elektroniczne przygotowywane przez Virtualo czy Legimi zawierają dołączone fonty: inaczej się nie da. Piszą o tym (nie tylko Polacy) na różnego rodzaju forach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym kontekście przestało mnie nawet cieszyć to, że Virtualo do swoich książek używa fontu Iwona: całkowicie polskiego produktu, powstałego (w zasadzie) w czasach  przed komputerowych, a zdigitalizowanego przez Janusza Mariana Nowackiego dla środowiska TeXowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak dokładniej, to 1975 Pani Małgorzata Budyta stworzyła pod okiem Romana Tomaszewskiego font Kurier na potrzeby składu linotypowego, stąd bardzo charakterystyczny kształt liter zawierający „pułapki farbowe”. Font nie trafił do produkcji z powodu najazdu nowych technik składu… Po latach został zdigitalizowany przez Janusza M. Nowackiego i był inspiracją stworzenia fontu Iwona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poniżej przykład pułapki farbowej (po lewej stronie Kurier, po prawej Iwona)&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/TSy5sKVDTMI/AAAAAAAAYPI/OVMW9N4GLp0/s1600/zrzut_ekranu-RR.odt+-+OpenOffice.org+Writer.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/TSy5sKVDTMI/AAAAAAAAYPI/OVMW9N4GLp0/s1600/zrzut_ekranu-RR.odt+-+OpenOffice.org+Writer.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-4903108273016866118?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/4903108273016866118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/01/polskie-literki-w-epubach.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4903108273016866118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4903108273016866118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/01/polskie-literki-w-epubach.html' title='Polskie literki w ePUBach'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/TSy5sKVDTMI/AAAAAAAAYPI/OVMW9N4GLp0/s72-c/zrzut_ekranu-RR.odt+-+OpenOffice.org+Writer.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-4410993053195106928</id><published>2011-01-09T14:47:00.000+01:00</published><updated>2011-01-09T14:47:25.082+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='e-book'/><title type='text'>O standardach (a zwłaszcza o polskich literkach)</title><content type='html'>Prawdę mówiąc to miałem nadzieję, że już nigdy, przenigdy nie będę musiał na ten temat myśleć ani zabierać głosu. Bo to był rzeczywisty problem zaraz po „podłączeniu się do internetu”. Świat stanął przed nami otworem, ale nie można było używać liter polskich (poza „ł”, no i może „ó”).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet nie było jakichkolwiek fontów (nie mówiąc o dobrych). Nie było standardów ich kodowania. Gdy pojawiała się potrzeba człowiek umiejący dorobić „ogonki” brał gotowy font, coś z niego wywalał i na to miejsce wstawiał polskie litery.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki Łukasiewiczowi praktycznie wszystkie fonty zawierały litery ł i Ł oraz przez przypadek była też litera ó (o z akcentem acute). Niby nie to samo co „u kreskowane” (pewno powinno się pisać „o kreskowane”), ale zostawmy ten problem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co gorsza każdy z systemów (PC/DOS, PC/Windows, komputery Apple Unix/Linux) stosował inny sposób kodowania polskich liter.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było, minęło — wydaje się że skutecznie, skoro pod byle linuksem można korzystać z unikodu. Od tego czasu powstała ogromna ilość znakomitych komercyjnych i darmowych fontów komputerowych wyposażonych nie tylko w „polskie litery”, ale również w wiele innych znaczków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I nagle okazuje się, że pojawia się produkt (darmowy, ale na rynku komercyjnym) który nic o polskich literach nie wie! Mam na myśli produkt Adobe Digital Editions. Co więcej system DRM dostarczany przez Adobe jest podstawą zabezpieczenia książek elektronicznych oferowanych przez polskie wydawnictwa (za wyjątkiem Kolportera).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Adobe chce uchodzić za lidera cyfrowych publikacji… Inna rzecz, że jak popatrzeć na ich stronę to Digital Publishing wcale nie jest na pierwszym miejscu, na pierwszym miejscu są usługi finansowe…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-4410993053195106928?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/4410993053195106928/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/01/o-standardach-zwaszcza-o-polskich.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4410993053195106928'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4410993053195106928'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2011/01/o-standardach-zwaszcza-o-polskich.html' title='O standardach (a zwłaszcza o polskich literkach)'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-9086154640364002445</id><published>2010-12-31T11:56:00.000+01:00</published><updated>2010-12-31T11:56:45.718+01:00</updated><title type='text'>Osierocone książki czyli jak tu być uczciwym</title><content type='html'>Fantastykę naukową czytam tak od podstawówki. Zupełnie przez przypadek, bo kiedyś czytałem wszystko co było na liście lektur. A na tej liście pojawiały się (jako nieobowiązkowe jedynie) książki zaliczane do tego gatunku. To i czytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób kiedyś natknąłem się na trylogię Krzysztofa Borunia i Andrzeja Trepki wydaną w latach pięćdziesiątych. Trzeba przyznać, że nawet wtedy, kiedy ja zachłannie czytałem książki, trudno było na coś takiego trafić. Ale należałem do biblioteki „wojskowej” (Wrocław, OKO) gdzie, znudzona moim natarczywym poszukiwaniem książek,  bibliotekarka dała mi po prostu dostęp do półek. I czytałem po kolei…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, żeby trylogia była czymś absolutnie znakomitym, ale to kawał naszej historii: produkcyjniak z lat pięćdziesiątych z wszelkimi cechami literatury tamtego czasu… Natomiast niespecjalnie różni się swoim nastrojem (czy przesłaniem) od analogicznych książek amerykańskich z tamtych czasów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Książkę papierową pozyskałem w sposób nielegalny. Wstydzę się tego. Ale niewielka biblioteka, czy może to co pozostało z biblioteki Zakładów Przemysłowych R-1 (Tajne/przez poufne), w latach 80 skazana została na likwidację. Księgozbiór w znacznej części szedł na makulaturę (za wyjątkiem książek najnowszych). Bibliotekarz wiedząc o tym, gdy książki oddawałem zapytał czemu je pożyczyłem i podpowiedział jakoś tak: „Niech Pan je przetrzyma, za chwilę nie będzie ich gdzie zwrócić…” Tak też zrobiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem jestem złodziej, ale mam na półce. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wczoraj właśnie, podczas zapoznawania się z formatem książek elektronicznych fb2, trafiłem w jakimś rosyjskim repozytorium na trylogię w oryginale w tym właśnie formacie. I, równie nielegalnie jak wersję papierową, pozyskałem wersję elektroniczną… Wstydzę się, ale wiem, że nikt ich nie wznowi, bo to paskudztwo z czasów socrealizmu. A i w bibliotece niełatwo będzie to znaleźć. Książki przejdą do domeny publicznej za prawie 70 lat bo autorzy przeżyli sławę swojego dzieła. Ale za 70 lat to mnie już na świecie nie będzie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kto powinien się zająć… (no tu chciałem napisać „dziedzictwem narodowym”, ale zdaję sobie sprawę, że dziś trudno przyznawać się do dziedzictwa z tamtych czasów. Lem, na przykład, zakazał wznawiania swoich Astronautów i trzeba było czekać dłuższą chwilę na kolejną ich publikację).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musimy kraść…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak na marginesie, w owym repozytorium było znacznie więcej książek Borunia. Po rosyjsku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-9086154640364002445?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/9086154640364002445/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/12/osierocone-ksiazki-czyli-jak-tu-byc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/9086154640364002445'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/9086154640364002445'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/12/osierocone-ksiazki-czyli-jak-tu-byc.html' title='Osierocone książki czyli jak tu być uczciwym'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-5268347742603791571</id><published>2010-12-29T22:05:00.000+01:00</published><updated>2010-12-29T22:05:38.983+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='e-book'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oyo'/><title type='text'>Zakup książek poza empikiem</title><content type='html'>Na zimno, w okresie między-świątecznym, zaplanowałem zdradę empiku: postanowiłem kupić coś w innej księgarni… Oferta empiku nie jest jakaś powalająca: z drobnym opóźnieniem oferuje to co Virtualo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teoria wydawała mi się bardzo prosta: skoro różne księgarnie korzystają z ADEPTa (systemu zabezpieczeń Adobe DRM) nie powinno być kłopotu. No, to jest takie naiwne myślenie uczciwego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakup w sklepie Legimi (a wybrałem sobie na próbę świąteczny numer  tygodnika Wprost za 3 zł) porównując z zakupem w empiku był przyjemnością: w kilka chwil po dokonaniu płatności (dodatkowo poświęciłem 25 zł na przyszłe zakupy) obiekt pojawił się na półce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście próba bezpośredniego ściągnięcia skończyła się niczym: na komputerze wylądował plik o rozszerzeniu .acsm. Po prostu jest to „bon na książkę”. Myślałem, ze oyo jest w jakis sposób uczulony na takie pliki (i wystarczy wgrać go do katalogu z książkami, żeby zaproponował ściągnięcie książki). Ale nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem pozostało zainstalowanie ADE. Strona Adobe jest tak skonstruowana, że na podstawie informacji otrzymywanych z przeglądarki identyfikuje system jako Linux i mówi „Spadaj!”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co prawda w pomocy technicznej jest bezpośredni link do pliku instalacyjnego, ale to wyraźnie opcja dla wytrwałych…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zainstalowałem pod wine. Działa. Nawet ikonka pliku .acsm powiązana jest z ADE. Po kliknięciu ściąga się plik i Wprost ląduje na półce. Można czytać. Jak dotąd — nieźle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale idea była jednak inna: czytać będziemy na czytniku (ten numer Wprost i być może następne). Skopiowałem plik na czytnik. A tam kłopot: The reading licence has expired. You need to purchase a new one. Czyli Licencja na odczyt wygasła. Musisz zakupić nową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A miało być tak pięknie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na razie nie wiem co dalej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-5268347742603791571?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/5268347742603791571/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/12/zakup-ksiazek-poza-empikiem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5268347742603791571'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5268347742603791571'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/12/zakup-ksiazek-poza-empikiem.html' title='Zakup książek poza empikiem'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-3518936204196693051</id><published>2010-12-28T20:42:00.000+01:00</published><updated>2010-12-28T20:42:17.633+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='e-book'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oyo'/><title type='text'>Oswajanie czytnika książek</title><content type='html'>Oswajanie czytnika książek trwa. Kupiłem parę książek w empiku (co nie było wcale sprawą łatwą). Raz bo wybór niewielki, dwa bo akceptacja płatności trwała długo. Po trzecie książki ładuję tylko z poziomu przeglądarki Oyo, bo nie opanowałem jeszcze żadnej innej formy zakupów. Nie mam czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to (ze stron WWW) co mam przeczytać „później” przetwarzam za pomocą dodatku do google chrome (dotEPUB) na zgrabne książeczki (czasami szkoda, że bez ilustracji) i co jakiś czas wrzucam do czytnika. Różne blogi, które zwykłem czytać trafiają do czytnika via kanał RSS i calibre. Zazwyczaj działa to całkiem sprawnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Calibre ma też bardzo sympatyczny mechanizm subskrybowania nowości: pozwala w ten sposób na ściągnięcie na przykład całego wydanie internetowej wersji jakiegoś czasopisma lub gazety. W standardowych zasobach jest kilka źródeł, w tym Polityka, którą czytuję. Niestety dostępne są tak wyłącznie archiwalne numery z, mniej więcej, miesięczną karencją. Znalazłem podobne recepty dla Wprost, Newsweeka czy nawet esensji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bieżące numery gazet i czasopism dostępne są zazwyczaj w formacie PDF. Obawiam się, że niespecjalnie nadają się do czytanie komputera stacjonarnego (chyba, że ze sporym monitorem). Dziwne, że wydawcy nie odkryli jeszcze formatu ePUB. Nawet dla wydań archiwalnych. Mogliby wtedy umieścić tam reklamy (wersje scrapowane są od nich wolne). Pierwszy odważył się Wprost (dostępny w sklepie Legimi) można mieć za 3 zł elektroniczną wersję…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Legimi ma też całkiem sporą ofertę darmowych (jak na dziś) subskrypcji blogów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-3518936204196693051?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/3518936204196693051/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/12/oswajanie-czytnika-ksiazek.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3518936204196693051'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3518936204196693051'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/12/oswajanie-czytnika-ksiazek.html' title='Oswajanie czytnika książek'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-7775957320928175987</id><published>2010-12-19T15:58:00.000+01:00</published><updated>2010-12-19T15:58:15.553+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Drzwi do lata</title><content type='html'>Jest taka książka Roberta Heinleina zatytułowana „Drzwi do lata”. Tytuł bierze się z zabawnej anegdoty o kocie głównego bohatera. Bohater (z kotem) mieszkali w przerobionej, farmerskiej chacie, gdzieś w centrum Stanów Zjednoczonych, gdzie były ostre i długie zimy. Chata została przerobiona tak, że była jedną izbą z wielu drzwiami. Normalnie, gdy było ciepło część z nich była otwarta. Gorzej było gdy przyszła zima.

&lt;br /&gt;
Każdego zimowego ranka kot stając kolejno przed każdymi drzwiami miauczeniem domagał się ich otwarcia i z pogardą od drzwi odchodził gdy stwierdził, ze za nimi jest zima. Szedł spać gdy okazywało się, że i za ostatnimi drzwiami jest zima. Bohater książki twierdził, że jego kot szuka sobie drzwi do lata.

&lt;br /&gt;
Nasza poprzednia kotka wyznawała podobna filozofię (choć miała tylko jedne drzwi prowadzące na balkon). Domagała się ich uchylenia, a później długo węszyła sprawdzając czy jest (już) lato.

&lt;br /&gt;
Obecne koty zachowują się inaczej: codziennie domagają się wyjścia na balkon, ale im zimniej na dworze tym krócej tam zostają. Jest to nieodmienny rytuał każdego dnia. Tak jak kiedyś, gdy tylko wstałem, biegły do kuchni do misek, tak teraz biegną na kuchenny parapet, domagając się otwarcia okna. Co ciekawsze chuda Ruda jest w tym pierwsza. Misiowaty i grubawy Biały staje jak „Palikot w przeciągu” długo zastanawiając się czy należy wyjść… Z ulga zamykam okno gdy już obydwa uda się wypchnąć.

&lt;br /&gt;
Wracają zazwyczaj po kilku minutach rozgrzewając się szaloną gonitwą po mieszkaniu…

&lt;br /&gt;
&lt;embed flashvars="host=picasaweb.google.com&amp;amp;captions=1&amp;amp;hl=en_US&amp;amp;feat=flashalbum&amp;amp;RGB=0x000000&amp;amp;feed=http%3A%2F%2Fpicasaweb.google.com%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2FWojciech.Myszka%2Falbumid%2F5552405008159910673%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Den_US" height="267" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" src="http://picasaweb.google.com/s/c/bin/slideshow.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="400"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-7775957320928175987?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/7775957320928175987/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/12/drzwi-do-lata.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7775957320928175987'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7775957320928175987'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/12/drzwi-do-lata.html' title='Drzwi do lata'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-6279695258453185987</id><published>2010-12-04T19:38:00.000+01:00</published><updated>2010-12-04T19:38:18.928+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże nieodległe'/><title type='text'>Drezno</title><content type='html'>&lt;p&gt;
Na piątek i sobotę poniosło mnie do Drezna w sprawach „służbowych”. Wszyscy wyjazd odradzali (ze względów pogodowych), ale — w sumie — droga była (mimo mrozu) bardzo dobra. Autostrada od Wrocławia do Drezna! Jesteśmy w Europie.&lt;br /&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
Warszawa (z tego punktu widzenia) to jakiś „daleki wschód”. Pociągiem do Drezna też koło trzech godzin·&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
Drezno już wykaraskało się z katastrofy klimatycznej; jeszcze w środę, (według relacji kolegi) przeżywało gorycz klęski w walce ze śniegiem. Miasto zostało zasypane całkowicie. Ale i tak, do dziś (sobota) nie zlikwidowali błota pośniegowego z ulic. A mieszkańcy ciągle są „pod wrażeniem”…  I już mają dość. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt; Na ulicach ciągle pełno rowerzystów, ale wzdłuż rzeki — narciarze na biegówkach&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
Z okazji adwentu ogromna ilość imprez kulturalnych i, oczywiście, świąteczny jarmark. Trzeba powiedzieć, że śnieg dodawał uroku straganom przystrojonym krasnalami. I choinki wyglądały bardzo naturalnie (oraz uroczo).&lt;br /&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
Na jarmarku duże ilości grzanego wina (i jeszcze więcej chętnych). Oczywiści specjalny poncz dla dzieci. Patrząc na stragany: po połowie tych z „pamiątkami” i tych z jedzeniem. Obsługa w strojach „z epoki”. Tym bardziej, że to pięćset-któryś-tam jarmark w historii…&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
Wśród pamiątek różne świąteczne gadżety: wyroby z drewna (czy raczej sklejki) a zwłaszcza rzucające się w oczy wiatraczki poruszane kiedyś ciepłem ze świec, koronkowe „widoczki“, bombki, gwiazdki, świece…&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
Samo Drezno — jak to Drezno. Ogromnie zniszczone podczas wojny i ze sporym pietyzmem odbudowywane prawie do dziś. (Ponoć fragmenty ruin były pieczołowicie gromadzone, numerowane aby wykorzystać podczas odbudowy. Niektóre z zabytków były odtwarzane już po zjednoczeniu. Do zjednoczenia robiły za „antywojenne pomniki”.)&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-6279695258453185987?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/6279695258453185987/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/12/drezno.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/6279695258453185987'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/6279695258453185987'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/12/drezno.html' title='Drezno'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-7797898040363139102</id><published>2010-10-01T19:18:00.001+02:00</published><updated>2010-10-01T23:25:11.427+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='e-book'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>LaTeX to ePUB — the easy way</title><content type='html'>&lt;div class="noindent"&gt;
Pozazdrościłem Pawłowi Wimmerowi jego wpisu na blogu
Poradnik Internauty: &lt;a href="http://poradnikwebmastera.blox.pl/2010/10/Sigil-ePub-lekko-latwo-i-przyjemnie.html"&gt;Sigil - ePub lekko, łatwo i przyjemnie&lt;/a&gt; gdzie
opisywał jak stworzyc swoją „pierwszą” książkę elektroniczną
korzystając z darmowego wdytora &lt;a href="http://code.google.com/p/sigil/"&gt;Sigil&lt;/a&gt;.
&lt;/div&gt;
&lt;div class="indent"&gt;
Ponieważ do wszystkiego używam &lt;span class="LATEX"&gt;L&lt;span class="A"&gt;A&lt;/span&gt;&lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;a…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="noindent"&gt;
&lt;span class="LATEX"&gt;L&lt;span class="A"&gt;A&lt;/span&gt;&lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; w pewnych kręgach uważany jest za znakomity program
do (profesjonalnego) składu publikacji. Lubią go i używają
zwłaszcza środowiska „techniczne” (ale nie tylko). Nic nie stoi na
przeszkodzie aby użyć go do wydania książki beletrystycznej.
&lt;/div&gt;
&lt;div class="indent"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="indent"&gt;
Bardzo łatwo z jego pomocą uzyskać wysokiej jakości plik PDF
z elektronicznym obrazem książki.
&lt;/div&gt;
&lt;div class="indent"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="indent"&gt;
Dziś coraz bardziej popularne stają się czytniki książek
elektronicznych korzystające z „lżejszych” niż PDF formatów. Do
najpopularniejszych nalkeżą &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/EPUB"&gt;ePUB&lt;/a&gt; czy &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Mobipocket"&gt;Mobipocket&lt;/a&gt;. Ten pierwszy
używany jest przez praktycznie wszystkie czytniki książek
elektronicznych, ten drugi jest właściwie jedynym formatem
dostępnym dla czytnika Kindle.
&lt;/div&gt;
&lt;div class="indent"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="indent"&gt;
Pojawia sie zatem pytanie czy można użyć &lt;span class="LATEX"&gt;L&lt;span class="A"&gt;A&lt;/span&gt;&lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;a do
wyprodukowania książki w którymś z tych formatów.
   &lt;/div&gt;
&lt;h3 class="sectionHead"&gt;




&lt;span class="LATEX"&gt;L&lt;span class="A"&gt;A&lt;/span&gt;&lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; to ePUB — the easy way&lt;/h3&gt;
&lt;div class="noindent"&gt;
Potrzebne nam będą:
     &lt;/div&gt;
&lt;ol class="enumerate1"&gt;
&lt;li class="enumerate" id="x1-4002x1"&gt;Jakiś edytor tekstowy (&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Texworks"&gt;&lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;works&lt;/a&gt; w moim przypadku).
     &lt;/li&gt;
&lt;li class="enumerate" id="x1-4004x2"&gt;&lt;span class="LATEX"&gt;L&lt;span class="A"&gt;A&lt;/span&gt;&lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;.
     &lt;/li&gt;
&lt;li class="enumerate" id="x1-4006x3"&gt;Dodatkowy pakiet &lt;span class="LATEX"&gt;L&lt;span class="A"&gt;A&lt;/span&gt;&lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;a &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/TeX4ht"&gt;&lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;4ht&lt;/a&gt;.
     &lt;/li&gt;
&lt;li class="enumerate" id="x1-4008x4"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Calibre_(software)"&gt;Calibre&lt;/a&gt; — darmowy program do konwersji i zarządzania
     książkami elektronicznymi.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;div class="indent"&gt;
Procedura postępowania:
     &lt;/div&gt;
&lt;ol class="enumerate1"&gt;
&lt;li class="enumerate" id="x1-4010x1"&gt;Za      pomocą      edytora      wklepujemy      to      co
     nam umysł podpowie. Trzeba znać &lt;span class="LATEX"&gt;L&lt;span class="A"&gt;A&lt;/span&gt;&lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;a w zakresie
     bardzo podstawowym i nadać dokumentowi podstawową
     strukturę rozdziałów, podrozdziałów (nie zapominając o
     spisie treści i stronie tytułowej).
     &lt;/li&gt;
&lt;li class="enumerate" id="x1-4012x2"&gt;„Kompilujemy”  książkę  do  formatu  PDF.  Może  być
     wykorzystana i w czytnikach elektronicznych (gdy ktoś
     preferuje taki format) i na zwykłym komputerze.
     &lt;/li&gt;
&lt;li class="enumerate" id="x1-4014x3"&gt;Dokonujemy konwersji do postaci HTML wykorzystując
     &lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;4ht. Ja dokonałem tego następującym poleceniem:
                                                        
                                                        
     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="verbatim" id="verbatim-1"&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;htlatex&amp;nbsp;testowybook.tex&amp;nbsp;"xhtml,2,charset=utf-8"&amp;nbsp;\
     &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;"&amp;nbsp;-cunihtf&amp;nbsp;-utf8"
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="nopar"&gt;
(Dodatkowe parametry w cudzysłowach każą użyć
     formatu XHTML oraz podzielić plik zgodnie z podzialem
     książki na rozdziały (2) oraz użyć kodowania UTF-8
     (pozostałe).)
     &lt;/div&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;li class="enumerate" id="x1-4016x4"&gt;W wyniku tego działania w kartotece powstały natępujące
     pliki:
                                                        
                                                        
     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="verbatim" id="verbatim-2"&gt;
testowybookli2.html
     &lt;br /&gt;
testowybookli1.html
     &lt;br /&gt;
testowybook.html
     &lt;br /&gt;
testowybookch3.html
     &lt;br /&gt;
testowybookch2.html
     &lt;br /&gt;
testowybookch1.html
     &lt;br /&gt;
testowybook.css
&lt;/div&gt;
&lt;div class="nopar"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;li class="enumerate" id="x1-4018x5"&gt;Użyjemy teraz calibre do konwersji tego czegoś na coś
     strawniejszego…
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;ul class="itemize1"&gt;
&lt;li class="itemize"&gt;Po  uruchomieniu  calibre  dodajemy  książkę  do
          biblioteki wybierając opcje „Add books from the
          single directory” wskazując na wszystkie pliki html.
          (calibre jest tak sprytny, że automatycznie znajdzie
          i dołączy ilustracje.)
          &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/TKYWclwiGGI/AAAAAAAAW_I/E7Qvaf74fmw/s1600/C:%5Cfakepath%5CSelectbooks.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="252" src="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/TKYWclwiGGI/AAAAAAAAW_I/E7Qvaf74fmw/s320/C:%5Cfakepath%5CSelectbooks.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;li class="itemize"&gt;calibre  zachowuje  się  dosyć  dziwnie:  każdy  z
          rozdziałów książki występuje jako osobna pozycja,
          natomiast wszystkie rozdziały trafiły do archiwum
          zip… 
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/TKYXSg_igzI/AAAAAAAAW_M/hsTueIvc2HE/s1600/C:%5Cfakepath%5Ccalibre.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="160" src="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/TKYXSg_igzI/AAAAAAAAW_M/hsTueIvc2HE/s320/C:%5Cfakepath%5Ccalibre.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;li class="itemize"&gt;dokonujemy konwersji wybierając opcję „Convert
          individually”. Dodaję metadane (nazwisko autora),
          można  pomyśleć  o  dodaniu  okładki  (wystarczy
          podczas edycji metadanych poprosić calibre żeby
          coś wygenerowało). Konwertujemy z formatu zip do
          ePUB.&lt;br class="newline" /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/TKYXn1MX8yI/AAAAAAAAW_Q/zDB7jqtiA1E/s1600/C:%5Cfakepath%5Ckonwersja.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="227" src="http://2.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/TKYXn1MX8yI/AAAAAAAAW_Q/zDB7jqtiA1E/s320/C:%5Cfakepath%5Ckonwersja.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;li class="itemize"&gt;Ja  wygenerowałem  jeszcze  wariant  .mobi  (gdyby
          jakiś posiadacz Kindle zechciał tu zajrzeć).&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;div class="noindent"&gt;
I gotowe!
     &lt;/div&gt;
&lt;div class="noindent"&gt;
Podtytuł „the easy way” oznacza tyle, że dostaliśmy
     produkt, który nie jest &lt;span class="plbx-10x-x-109"&gt;idealny&lt;/span&gt;! pozostały resztki odsyłaczy
     służących do nawigacji między plikami HTML.&lt;/div&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;div class="indent"&gt;
Kolejne rozdziały są tylko po to, żeby zobaczyć jak (i czy)
działa spis treści.
&lt;/div&gt;
&lt;div class="noindent"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;h3 class="sectionHead"&gt;




&lt;span class="titlemark"&gt;1.2   &lt;/span&gt; &lt;a href="http://www.blogger.com/post-create.g?blogID=5854714948398082309" id="x1-50001.2"&gt;&lt;/a&gt;Pliki&lt;/h3&gt;
&lt;div class="noindent"&gt;
Jeśli kto zainteresowany udostępniam pliki źrodłowe (i wynikowe):
     &lt;/div&gt;
&lt;ol class="enumerate1"&gt;
&lt;li class="enumerate" id="x1-5002x1"&gt;&lt;a href="http://www.immt.pwr.wroc.pl/~myszka/TeX/sandbox/ePUB/testowybook.tex"&gt;testowybook.tex&lt;/a&gt;
     &lt;/li&gt;
&lt;li class="enumerate" id="x1-5004x2"&gt;&lt;a href="http://www.immt.pwr.wroc.pl/~myszka/TeX/sandbox/ePUB/testowybook.pdf"&gt;testowybook.pdf&lt;/a&gt;
                                                        
                                                        
     &lt;/li&gt;
&lt;li class="enumerate" id="x1-5006x3"&gt;&lt;a href="http://www.immt.pwr.wroc.pl/~myszka/TeX/sandbox/ePUB/testowybook.epub"&gt;testowybook.epub&lt;/a&gt;
     &lt;/li&gt;
&lt;li class="enumerate" id="x1-5008x4"&gt;&lt;a href="http://www.immt.pwr.wroc.pl/~myszka/TeX/sandbox/ePUB/testowybook.mobi"&gt;testowybook.mobi&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-7797898040363139102?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/7797898040363139102/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/10/latex-to-epub-easy-way.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7797898040363139102'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7797898040363139102'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/10/latex-to-epub-easy-way.html' title='LaTeX to ePUB — the easy way'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/TKYWclwiGGI/AAAAAAAAW_I/E7Qvaf74fmw/s72-c/C:%5Cfakepath%5CSelectbooks.png' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-4421057448443828420</id><published>2010-08-26T15:04:00.002+02:00</published><updated>2010-08-26T15:16:58.264+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Polityka…</title><content type='html'>&lt;p&gt; …jest wszędzie taka sama. Musiały tu (na Słowacji) niedawno być wybory, bo ciągle wisi tu, nieco już wyblakły plakat z bardzo znajomą treścią: &lt;/p&gt; &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/yFe_eTfCd66VGqmxYzgT0w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/THZlFAzRQPI/AAAAAAAAV2E/MR0YcljPWAM/s144/20100826-094139.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Turcianskie?feat=embedwebsite"&gt;Turcianskie&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt; &lt;p&gt; Mówić Prawdę Dać Pracę Zaprowadzić Porządek &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Zastanawia mnie czemu takie hasło ciągle jest aktualne, mimo, że Ci Co Je Głoszą czasami zdobywają władzę. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; I jak to nazwać: Komunał? Czy może raczej Demagogia? &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-4421057448443828420?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/4421057448443828420/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/polityka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4421057448443828420'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4421057448443828420'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/polityka.html' title='Polityka…'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/THZlFAzRQPI/AAAAAAAAV2E/MR0YcljPWAM/s72-c/20100826-094139.resized.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-5974540851752948519</id><published>2010-08-25T21:55:00.000+02:00</published><updated>2010-08-25T21:55:12.575+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Dolná Stubna</title><content type='html'>&lt;p&gt; Dziś (skoro nie pad jak wczoraj) wybraliśmy się na spacer na „przedmieścia” Turczańskich Cieplic, do Dolnej Stubnej. Jest to cześć administracyjna Turczańskich — stąd można nazwać ją dzielnicą.  &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; W sporej części wieś zachowała bardzo oryginalny układ urbanistyczny. Domy stoją w niewielkiej od siebie odległości, ścianą boczną do ulicy. Część mieszkalna przechodzi w zabudowania dla inwentarza, wszystko kończy się stodołą stojącą w poprzek działki. Prawie wszystkie budynki są murowane, większość dosyć intensywnie zmodernizowana aby spełniać współczesne wymagania. &lt;/p&gt; &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/RAG0jX-BQH4CKwUHYhtKDA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/THVtiDi36AI/AAAAAAAAVyQ/YvWonJ0lifY/s144/20100825-103132.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Turcianskie?feat=embedwebsite"&gt;Turcianskie&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/PdtYCVf8-mqBmxsjM3C4aA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/THVucUobcII/AAAAAAAAVzE/fN2cGc-g1oQ/s144/20100825-105730.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Turcianskie?feat=embedwebsite"&gt;Turcianskie&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt; &lt;p&gt; Wioska była częściowo zalana podczas ostatnich ulewnych deszczy (w połowie sierpnia). &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-5974540851752948519?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/5974540851752948519/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/dolna-stubna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5974540851752948519'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5974540851752948519'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/dolna-stubna.html' title='Dolná Stubna'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/THVtiDi36AI/AAAAAAAAVyQ/YvWonJ0lifY/s72-c/20100825-103132.resized.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-4273972673180596616</id><published>2010-08-23T21:47:00.000+02:00</published><updated>2010-08-23T21:47:31.958+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Aquapark</title><content type='html'>&lt;p&gt; W ramach opłaconego pobytu mamy darmowe dwie dwugodzinne wizyty w aquaparku (i talon zniżkowy 30% na kolejną wizytę).  &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Aquapark jest w sumie malutki: dwa baseny na świeżym powietrzu, zjeżdżalnie, basenik dla dzieci i coś w rodzaju jacuzzi  pod dachem. Kilka barów i sporo leżaków. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Jeden z basenów (większy) można uznać za przeznaczony dla pływania (głębokość do 1,8m, woda w temperaturze około 30°C). Nad basenem, mniej-więcej w połowie długości rozwieszona lina, a do niej przyczepiona kartka z informacją: „Dla pływających, głębokość 1,8m”). Drugi, mniejszy ma charakter rekreacyjny, woda w temperaturze do 35°C, a przy basenie jest „rzeka” z dosyć bystrym nurtem. &lt;/p&gt; &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/IchwRcifamhyRpRQEO4C0w?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/THLMuuLfAbI/AAAAAAAAVvg/xVrfFikiAbw/s144/20100823-102351.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Turcianskie?feat=embedwebsite"&gt;Turcianskie&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt; &lt;p&gt; Oprócz zjeżdżalni zwykłej, dwie poważniejsze zjeżdżalnie. Jedna dla twardzieli, bez żadnych zawijasów prowadzi prosto w dół (rekord przejazdu wyświetlany na specjalnym wyświetlaczu 3,2 sekundy, ja pokonałem trasę w 4). Druga, powyginana i ciesząca się większym zainteresowaniem publiczności podaje każdemu prędkość zjazdu: około 25-27 km/h. &lt;/p&gt; &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/wlBSjVVBXeqRd3TWf5KrqQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/THLOaJQeQOI/AAAAAAAAVxU/conHBtgqA-Y/s144/20100823-102846.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Turcianskie?feat=embedwebsite"&gt;Turcianskie&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt; &lt;p&gt; Basenik dla dzieci ma chyba jeszcze cieplejszą wodę (ale żeby nie wyjść na jakiego pedofila nie pchałem się tam z nogami żeby sprawdzić). Co ciekawe najbliższa okolica tego basenu wyłożona czarną gąbką. Pewno dla bezpieczeństwa. &lt;/p&gt; &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/kJdGnD3FoW1qc-0HnPx9Ug?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/THLNs7MwC3I/AAAAAAAAVwk/vzy_iLJDKB4/s144/20100823-102618.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Turcianskie?feat=embedwebsite"&gt;Turcianskie&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt; &lt;p&gt; Czysto choć bardzo gwarno. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-4273972673180596616?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/4273972673180596616/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/aquapark.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4273972673180596616'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4273972673180596616'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/aquapark.html' title='Aquapark'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/THLMuuLfAbI/AAAAAAAAVvg/xVrfFikiAbw/s72-c/20100823-102351.resized.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-5414392680209025880</id><published>2010-08-22T22:03:00.000+02:00</published><updated>2010-08-22T22:03:34.660+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Festiwal Folklorystyczny</title><content type='html'>&lt;p&gt; W sobotę i w niedzielę w Turczańskich dożynki i (Międzynarodowy) Festiwal Folklorystyczny Bukowińskie Spotkania. Brały w nim udział zespoły folklorystyczne z Polski, Słowacji, Węgier, Rumunii i Ukrainy. Sam festiwal odbywa się w wakacyjne weekendy w miastach państw uczestników. &lt;/p&gt; &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/SLHB-woSlI30Ey1Pjvdr8Q?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/THF-27OFduI/AAAAAAAAVtg/K6XNEqbXXs8/s144/20100822-181236.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Turcianskie?feat=embedwebsite"&gt;Turcianskie&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;p&gt; Prawdę mówiąc nie przepadam za takimi imprezami, więc przyglądałem mu się tylko „dla towarzystwa”. Żona obejrzała nieco dokładniej. Jej wnioski są nieco smutne: najgorzej wyglądał zespół z Polski. Był do granic możliwości amatorski. Do tego stopnia, że jedna z tańcujących par była żeńsko–żeńska (zbrakło partnera, zapewne). Tancerki nie były jakoś dobierane. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; W przypadku innych zespołów było zupełnie inaczej. Szczególnie zachwycił zespół ukraiński. No, ale oni tam mają ze sześciu śpiewaków–solistów, a tancerzy coś koło 160… &lt;/p&gt; &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/1qgMzDEYw3TN15szZQ4TXw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/THF9mPPoy2I/AAAAAAAAVsg/VtTKYZW5Qhk/s144/20100822-174048.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Turcianskie?feat=embedwebsite"&gt;Turcianskie&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt; &lt;p&gt; W każdym razie jest ciepło. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-5414392680209025880?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/5414392680209025880/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/festiwal-folklorystyczny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5414392680209025880'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5414392680209025880'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/festiwal-folklorystyczny.html' title='Festiwal Folklorystyczny'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/THF-27OFduI/AAAAAAAAVtg/K6XNEqbXXs8/s72-c/20100822-181236.resized.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-9077919859561401585</id><published>2010-08-21T18:44:00.000+02:00</published><updated>2010-08-21T18:44:24.371+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Turčianskie Teplice</title><content type='html'>&lt;p&gt; Dziś skończyliśmy pobyt w Pieszczanach i przenieśliśmy się do Turczańskich Cieplic (Turčianskich Teplic). W Turczańskich byliśmy już dwa razy i, w sumie, bardzo sobie chwaliliśmy tak pobyt jak i procedury czy jakość obsługi. W „międzyczasie” (bo dwa lata pauzowaliśmy) hotel został rozbudowany o drugie skrzydło (z nowym basenem). &lt;/p&gt;  &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/hu4YWqnd_Tor2b1Sos-Ufw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TG__Mv0FhRI/AAAAAAAAVoc/bVm-TBvcmeg/s144/20100821-144317.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Turcianskie?feat=embedwebsite"&gt;Turcianskie&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;p&gt; Pokój dostaliśmy właśnie w nowym skrzydle. I to była duża niespodzianka. Dostaliśmy właściwie apartament z salonikiem, sypialnią i własnym, sporym kawałkiem tarasu. Tylko nie ma Internetu. Z czegoś musi żyć kawiarenka internetowa w holu. Teoretycznie jest też darmowy hot spot koło urzędu miasta. I nawet działą, skoro pojawił się ten wpis… &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Na dzień dobry zostaliśmy zaobrączkowani. Nie przeszkadza to w trzymaniu puszki piwa, ale czuję się dziwnie dosyć… &lt;/p&gt;  &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/zFAeWbuGsLza5H847PE1Pg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TG__eWFd3_I/AAAAAAAAVok/Y2lVXXTJk0A/s144/20100821-163716.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Turcianskie?feat=embedwebsite"&gt;Turcianskie&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;p&gt; Nie bardzo mogłem zdecydować się jaką drogą pojechać, możliwości jak zwykle jest kilka, różnią się nieznacznie czasem przejazdu, a drogi… No cóż. Te fragmenty autostrad, które są — są poprawne. Nawet maja przy drodze co jakiś czas telefony alarmowe (na naszej A4 nie widziałem). Pozostałe drogi są wąskie i bez poboczy, niezbyt dobrej jakości i prowadzą przez wszystkie napotkane wioski i miasteczka. Ponieważ oba uzdrowiska są w dolinach jak nie wybierać — trzeba jechać przez góry i jest dosyć malowniczo. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Pogoda piękna. Choć trzeba przyznać, że właśnie tu, tydzień temu mieli powódź. Obfite opady deszczu spowodowały wylanie dosyć rachitycznego strumyka płynącego przez miasto. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Z atrakcji dziś mają lokalne dożynki. Co oprócz paru krótkich przemówień (mieliśmy okazję wysłuchać i po słowacku i po polsku) objawia się jeszcze występami zespołów ludowych ze Słowacji, Polski i Węgier.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-9077919859561401585?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/9077919859561401585/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/turcianskie-teplice.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/9077919859561401585'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/9077919859561401585'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/turcianskie-teplice.html' title='Turčianskie Teplice'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TG__Mv0FhRI/AAAAAAAAVoc/bVm-TBvcmeg/s72-c/20100821-144317.resized.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-3129010630339781964</id><published>2010-08-20T22:32:00.002+02:00</published><updated>2010-08-20T22:33:53.486+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Park miejski</title><content type='html'>&lt;p&gt; W czwartek zwiedzaliśmy (jeżeli można tak powiedzieć) park miejski. Znajduje się on po drugiej stronie Wagu co wyspa uzdrowiskowa. Park jest bardzo ładny, sporo starych drzew, porządne alejki i ławeczki.  &lt;/p&gt; &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/407LPaIiv5F4E7nDWNXLyA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TG7gQdwQm7I/AAAAAAAAVj4/36tGGWJqvo4/s144/20100819-170417.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Piestany?feat=embedwebsite"&gt;Piestany&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt; &lt;p&gt; W parku jest coś w rodzaju sceny koncertowej (trwały właśnie występy jakiegoś chóru żeńskiego śpiewającego pieśni z różnych krain. Jak odchodziliśmy śpiewali „Kukułeczkę”. &lt;/p&gt; &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/nu81TIGhw_gnbFaHjnGztg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TG7f_eFaHCI/AAAAAAAAVjM/PWzNdDT0gBs/s144/20100819-164656.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Piestany?feat=embedwebsite"&gt;Piestany&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt; &lt;p&gt; Jest tam też (tuż przy samej rzece) dosyć monumentalny, betonowy „Dom umenia” (filharmonia, teatr, galeria…).  Na 19 zaplanowany był koncert barokowej muzyki organowej. Nieco dalej, też przy rzece, kompleks sportowy.  &lt;/p&gt; &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/ExQhDnnRBhuoNPA46RfoPA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TG7gEYWDDpI/AAAAAAAAVjU/x2vJyYbZ0uM/s144/20100819-165236.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Piestany?feat=embedwebsite"&gt;Piestany&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt; &lt;p&gt; W samym parku znajduje się, założone przez kogoś z rodu Winterów „Muzeum balneologiczne”. Wszystko zamykają o 17 więc nic dokładniej nie obejrzeliśmy. &lt;/p&gt; &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/VJKBtc9XFB73WiSTJ_6i8g?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TG7gUryNTAI/AAAAAAAAVkA/wohunP2LK-U/s144/20100819-173005.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Piestany?feat=embedwebsite"&gt;Piestany&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt; &lt;p&gt; Wracając wybrałem trasę wzdłuż rzeki i był to znakomity wybór z wielu względów: bardzo przyjemnie idzie się wałem (przeciwpowodziowym?) spoglądając na rzekę po doskonale przygotowanym ciągu dla pieszych, rolkarzy i rowerzystów. Przy czym trakt rowerowy znajduje się poniżej wałów od strony rzeki. &lt;/p&gt; &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/1EmqN8QngKlCTYrE81gAYQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TG7gzZFHHiI/AAAAAAAAVk4/eIZuK-ou4x0/s144/20100819-181849a.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Piestany?feat=embedwebsite"&gt;Piestany&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt; &lt;p&gt; Nie muszę mówić, że ta cyklostrada jest bardzo intensywnie wykorzystywana przez turystów i mieszkańców. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Ogromnie czegoś takiego brakuje we Wrocławiu: rzek mamy od groma, kłopotów z nimi jeszcze więcej i tylko pożytku niezbyt wiele… &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Nigdy w życiu nie widziałem tylu rolkarzy (łącznie z matkami prowadzącymi w ten sposób wózek z dzieckiem) co w piątkowe, słoneczne popołudnie na dalszym odcinku cyklostrady, prowadzącym teraz wzdłuż (sztucznego) jeziora Sĺňava. &lt;/p&gt; &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/Gst9XnNcvOSYaR4fyI1Ung?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TG7hiQzOpxI/AAAAAAAAVmI/Ug40zGjYcRc/s144/20100820-174621.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Piestany?feat=embedwebsite"&gt;Piestany&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-3129010630339781964?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/3129010630339781964/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/park-miejski.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3129010630339781964'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3129010630339781964'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/park-miejski.html' title='Park miejski'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TG7gQdwQm7I/AAAAAAAAVj4/36tGGWJqvo4/s72-c/20100819-170417.resized.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-3502732878278107579</id><published>2010-08-19T15:40:00.001+02:00</published><updated>2010-08-19T15:44:47.591+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>Łukasz Klich: …jak importować SVG w LaTeX</title><content type='html'>Bardzo interesujące rozwiązanie. Warto kiedyś będzie „podczepić” pod latexmk…

&lt;i&gt;&lt;a href="http://lukaszklich.pl/2010/08/11/jak-importowac-svg-w-latex/"&gt;Łukasz Klich: …jak importować SVG w LaTeX&lt;/a&gt;: "Korzystam głównie z PDFLaTeX i ostatnio natrafiłem na problem włączenia pliku grafiki w formacie svg. Nie chciałem wszystkiego rysować od nowa (&lt;a href="http://lukaszklich.pl/2010/07/30/o-tikz-czyli-rysowanie-z-latex/"&gt;TikZ&lt;/a&gt;), skoro rysunki były już zrobione i to w formacie wektorowym, ale nie chciało mi się też żmudnie wszystkiego przerabiać ręcznie. Na szczęście znalazłem rozwiązanie, które bardzo mi się spodobało, bo moja lepsza połówka będzie mogła dołączać grafikę w svg bez korzystania (świadomego) z zewnętrznych narzędzi. No to jak to zrobić?&lt;p&gt;&lt;/i&gt;&lt;a href="http://lukaszklich.pl/2010/08/11/jak-importowac-svg-w-latex/"&gt;…jak importować SVG w LaTeX&lt;/a&gt; to wpis z: &lt;a href="http://lukaszklich.pl"&gt;Łukasz mówi...&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-3502732878278107579?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/3502732878278107579/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/ukasz-klich-jak-importowac-svg-w-latex.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3502732878278107579'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3502732878278107579'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/ukasz-klich-jak-importowac-svg-w-latex.html' title='Łukasz Klich: …jak importować SVG w LaTeX'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-7751914299700571343</id><published>2010-08-18T22:41:00.002+02:00</published><updated>2010-08-18T22:45:15.777+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Kúpeľný ostrov</title><content type='html'>&lt;p&gt; Dziś pogoda była wreszcie przyzwoita: poszliśmy sobie spacerkiem na Kúpeľný ostrov — centrum uzdrowiska. Jest tam bardzo elegancki secesyjny hotel Thermia Palace (*****) oraz kilka innych ośrodków świadczących „usługi uzdrowiskowe”,  bardzo ładny park, kąpielisko (z lat 30) i nawet pole golfowe. Na wyspę można przejść mostem kolumnowym, najdłuższym na Słowacji krytym mostem pieszym. &lt;/p&gt; &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/_-yDPkNNeTp9Ii2M4X3xrg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TGxAHZ-vdqI/AAAAAAAAVdo/8Ch3y92wbbY/s144/20100818-103115.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Piestany?feat=embedwebsite"&gt;Piestany&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt; &lt;p&gt; Na wyspie odkryto pierwsze, naturalne źródła gorących wód siarkowych. &lt;/p&gt; &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/WFIjSBiE_9xvCVcvhmdusg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TGxAnpOotSI/AAAAAAAAVfA/xax5WwrqJ44/s144/20100818-111052.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Piestany?feat=embedwebsite"&gt;Piestany&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt; &lt;p&gt; Wyspa ze wszystkich stron (ze względu na kaprysy rzeki) odgrodzona jest od niej wysokimi wałami. Na ich szczycie pobudowane są bardzo porządne ciągi pieszo–rowerowe. Podobnie jest i w mieście, wzdłuż Wagu. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Dostępna woda ma temperaturę 60°C i musi być chłodzona przed jakimkolwiek zastosowaniem. W kilku miejscach wyspy są kraniki pozwalające nabrać jej do picia. Śmierdzi siarkowodorem (podobnie jak woda ze źródła termalnego w Zakopanem na Antałówce). W smaku średnio smaczna, ale ponoć pomaga na różne schorzenia. &lt;/p&gt; &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/Le8mkfUL8p8lrYMc8WyCOQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TGxAcOf0biI/AAAAAAAAVeg/8sAFXzIa_MA/s144/20100818-110738.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Piestany?feat=embedwebsite"&gt;Piestany&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt; &lt;p&gt; Przemysł uzdrowiskowy rozwinął Alexander Winter (Który w pewnym okresie był „właścicielem” Pieszczan), który pobudował hotele i pawilony uzdrowiskowe. W latach 40 XX w rodzinę Winterów usunięto z miasta. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; W latach trzydziestych XX w osiedliła się tu „kolonia artystów”, którzy pozostawili po sobie sporo rzeźb w parku uzdrowiskowym oraz tradycję organizowania różnego rodzaju warsztatów. &lt;/p&gt; &lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/uGtc-WeCIHv0QKTszraVVQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TGxABKpYVNI/AAAAAAAAVdQ/2rKYKaOeaVM/s144/20100818-102355.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Piestany?feat=embedwebsite"&gt;Piestany&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt; &lt;p&gt; Wyspa uzdrowiskowa sprawia (w porównaniu do reszty miasta) bardzo korzystne wrażenie: współczesne budynki sanatoryjne są ładnie wkomponowane w zieleń, a bardzo dobrze prezentujące się „stare” centrum uzdrowiska jest pięknie wyeksponowane. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Generalnie, po kilku dniach pobytu odnoszę wrażenie, że mają jakieś kłopoty z „planowaniem przestrzennym”. To chyba jakaś smutna pozostałość realnego socjalizmu. W każdym razie buduje się tu dużo (i bogato) natomiast trudno zauważyć jakąś wizję. Wiele rzeczy z poprzedniej epoki (które, w sumie, funkcjonują) pozostawiono bez zmian. A odrobina farby i zabiegów renowacyjnych mogłaby nadać im błysku. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-7751914299700571343?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/7751914299700571343/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/kupelny-ostrov.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7751914299700571343'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7751914299700571343'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/kupelny-ostrov.html' title='Kúpeľný ostrov'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TGxAHZ-vdqI/AAAAAAAAVdo/8Ch3y92wbbY/s72-c/20100818-103115.resized.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-6906724878567502194</id><published>2010-08-17T23:45:00.002+02:00</published><updated>2010-08-17T23:48:04.956+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GPS'/><title type='text'>Droga na Słowację czyli test nawigacju Garmin Nüvi 1390t</title><content type='html'>&lt;p&gt; Kilka tygodni temu znajomi zadali mi pytanie jaką nawigację do samochodu kupić. Ale nie taką „byle jaką” tylko coś lepszego…&lt;br&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; No to się przyjrzałem temu co jest. W sposób częściowo tylko racjonalny wybrałem Garmina Nüvi. Argumenty za byłe jakieś takie:&lt;br&gt; &lt;ul&gt; &lt;li&gt;dobra marka,&lt;/li&gt; &lt;li&gt;na tyle długo na rynku, że format map jest właściwie już znany, a co za tym idzie są dostępne alternatywne mapy (Na przykład &lt;a href="http://www.ump.waw.pl/" title="UMP pc PL"&gt;UMP pc PL&lt;/a&gt; czy pochodzące z &lt;a href="http://wiki.openstreetmap.org/wiki/OSM_Map_On_Garmin" title="OpenStreetMap"&gt;OpenStreetMap&lt;/a&gt;),&lt;/li&gt; &lt;li&gt;na wszelki wypadek kupiłem model z LMU (Lifetime Map Updates),&lt;/li&gt; &lt;li&gt;literka „t” w nazwie oznacza dostępność komunikatów TMC (Traffic Message Channel) co też powinno podnosić jakość nawigacji.&lt;/li&gt; &lt;/ul&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Oczywiście nawigacja warta jest dokładnie tyle ile jej mapy drogowe. Cały problem z mapami w naczej części świata polega na tym, że odrabiamy dziejowe zaległości budując i przebudowując drogi. Praktycznie nikt nie jest w stanie dostarczyć &lt;strong&gt;aktualnego&lt;/strong&gt; zestawu map.&lt;br&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Teoretycznie rozpatrywałem dwie trasy:&lt;br&gt; &lt;ul&gt; &lt;li&gt;tak jak wybierze nawigacja,&lt;/li&gt; &lt;li&gt;„przez Cieszyn”.&lt;/li&gt; &lt;/ul&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Ta pierwsza jest o jakieś 40 (oraz około 10 minut) kilometrów krótsza. Ta druga trochę więcej korzysta z autostrad.&lt;br&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; W końcu pojechałem wariantem „turystycznym” (i tylko żałujemy, że z różnych względów nie obejrzeliśmy znanej z bajek o Rumcajsie miejscowości Nový Jičín: z okna samochodu wyglądała bardzo apetycznie.&lt;br&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Jechało się dobrze, tylko w Ostrawie napotkaliśmy problemy: system nie miał informacji na temat jakiegoś remontu (i zamkniętych ulic). Trzeba było się wycofać, a inteligencja nawigacji jest taka, że przez jakiś czas namawia do zawrócenia i jazdy raz zdefiniowaną trasą. Pomógł magiczny guziczek „Objazd” — system trasę przeliczył na nowo i jechaliśmy.&lt;br&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Wariant według nawigacji prowadził, generalnie, drogami o numerkach dwucyfrowych co teoretycznie powinno zapewniać niezłą jakość podróży. Niestety drogi te prowadziły konsekwentnie przez wioski i miasteczka dostarczając wielu wrażeń widokowych. Niedzielne przedpołudnie sprzyjało takiej jeździe.&lt;br&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Podsumowując:&lt;br&gt; &lt;ul&gt; &lt;li&gt;Mapy Navteqa są niezłe; w sekundę lub dwie po minięciu słupka z informacją o ograniczeniu prędkości było to sygnalizowane na ekranie. Zakładam, że nowo budowane obiekty w końcu na mapę trafią…&lt;/li&gt; &lt;li&gt;Praktycznie nie zaproponował jazdy jakiś dziwnym bezdrożem.&lt;/li&gt; &lt;li&gt;Komunikaty systemu są czytelne i nie budzą wątpliwości. Udało się całkiem sprawnie je przetłumaczyć, więc nie są śmieszne.&lt;/li&gt; &lt;li&gt;Widoczność ekranu bardzo dobra.&lt;/li&gt; &lt;li&gt;TMC praktycznie nie działa. Co prawda pokazuje jakieś ograniczenia, ale aktualność tych informacji jest niedostateczna. Tylko raz czy dwa razy zdarzyło się, że informacje pokrywały się z rzeczywistością. Najdrastyczniejszy przypadek bylejakości tego systemu to testy tyczenia trasy Wrocław–Bogatynia (kilka dni po powodzi). System konsekwentnie nic na temat tamtych „utrudnień” (pozrywane mosty) nic nie wiedział.&lt;/li&gt; &lt;/ul&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Z innych, nie związanych już z samą nawigacją ciekawostek: Czesi i Słowacy (choć ci ostatni trochę częściej) budują ronda w ten sposób, że skręcający w prawo nie muszą na rondo wjeżdżać. „Bocznikują je.” Nie zawsze, ale stosunkowo często…&lt;br&gt; &lt;/p&gt;
&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/TGsDSZMGccI/AAAAAAAAVVA/uv4zbRfjJqE/s1600/14482.png"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 182px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/TGsDSZMGccI/AAAAAAAAVVA/uv4zbRfjJqE/s320/14482.png" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506498583924732354" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-6906724878567502194?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/6906724878567502194/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/droga-na-sowacje-czyli-test-nawigacju.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/6906724878567502194'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/6906724878567502194'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/droga-na-sowacje-czyli-test-nawigacju.html' title='Droga na Słowację czyli test nawigacju Garmin Nüvi 1390t'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/TGsDSZMGccI/AAAAAAAAVVA/uv4zbRfjJqE/s72-c/14482.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-6749705867435721488</id><published>2010-08-17T10:26:00.002+02:00</published><updated>2010-08-17T10:31:30.507+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Hotel</title><content type='html'>Sam hotel dobrze pamięta poprzednią epokę. Ale właściciele mocno się starają i widać, że dokonują remontów. Najgorszy jest zapaszek: tak jak by nie wietrzyli przez ostatnich kilka lat. Ale otwarcie drzwi na balkon bardzo pomaga. 

„Ointerentowany” jest bezprzewodowo cały budynek (a jak się przekonaliśmy zaglądając do sąsiedniego hotelu — taki chyba standard). Cały hotel jest też „okołchoźnikowany” (dla niezorientowanych wyposażony w zbiorczą instalację audio, pozwalającą wszystkim mieszkańcom na udział w scentralizowanym życiu kulturalno-informacyjnym). Na całe szczęście jest odpowiedni zestaw guziczków pozwalający się z tego wyłączyć. Wydaje mi się, że głośniki widziałem i na ulicach, ale tu głowy już nie dam…

Obie instalacje podlegają cenzurze (pal licho kołchoźniki) o czym przekonałem się przeglądając najświeższe wieści z Kraju. Jakaś strona wyszukana przez Google przekierowała mnie do Super Ekspresu, a tu nic: kategoria „nudity”… Aż się zdziwiłem. 

Internet darmowy, ale nie ma nic za darmo: standardowo wszystkie strony otwierają się w rameczce pozwalającej na umieszczanie reklam. Reklamy są dyskretne i dotyczą usług oferowanych przez hotel, na przykład: „V kaviarni pripravujeme kvalitnú kávu Alfredo. Radi Vám ju prinesieme na izbu. Volajte 447”.

&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/UIbiDCduKeOquvU5-NhX2A?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TGpBf4yopFI/AAAAAAAAVMk/3wDyTCSEG9E/s144/reklamka.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Piestany?feat=embedwebsite"&gt;Piestany&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;

W hotelu jest basen (woda dziś miała 31°, wedle informacji powinna mieć 32°) przy basenie taras pozwalający na leniuchowanie i plac zabaw dla dzieci.

Śniadania: szwedzki stół — nie sprzyja to utrzymywaniu diety, gdyż podają lokalny przysmak: podsmażaną paprykową kiełbaskę: paskudne, niezdrowe i tłuste, ale pyszności. Zawsze wiozę kawał do domu. Obiad zamawia się z jednodniowym wyprzedzeniem. Wybierać trzeba z listy (sześć pozycji plus dieta). Język słowacki jest bardzo podobny, ale można się naciąć. Ja kieruję się wartością energetyczną podawaną na liście.

&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/m6mZWFzCalrdYbpIurxPtw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TGpHqxsdgXI/AAAAAAAAVUo/fOsrgBoI0I8/s144/DSC08987.resized.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Piestany?feat=embedwebsite"&gt;Piestany&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;

Pobyt obejmuje też zabiegi (wykupiliśmy taką wersję minimalistyczną). Będziemy więc zdrowsi… Inni równiez przyjeżdżają w celach leczniczych. Sporo gości zagranicznych: mocno starszych Niemców. 

Ciekawe czy się uda tak jak temu:

&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/DxkdghMPVmEL2SiYrDkapg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TGpCBM1ihlI/AAAAAAAAVNM/BNgSfU8mTOo/s144/20100816-210932.resized.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Piestany?feat=embedwebsite"&gt;Piestany&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-6749705867435721488?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/6749705867435721488/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/hotel.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/6749705867435721488'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/6749705867435721488'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/hotel.html' title='Hotel'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TGpBf4yopFI/AAAAAAAAVMk/3wDyTCSEG9E/s72-c/reklamka.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-3169273590720963092</id><published>2010-08-15T20:17:00.002+02:00</published><updated>2010-08-15T20:28:23.942+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Piešťany</title><content type='html'>&lt;p&gt; Poniosło nas (po raz kolejny) na Słowację. Tym razem do Pieszczan (Piešťan). Wśród uzdrowisk z gorącymi źródłami uchodzi (według przewodników) za najsłynniejsze. Bywał tu nawet Franciszek Józef z cesarzową Sisi.
&lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Niestety miasto położone jest nad brzegami Wagu i z powodu powodzi nie ma zbyt wielu zabytków: aktualne rządy nie zadbały i zalało, zniszczyło, zabrało… Skąd my to znamy.
&lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Nasz hotel położony jest na peryferiach miasta, wypad do centrum związany jest z dłuższym spacerem. W każdym razie wyposażony jest w darmowy dostęp do Internetu, co pozwala na utrzymywanie kontaktu z wydarzeniami w Kraju.
&lt;/p&gt;  &lt;p&gt; O samej drodze napiszę może nieco później poruszając kilka spraw związanych z nawigacją samochodową. W każdym razie dojechaliśmy bez problemów pod same drzwi hotelu.
&lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Mamy też za sobą pierwszy spacer do centrum i pierwsze wrażenia z miasta. Miasteczko nie jest przesadnie wielkie (nieco ponad 30 tysięcy mieszkańców). Dominuje zabudowa jednorodzinna, przeplatana blokami–pamiątkami z poprzednich czasów. W bardzo wielu przydomowych ogródkach można zobaczyć mini winnice. W każdym razie skala tego zjawiska mnie zadziwiła.
&lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Centrum i osławiona ulica–deptak Winterova na pierwszy rzut oka sprawia znakomite wrażenie. Jednak drugi rzut, na szczegóły, wypada już nieco gorzej. Widać, że budynki mają swoje lata, sypie się tynk, obłazi farba ze stolarki okiennej.
&lt;/p&gt;  &lt;p&gt; Siedzimy tu tydzień więc pojawi się więcej fotografii i uwag o okolicach.
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/p5J7e5s3LYgVaVOGwCJAAw?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TGgr7MrQISI/AAAAAAAAVH4/ys5iMCsyQBQ/s144/DSC08946.resized.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Piestany?feat=embedwebsite"&gt;Piestany&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;

&lt;table style="width:auto;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/KK2wMa3JRkAUAwwAHuNEPg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TGgsBOMoQJI/AAAAAAAAVIA/uC7lnw_d4Ug/s144/DSC08947.resized.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="font-family:arial,sans-serif; font-size:11px; text-align:right"&gt;From &lt;a href="http://picasaweb.google.com/Wojciech.Myszka/Piestany?feat=embedwebsite"&gt;Piestany&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-3169273590720963092?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/3169273590720963092/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/piestany.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3169273590720963092'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3169273590720963092'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/08/piestany.html' title='Piešťany'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_FCWXHPJoSU8/TGgr7MrQISI/AAAAAAAAVH4/ys5iMCsyQBQ/s72-c/DSC08946.resized.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-2426682317000880272</id><published>2010-05-16T17:23:00.001+02:00</published><updated>2010-05-16T17:25:20.630+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='e-book'/><title type='text'>E-readery (1)</title><content type='html'>&lt;div&gt;Poniosło mnie kilka dni temu na na wystawę „&lt;a href="http://www.biblioteka.pwr.wroc.pl/639257,161.dhtml"&gt;Z Biblioteką Politechniki Wrocławskiej przez stulecie&lt;/a&gt;”. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kilka miesięcy wcześniej „zadbałem” o swoją prywatę i namówiłem kolegów z Biblioteki żeby zaprosili jakąś firmę dystrybuującą czytniki książek elektronicznych. Udało się, była wrocławska firma „wykluwająca” się w Akademickim Inkubatorze Przedsiębiorczości — &lt;a href="http://www.czytio.pl"&gt;czytio.pl&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tak, że zaliczyłem pierwszy swój kontakt z readerem. Planuje następny, z własnoręcznie przygotowanym EPUBem, żeby w praktyce zobaczyć jak to działa.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Większość „wczytanych” publikacji to PDFy (co jest zrozumiałe, w pewnym sensie). I tu, muszę przyznać, że zostałem miło zaskoczony. Nawet w wersji cały PDF na ekranie, było to czytelne. Nie mówię, że wygodne. Czytelne. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Co więcej, BOOX 60 firmy ONYX bardzo ładnie robił „reflow” tekstu na ekranie. Wedle słów opiekuna stoiska, tekst nie był specjalnie przygotowany.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Prawdę mówiąc najbardziej zainteresował mnie BOOX 60 (jako najbardziej zaawansowany?) Wyposażony w dotykowy ekran, łączność Wi-Fi, baterię o pojemności 1,6 Ah i umożliwiający współpracę z zewnętrznym modemem 3G. Na czytniku zainstalowane oprogramowanie Legimi, czyli szansa na jakąś księgarnię.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tylko ta cena...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-2426682317000880272?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/2426682317000880272/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/05/e-readery-1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2426682317000880272'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2426682317000880272'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/05/e-readery-1.html' title='E-readery (1)'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-4788270418204370539</id><published>2010-05-16T17:12:00.004+02:00</published><updated>2010-08-17T23:49:39.887+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='HX5V'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='geotagowanie zdjęć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fotografia cyfrowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GPS'/><title type='text'>Sony HX5v i GPS assist data</title><content type='html'>&lt;div&gt;Przenośne urządzenia wyposażone w odbiornik GPS mogą albo działać „samodzielnie” (wówczas wszystkie potrzebne informacje ściągają bezpośrednio z satelitów GPS) albo być wspomagane: AGPS (Assisted GPS). Z technologii wspomagania korzystają bardzo często odbiorniki GPS wbudowane w telefony komórkowe. Asysta sprowadza się do tego, że co kilka dni trzeba ściągnąć niezbyt wielki plik, który zawiera informacje ważne przez kilka dni). W przypadku mojego telefanu dane ważne są przez 167 godzin czyli prawie tydzień.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W przypadku aparatu Sony Cyber-shot DSC HX5V instalowane na komputerze PC oprogramowanie ściąga takie dane na kartę pamięci. Niestety, w moim przypadku, nie udało się — mimo kilkakrotnych prób — zainstalować tego dodatku.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ponieważ aparat kupowałem w kilkanaście dni po premierze trudno było znaleźć jakieś informacje w sieci. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Trzeba było dosyć długo czekać, aż funkcja geotagowania zadziała.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Znalazł się jednak człowiek, który &lt;a href="http://blog.brixandersen.dk/?p=153"&gt;podjął wysiłek&lt;/a&gt;, podpatrzył z jakiego adresu i jakie pliki są ściągane, oraz napisał swój własny skrypt w Perlu ściągający dane i kopiujący je we właściwe miejsce na karcie pamięci. Mobilizował go fakt, że Sony nie dostarczyło oprogramowania działającego w systemie Mac OS X. Użycie Perla sugerować może, że wykonywane są jakieś bardzo złożone czynności, ale, tak na prawdę wszystko sprowadza się do ściągnięcia dwu plików: samych danych z asystą i sumy kontrolnej, oraz skopiowanie pliku asysty we właściwe miejsce. Raz ściągnięte dane (276 kilobajtów) ważne są przez miesiąc.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Czas ustalania pozycji wyraźnie się skrócił, choć w warunkach miejskich (wysokie budynki, wąska ulica) wcale nie jest tak dobrze. Tym bardzie, że aparat trzeba ciągle wyłączać.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Sam skrypt jest bardzo prosty i sprowadza się do ściągnięcia plików assistme.dat oraz assistme.md5 z adresu http://control.d-imaging.sony.co.jp/GPS/ , sprawdzenia sumy kontrolnej i skopiowaniu pliku assistme.dat do kartoteki Private/SONY/GPS/ na karcie pamięci...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;To co pozostaje do zrobienia to takie skonfigurowanie komputera, aby, automatycznie, po podłączeniu aparatu (włożeniu karty) dane były kopiowane we właściwe miejsce. Trzeba będzie się nauczyć mechanizmów udev.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-4788270418204370539?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/4788270418204370539/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/05/sony-hx5v-i-gps-assist-data.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4788270418204370539'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4788270418204370539'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/05/sony-hx5v-i-gps-assist-data.html' title='Sony HX5v i GPS assist data'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-9169135238256840667</id><published>2010-04-04T20:15:00.008+02:00</published><updated>2010-08-17T23:50:24.342+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='HX5V'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='geotagowanie zdjęć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fotografia cyfrowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GPS'/><title type='text'>Geotagowanie w praktyce</title><content type='html'>&lt;p&gt;Prawdę mówiąc zupełnie nie mam czasu, żeby „w terenie” porządnie sprawdzić funkcjonowanie funkcji geotagowania i kompasu w aparacie Sony Cyber-shot DSC HX5V.
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Doskonale wiem, że GPSy są dosyć kapryśne, zwłaszcza w terenie zabudowanym czy zadrzewionym. Chwilę trwa aż złapią „fixa”. Czas ten potrafi być dluższy niż dopuszczalny czas czuwania aparatu i czasami aparat się wyłącza. Po włączeniu zabawa zaczyna się od nowa. Bodajże Panasonic Lumix DMC-TZ10 wyposażony jest w GPSa, który może (jeżeli tak ustawić) pozostać aktywny mimo wyłączenia aparatu
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kompas moim aparacie jest niezależny od GPSa i działa zawsze coś pokazując i zapisując do EXIFa.
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dziś wreszcie wykorzystałem krótki spacer aby sprawdzić jak obie funkcje działają w praktyce. Po obfitym świątecznym obiedzie wybrałem się na spacer, żeby zobaczyć jak to jest.
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Obiektem badań była &lt;a href="http://www.panoramio.com/map/#lt=51.084972&amp;amp;ln=17.018359"&gt;Wieża Ciśnień we Wrocławiu, przy ulicy Wiśniowej&lt;/a&gt;. Obiekt wszechstronnie obfotografowany. Ja zrobiłem &lt;a href="http://www.flickr.com/photos/96852136@N00/sets/72157623768258004/"&gt;cztery dodatkowe zdjęcia&lt;/a&gt;. Odległości pomiędzy miejscami wykonania fotografii nie są wielkie, ale zawsze spora była odległość do fotografowanego obiektu. Aparat fotograficzny, oczywiście, zapisuje miejsce wykonania fotografii. Później można dokonać odpowiedniej korekty.
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Moje cztery zdjęcia można &lt;a href="http://www.flickr.com/photos/96852136@N00/sets/72157623768258004/map/"&gt;zobaczyć na mapie&lt;/a&gt;. Flickr, niestety, nie wykorzystuje w żaden sposób informacji o kierunku, w którym był skierowany obiektyw. Zatem sens takich geo-tagów jest wątpliwy.
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Obejrzyjmy te same zdjęcia za pomocą programu &lt;a href="http://geotag.sourceforge.net/"&gt;geotag&lt;/a&gt;. Program poprawnie odczytuje i interpretuje metadane EXIF, pokazuje różnicę czasu pomiędzy zrobieniem zdjęcia a ostatnią poprawnie odczytaną pozycją GPS. Zwracam uwagę, że odczytane z GPSa współrzędne z (wysokość nad poziom morza) rożnią się znacznie (program potrafi to automatycznie skorygować!).
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/96852136@N00/4490548622/" title="zrzutekranu-Geotag1 by mychaa, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2773/4490548622_35dac5eff9.jpg" width="500" height="59" alt="zrzutekranu-Geotag1" /&gt;&lt;/a&gt;
&lt;/p&gt;&lt;p&gt;To co najciekawsze to możliwość obejrzenia zdjęć na mapach Google wraz z podanym kierunkiem. Wynik nie jest zachwycajacy, ale ma sens.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czerwoną obwódką zaznaczony jest fotografowany obiekt.
&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/96852136@N00/4490549696/" title="geotagowanie_w_praktyce by mychaa, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2795/4490549696_0dacbfba3a_m.jpg" width="240" height="189" alt="geotagowanie_w_praktyce" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Żeby obejrzeć zrzuty ekranu w pełnej rozdzielczości trzeba wybrać w galerii, nad zdjęciem ALL SIZES!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-9169135238256840667?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/9169135238256840667/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/04/geotagowanie-w-praktyce.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/9169135238256840667'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/9169135238256840667'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/04/geotagowanie-w-praktyce.html' title='Geotagowanie w praktyce'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2773/4490548622_35dac5eff9_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-312587290428062215</id><published>2010-03-21T11:54:00.004+01:00</published><updated>2010-08-17T23:50:52.807+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='HX5V'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='geotagowanie zdjęć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fotografia cyfrowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GPS'/><title type='text'>Sony DSC-HX5V</title><content type='html'>&lt;p&gt; Zapowiedziany w styczniu, do sprzedaży miał trafić (i trafił) w marcu.
&lt;/p&gt; &lt;p&gt; Bardzo interesujący aparat kompaktowy &lt;a href="http://www.sony.pl/product/dsc-h-series/dsc-hx5v"&gt;Sony Cyber-shot DSC-HX5V&lt;/a&gt; trafił w końcu w moje ręce. Staruszek (Sony Cyber-shot DSC-T9) już rozlatywał się: kilka razy upadł, powypadały mu (zupełnie samoistnie) śrubki i był strasznie porysowany. Upłynęło 5 lat od premiery, więc zmiany są istotne (&lt;a href="http://www.dpreview.com/reviews/compare_post.asp?method=sidebyside&amp;amp;cameras=sony_dsct9,sony_dschx5&amp;amp;show=all"&gt;porównanie&lt;/a&gt; ).
&lt;/p&gt; &lt;p&gt; Nie będę ukrywał, że GPS i kompas były główną zachętą zakupu aparatu. Prawdę mówiąc nie spodziewałem się, że tego typu gadżety trafią do sprzętu z „niższej półki'”.
&lt;/p&gt; &lt;p&gt; Najgorsze w tym wszystkim to, że nie bardzo mam czas żeby urządzenie porządnie wypróbować. Ciągle coś do zrobienia i ciągle mało czasu. Na całe szczęście aparat jak na „idioten kamera” przystało jest tam tryb zdjęć Easy. Użytkownik decyduje tylko o dwu parametrach: czy chce zdjęcia duże (10MP) czy małe (5MP). No, można jeszcze lampę błyskową włączyć lub wyłączyć. Reszta niedostępna...
&lt;/p&gt; &lt;p&gt; Niezbyt zależy mi na dwu trybach wideo AVCHD (1920x1080 i 1440x1080). Ani nie mam odpowiedniego telewizora, ani nie da się tego odtworzyć z płyty innej niż Blue-Ray. (Dodatkowo trzy tryby zwykłe: 1080 — 1440x1080, 720 — 1280x720 i VGA).
&lt;/p&gt;  No i aparat ma tryb fotografowania kotów...&lt;p&gt;
&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S6YDLXPuFrI/AAAAAAAARsw/qJWQU-WR_6U/s1600-h/Zdj%C4%99cie832.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S6YDLXPuFrI/AAAAAAAARsw/qJWQU-WR_6U/s320/Zdj%C4%99cie832.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5451047892731958962" /&gt;&lt;/a&gt;
&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-312587290428062215?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/312587290428062215/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/03/sony-dsc-hx5v.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/312587290428062215'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/312587290428062215'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/03/sony-dsc-hx5v.html' title='Sony DSC-HX5V'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S6YDLXPuFrI/AAAAAAAARsw/qJWQU-WR_6U/s72-c/Zdj%C4%99cie832.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-4015312067898928806</id><published>2010-03-15T15:45:00.002+01:00</published><updated>2010-03-15T15:49:16.710+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>latexmk</title><content type='html'>&lt;div&gt;Od dłuższego już czasu poszukiwałem jakiegoś mechanizmu automatyzującego przetwarzanie (kompilacja, bibliografia, indeks,...) plików (La)TeXowych. Jest tego w zasobach CTAN całkiem sporo (co oznacza, że wybór jest trudny i nie ma rozwiązania najlepszego. Co najgorsze dostępne rozwiązania trzeba z katalogów CTANu pracowicie wydłubywać, bo nie wie nic o nich &lt;a href="http://texcatalogue.sarovar.org/bytopic.html"&gt;Topic Index&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kiedyś budowałem sobie prościutkie pliki Makefile. Były nieduże i robiły co trzeba. Ale każdy projekt wymagał nowego pliku. Później próbowałem różnych innych rozwiązań. Jednym z ciekawszych jest &lt;a href="http://code.google.com/p/latex-makefile/"&gt;latex-makefile&lt;/a&gt;: uniwersalny plik Makefile robiący magicznie co trzeba. (Magicznie, bo 3000+ — tak, ponad trzy tysiące linii! — trudno przeanalizować; co więcej kolejna wersja beta jest o prawie 200 linii dłuższa i lepsza...) Jego wadą było to, że nie uwzględniał faktu istnienia pdflatexa i przedstawiał szereg argumentów przeciwko niemu. Na całe szczęście wersja beta już jest inna.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Później zacząłem używać &lt;a href="http://www.arakhne.org/autolatex/index.html"&gt;autolatexa&lt;/a&gt;. Kolejny uniwersalny, choć trochę mniejszy plik Makefile (ok. 200 linii + 2000 linii w plikach pomocniczych). Wyposażony jest nawet  w jakiś interfejs graficzny. Niestety, instalowany z pakietów instaluje szereg sporych pakietów dodatkowych ułatwiających, na przykład, włączanie ilustracji generowanych programowo z wykorzystaniem różnych narzędzi.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W końcu, na liście dyskusyjnej TeXworks natrafiłem na wzmiankę o &lt;a href="http://tug.org/mailman/htdig/texworks/2009q4/001964.html"&gt;integracji tego programu z narzędziem latexmk&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Przed „integracją” chciałem program przetestować. W pierwszej chwili ten przerośnięty skrypt perlowy — 3700 linii w wersji 2004 i 6600 w wersji 2010!) nie zachwycił mnie. W sumie jest dosyć prosty w obsłudze, pozwala na dodawanie kolejnych reguł konwersji (jeżeli będą potrzebne). „Zbrzydzała”  mnie możliwość wyświetlania podglądu (na przykład xdvi) i automatycznego przebudowywania projektu w miarę zachodzących zmian. Niby fajna, ale poco komu...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Aż dostałem do ostatecznej redakcji technicznej niesamowicie porządnie przygotowaną książkę: Każdy rozdział w innej kartotece, ilustracje w osobnej pod-kartotece też podzielonej na rozdziały... I w tych warunkach latexmk sprawdził się znakomicie. Perlowy skrypt uruchomiony w tle i praktycznie każda zmiana plików źródłowych jest (prawie) natychmiast widoczna w przeglądarce. Autorzy książki dostarczyli wszystkie ilustracje jako pliki EPS i w tych warunkach xdvi (potrafiący automatycznie odświeżyć wyświetlana stronę gdy plik dvi się zmieni) sprawdza się znakomicie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-4015312067898928806?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/4015312067898928806/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/03/latexmk.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4015312067898928806'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4015312067898928806'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/03/latexmk.html' title='latexmk'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-8048396937174262993</id><published>2010-02-28T09:48:00.002+01:00</published><updated>2010-02-28T09:50:56.560+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Karmienie kotów</title><content type='html'>Karmienie kotów to ciężka robota. Czorty budzą się rano dosyć wcześnie (bardziej przed piątą niż po), ale oprócz tego że galopują po mieszkaniu we wszystkich kierunkach właściwie nie są uciążliwe.

&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S4ouSVepcWI/AAAAAAAARqU/rY3wVwOqlzo/s1600-h/20100228-084717.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S4ouSVepcWI/AAAAAAAARqU/rY3wVwOqlzo/s200/20100228-084717.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443213992168878434" /&gt;&lt;/a&gt;Gorzej jak już wstanę: stroną aktywną jest Leokadia. Łazi za mną i drze się. Najgorzej jak już wejdę do kuchni. Wtedy zaczyna mnie ponaglać — okłada łapkami po łydkach i podgryza delikatnie. Jak mam spodnie — wspina się po nich na nogę (co, ze względu na pazury, nie jest przyjemne). Felicjan w tym czasie zachowuje godność: albo leży gdzieś, albo przychodzi i rozkłada się na miejscu misek. I czeka.

Koty nie potrafią nic zjeść ręki. Krówek potrafi jeść suche żarcie, a Ruda nawet jak czymś się zainteresuje — nie potrafi suchego pogryźć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-8048396937174262993?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/8048396937174262993/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/02/karmienie-kotow.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8048396937174262993'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8048396937174262993'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/02/karmienie-kotow.html' title='Karmienie kotów'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S4ouSVepcWI/AAAAAAAARqU/rY3wVwOqlzo/s72-c/20100228-084717.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-5470391490560168294</id><published>2010-02-27T09:55:00.001+01:00</published><updated>2010-02-27T10:03:10.543+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>I po wszystkim II</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S4jfbHPuvcI/AAAAAAAARpU/by1Xnuf0rNA/s1600-h/20100220-105652.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S4jfbHPuvcI/AAAAAAAARpU/by1Xnuf0rNA/s200/20100220-105652.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5442845806571732418" /&gt;&lt;/a&gt;
&lt;div&gt;Wczoraj (ale już nie w trybie alarmowym jak z Leokadią) pokrzywdziliśmy Felicjana. Dzielniejszy był podczas drogi do weta: wiercił się, żeby jak najwięcej zobaczyć z otaczającego świata (Ruda — popłakiwała). Kota zaniosłem na 17, a do odbioru był o 20.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;O ile Ruda po operacji rozrabiała: wylazła z naszego transporterka i wpakowała się do kontenerka będącego na „wyposażeniu”, o tyle Krówka po operacji płakał („Oddajemy płaczącego kota...”). Po transporcie do domu przemieszczał się trochę, ale strasznie mu zarzucało tył. W końcu wlazł na fotel i położył się koło mnie.  &lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;p&gt;
&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S4jfble2hDI/AAAAAAAARpc/9fzQsbTkDyM/s1600-h/20100226-203240.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S4jfble2hDI/AAAAAAAARpc/9fzQsbTkDyM/s200/20100226-203240.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5442845814688220210" /&gt;&lt;/a&gt;
&lt;div&gt;Ruda przywitała go radośnie i cały czas próbowała a to się z nim bawić, a to wylizywać zmierzwione futerko, a to polować na ogon. Beż żadnej reakcji ze strony obiektu...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W końcu poszliśmy spać. Biedne, pokrzywdzone, kocisko wpakowało się na nasze łózko i posnęliśmy.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Od wczesnego ranka wygłodzone koty już szalały.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-5470391490560168294?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/5470391490560168294/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/02/i-po-wszystkim-ii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5470391490560168294'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5470391490560168294'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/02/i-po-wszystkim-ii.html' title='I po wszystkim II'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S4jfbHPuvcI/AAAAAAAARpU/by1Xnuf0rNA/s72-c/20100220-105652.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-443745523503275712</id><published>2010-02-23T19:27:00.002+01:00</published><updated>2010-02-23T19:31:24.980+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże wirtualne'/><title type='text'>Skórka od banana</title><content type='html'>&lt;div&gt;Paweł Wimmer na &lt;a href="http://poradnikwebmastera.blox.pl/2010/02/Skoacuterka-od-banana.html"&gt;swoim blogu&lt;/a&gt; pisze o różnicach kulturowych w kontekście &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=83C46g09eiM"&gt;wideo&lt;/a&gt; pokazującego różnicę między kulturami: „muzułmańską”  i „zachodnią”. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Od wieków żyjemy na świecie poprzedzielanym najróżnorodniejszymi barierami kulturowymi. Pierwszą i bardzo istotną jest język. Dalej mamy potrawy, zachowania, kulturę czy gesty. Łatwo podać przykłady sytuacji czy zachowań prowadzących do nieporozumień. Jak by tego było mało dzieli nas również religia. Co dziwaczniejsze im mniejsze różnice tym większa przepaść: wystarczy popatrzeć na historię schizm i wojen religijnych, żeby zobaczyć jak brzydko potrafimy się różnić.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tak zwana cywilizacja zachodnia zrobiła bardzo wiele, żeby zlikwidować wiele z tych różnic kulturowych. Niestety, bardzo często było to realizowane metodą nie tyle „uśredniania” (trochę naszej kultury plus trochę waszej) ile metodą bezwzględnego narzucania własnych wzorców. Zmiotło to jedne cywilizacje czy doprowadziło do degrengolady innych,  gdyż zabrało różnym ludom wszystko co miały jako barbarzyńskie, a narzuciło niezrozumiale.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Europa (cokolwiek to znaczy) wadzi się z Islamem (cokolwiek to znaczy) już ładnych kilkaset lat. Do dziś nie ma rozstrzygnięcia i nie bardzo wiadomo kto się czuje bardziej zagrożony. Czy my tym, że imigranci arabscy zachowują swoją tradycję (i dużą dzietność,) czy oni tym, że nasze wzorce kulturowe mogą doprowadzić do końca ich świata i ich religii?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na to wszystko nakładają się jeszcze problemy „socjalne” — islam (pomijając kilka bogatych państw naftowych) to religia biednych. Cywilizacja zachodu (zwłaszcza tam gdzie dochodzi do spięć) to świat bogactwa. „Lokalny” konflikt na Bliskim Wschodzie też raczej sytuacji nie ułatwia.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W sumie ciekawe jak to się skończy, tym bardziej, że coraz dalej nam do „uśrednienia”... &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-443745523503275712?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/443745523503275712/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/02/pawe-wimmer-na-swoim-blogu-pisze-o.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/443745523503275712'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/443745523503275712'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/02/pawe-wimmer-na-swoim-blogu-pisze-o.html' title='Skórka od banana'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-3640319893680340039</id><published>2010-02-10T23:19:00.003+01:00</published><updated>2010-02-10T23:27:48.292+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże w czasie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><title type='text'>Złodzieje czasu (niekoniecznie w kolejności chronologicznej)</title><content type='html'>&lt;div&gt;Na IRCa wpadłem po raz pierwszy prawie ze dwadzieścia lat temu, jeszcze kiedy korzystaliśmy na uczelniach z Bitnetu. Ale „gwar” był tak niemożliwy, że dla mnie było to zupełnie nieprzydatne. (Młodszy) Kolega, któremu to cudo pokazałem — był zachwycony. No, nie był to złodziej czasu, przynajmniej dla mnie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Później mieliśmy Usenet i (zanim powstała polska hierarchia) soc.culture.polish. I generalnie odkrycie Usenetu i obecnych tam grup dyskusyjnych poświęconych sprawom „merytorycznym” było (dla mnie) ogromnym wydarzeniem. Zwłaszcza FAQ-i (&lt;a href="http://www.faqs.org/faqs/"&gt;Frequently Asked Questions&lt;/a&gt;) stanowiły niezastąpione źródło wiedzy na tematy rozmaite. To był „złodziej czasu” bo odrywał od bieżących zajęć, ale o tyle wartościowy, że poszerzał wiedzą na temat komputerów, internetu, ale nie tylko.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Później były listy dyskusyjne i niekończące się na nich dyskusje. Zaczynałem od POLIPa, gdzie trzeba było poprosić o zapisanie. Dyskutowałem na MIMUW-L. Och, to były czasy. Nie przeszkadzało nawet to, że cały sprzęt to był jakiś odrzucony komputer PC z oprogramowaniem ka9q i modem 2400 bodów.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Później Maciek Uhlig ogłasza Listę Aktualnych Problemów Polskiego Internetu i rozpoczyna się funkcjonowanie ogromnego złodzieja czasu: dyskusja e-mailowa prowadząca do powołania PSI.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W międzyczasie tracimy czas na tworzenie najpierw serwerów gophera (i wypełnianie ich zawartością) a później serwerów WWW. Przeglądanie oferowanej i połączonej linkami zawartości było niesamowitym przeżyciem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Polska Lista Zasobów Rafała MAszkowskiego była naszym przewodnikiem po internetowej Polsce. Pamiętam półautomatyczne próby skonwertowania jest do HTMLu...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Musieliśmy też — zupełnie mimochodem — dokonywać polonizacji poczty (kto dziś pamięta problemy z kodowaniem listów na różnych systemach), stron WWW (zmianę kodowania dokonywało się za pomocą sekwencji ESC-&lt;literka&gt; pojawiającej się w treści strony!).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Pojawienie się polskiej hierarchii Usenetu to kolejny krok w kierunku marnowania ogromnych ilości czasu na dyskusje na temat wyższości jednych systemów nad innymi. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Przyszły roboty indeksujące i wyszukiwarki: w pierwszej kolejności indeksowana była zawartość serwerów FTP. Później stron gophera. I wreszcie stron WWW. Wszystko to było niedoskonałe, bo nie uwzględniało kontekstu i prezentowało wyniki jak leci.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Mogliśmy być uczestnikami powstawania dzisiejszych gigantów: Yahoo! (które zaczynało jako zwykłą strona o adresie ~yahoo na którymś z serwerów Uniwersytetu Stanforda) ale było fantastycznym katalogiem, bo zrobionym i zweryfikowanym przez ludzi! Dzięki temu w wynikach przeszukiwania katalogu Yahoo! pojawiały się wartościowy informacje.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Powstało też Google i, najpierw pomału, później coraz szybciej podbiło rynek wyszukiwarek (do dziś, każdą po jawiący się wynalazek testuje wpisując swoje imię i nazwisko. Jak moja (niezmieniana od lat) strona domowa pojawia się na pierwszym miejscu — wyszukiwarka jest OK, jak nie...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Przyszła kolej na korzystanie z IRCa: publiczne listy dyskusyjne zrobiły się zbyt tłoczne i zbyt wiele flame  wars tam się pojawiało. Ale, prawdę mówiąc już zaczynało brakować mi siły i czasu żeby dyskutować w niewielkich gronach na IRCu...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zaczęliśmy się socjalizować w tym sensie, że powstała potrzeba po wielolistowych dyskusjach na spotkanie w realu. Pierwszym takim spotkaniem był zjazd PSI i trudno dziś sobie wyobrazić strasznie sztywną atmosferę zbierającego się „tłumu” nierozpoznających się ludzi która pryskała, gdy wreszcie pojawili się organizatorzy i wręczyli wszystkim identyfikatory: już znaliśmy się.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ogromnie sympatyczne były advcocacony, czasami trzeba było jechać do Krakowa czy innej Warszawy.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Z innych zjadaczy czasu to jeszcze ICQ się przydał, gdy kiedyś na dłużej wyjechałem z domu, ale zacząłem sobie „odpuszczać”. Próbowałem pisać bloga (2005?), ale nie było czasu. Udzielałem się tylko na grupach TeXowych.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A w międzyczasie pojawił się tak zwany WEB 2.0, ludziska zaczęli się socjalizować w Internecie i wirtualnie. Pisać i czytać blogi, oraz  — ostatnio ćwierkać na twitterze. Nie załapałem się na ten trend. Nie pociągał mnie ani Facebook ani Nasza Klasa. Odstałem zupełnie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;I teraz wszystko to wlazło z butami do mojego Inboxa w postaci Google Buzza. Stary jestem. Nie mam kolegów ani znajomych. I zupełnie nie wiem co z tym zrobić. Tym bardziej, że zupełnie nie mam czasu...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-3640319893680340039?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/3640319893680340039/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/02/zodzieje-czasu-niekoniecznie-w.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3640319893680340039'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3640319893680340039'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/02/zodzieje-czasu-niekoniecznie-w.html' title='Złodzieje czasu (niekoniecznie w kolejności chronologicznej)'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-1159589533172984932</id><published>2010-02-08T18:00:00.003+01:00</published><updated>2010-02-08T18:06:57.634+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>I po wszystkim</title><content type='html'>&lt;div&gt;Kotkę odebrałem o 17 (wraz z instrukcją postępowania):&lt;/div&gt;&lt;div&gt;1. Nie je do jutra.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;2. Dostęp do wody.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;3. Niczym się nie przejmować.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;4. Wymioty są sprawą normalną.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;5. Rana zaszyta i wymalowana srebrolem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;6. Jak kot sobie szew wyrywać - to jest OK.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jutro (nieobowiązkowa) wizyta po kolejny zastrzyk przeciwbólowy. W środę kolejna wizyta...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kot w kondycji niezłej. Pierwsze polazł do jedzonek, ale tam nic. Chodząc leciutko się zatacza. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Feli ją obwąchał, oblizał i zabawę (zaloty?) chce kontynuować.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wyzwaniem jest szew.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;
&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S3BD-tQE2TI/AAAAAAAARhQ/BNWUjm6gl2o/s1600-h/20100208-172910.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 213px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S3BD-tQE2TI/AAAAAAAARhQ/BNWUjm6gl2o/s320/20100208-172910.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435919494814161202" /&gt;&lt;/a&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;
&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S3BEh0FLqDI/AAAAAAAARhY/o-lIyBDn_D4/s1600-h/20100208-172925.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 213px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S3BEh0FLqDI/AAAAAAAARhY/o-lIyBDn_D4/s320/20100208-172925.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5435920097942939698" /&gt;&lt;/a&gt;
&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-1159589533172984932?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/1159589533172984932/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/02/i-po-wszystkim.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1159589533172984932'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1159589533172984932'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/02/i-po-wszystkim.html' title='I po wszystkim'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S3BD-tQE2TI/AAAAAAAARhQ/BNWUjm6gl2o/s72-c/20100208-172910.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-4144512334944647847</id><published>2010-02-05T18:18:00.003+01:00</published><updated>2010-02-05T20:16:56.683+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>W lutym koty, w marcu psy, w kwietniu...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S2xtiw7-NZI/AAAAAAAARfk/GoQAHv7UDqk/s1600-h/20100205-193445.jpg"&gt;&lt;img caption="cudzołożnicy" style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S2xtiw7-NZI/AAAAAAAARfk/GoQAHv7UDqk/s320/20100205-193445.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5434839294348768658" /&gt;&lt;/a&gt;
&lt;div&gt;Kto pamięta jak było dalej?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Mamy problem: Ruda aka Leo zaczęła dziś zachowywać się dziwnie przymilnie. „Czołgała” się po podłodze (czyli chodziła na podkulonych łapach), przestała uciekać, a smyrana po grzbiecie ogonek tak śmiesznie odchylała w bok. No, normalnie rujka.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zapakowałem w pudło i do &lt;a href="http://www.zako.wroclaw.pl/index.html"&gt;weta&lt;/a&gt;. Tam cała ekipa tylko się ucieszyła: „...ale szybko ją wzięło!” Niestety fachowcy diagnozę potwierdzili i umówiliśmy się na zabieg. Na poniedziałek. W samo południe. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na zdjęciu cudzołożnicy w akcji...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-4144512334944647847?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/4144512334944647847/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/02/w-lutym-koty-w-marcu-psy-w-kwietniu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4144512334944647847'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4144512334944647847'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/02/w-lutym-koty-w-marcu-psy-w-kwietniu.html' title='W lutym koty, w marcu psy, w kwietniu...'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S2xtiw7-NZI/AAAAAAAARfk/GoQAHv7UDqk/s72-c/20100205-193445.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-6619730619880414968</id><published>2010-01-22T22:49:00.000+01:00</published><updated>2010-01-23T10:58:43.780+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Kocie imiona</title><content type='html'>Dziś okrągły tydzień jak mamy koty. Najwyższa pora nadać im jakieś imiona (skoro płeć już ustalona).

Oczywiście wołanie na kota po imieniu mija się z celem. Jeżeli już reaguje to bardziej na wołanie niż na imię. (Choć zapewne są jakieś wyjątki.)

&lt;p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1rGqV6dULI/AAAAAAAARV0/r4hVbYbo7e0/s1600-h/20100121-194439.resized.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 128px; height: 96px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1rGqV6dULI/AAAAAAAARV0/r4hVbYbo7e0/s320/20100121-194439.resized.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429870731487695026" /&gt;&lt;/a&gt;Dziewczynka dostała na imię Leokadia aka Leo (ksywka Ruda). &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1rG8E0kEfI/AAAAAAAARV8/cWDTR6DjX-w/s1600-h/20100117-120047.resized.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 128px; height: 96px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1rG8E0kEfI/AAAAAAAARV8/cWDTR6DjX-w/s320/20100117-120047.resized.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429871036137214450" /&gt;&lt;/a&gt;
Chłopczyk otrzymał równie egzotyczne imię — Felicjan aka Feli (ksywka Krówka).&lt;/p&gt;

W „międzyczasie” odwiedził nas jamnik Kaktus (wraz ze swoim Państwem). Jakoś nie opisałem tego, więc tu tylko krótka relacja.

Kaktus jest bardzo zaprzyjaźniony ze swoim kotem. Więc była taka nadzieja, żeby znajomości z kotami poszerzy.

&lt;p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1rH0GMZ6VI/AAAAAAAARWE/M5O4Ae865a0/s1600-h/20100120-192850.resized.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 128px; height: 96px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1rH0GMZ6VI/AAAAAAAARWE/M5O4Ae865a0/s320/20100120-192850.resized.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429871998578321746" /&gt;&lt;/a&gt;
Biedny pies, którego dawno, dawno temu nasza poprzednia kotka potraktowała pazurem, nie chciał nawet wejść do mieszkania i całą wizytę spędził na ramionach Właścicieli. Mojej siostrze (właścicielka Kaktusa)  udało się odłowić Krówka i uznała, że to dobry prognostyk. Pokazała jamnikowi kota co nie skończyło się dobrze dla jamnika: dostał łapą po pysku i krwawił... Trauma tylko narosła.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1rIDLE2eII/AAAAAAAARWM/YCqO7M4lgGk/s1600-h/20100120-192903.resized.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 96px; height: 128px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1rIDLE2eII/AAAAAAAARWM/YCqO7M4lgGk/s320/20100120-192903.resized.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5429872257586854018" /&gt;&lt;/a&gt;
Zrobiło się zamieszanie, koty się rozpierzchły i nie miały zamiaru wyłazić. Dopiero pod koniec wizyty wywabiłem je jedzeniem. Krówka syczał i kładł uszy po sobie, gdy tylko dostał się na ręce siostry.&lt;/p&gt;

I tak skończyła się wizyta...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-6619730619880414968?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/6619730619880414968/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/01/kocie-imiona.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/6619730619880414968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/6619730619880414968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/01/kocie-imiona.html' title='Kocie imiona'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1rGqV6dULI/AAAAAAAARV0/r4hVbYbo7e0/s72-c/20100121-194439.resized.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-3577390687307257989</id><published>2010-01-17T10:44:00.002+01:00</published><updated>2010-01-17T10:45:45.244+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Potwór</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1Lb54IcpVI/AAAAAAAARIk/YN_50qnWNDI/s1600-h/20100117-102705.jpg"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1Lb54IcpVI/AAAAAAAARIk/YN_50qnWNDI/s320/20100117-102705.jpg" alt="" style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; clear: both; float: right;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; W tym „serialu” przypadła mi rola Potwora. Nie dość, że koty jak tylko mnie widzą to stają się niebywale czujne i dwie pary oczu śledzą każdy mój ruch, to jeszcze omijają mnie „szerokim łukiem”...&lt;p&gt;

Weterynarz zalecił aby „pięć, a może nawet sześć razy dziennie...” zakropić im oczy. Żeby zakropić, trzeba odłowić. Jak się odłowi jednego — drugi robi się strasznie czujny. Już sam nie wiem co mam robić. Może powinienem sobie kupić sprzęt hycla (odpowiednie siatki i pętle na kiju)?&lt;p&gt;

Nie budzę postrachu tylko w jednej sytuacji: gdy szeleszczę saszetkami z żarciem koło kocich misek: stawiają się natychmiast i nawet można je pogłaskać. Nie potrafię być tak brutalny (a może powinienem?) żeby odławiać przy tej okazji.&lt;p&gt;

Apetyt mają.&lt;div style="clear:both; text-align:RIGHT"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;img src="http://photos1.blogger.com/pbp.gif" alt="Posted by Picasa" style="border: 0px none ; padding: 0px; background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: initial; -moz-background-origin: initial; -moz-background-inline-policy: initial;" align="middle" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-3577390687307257989?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/3577390687307257989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/01/potwor.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3577390687307257989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3577390687307257989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/01/potwor.html' title='Potwór'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1Lb54IcpVI/AAAAAAAARIk/YN_50qnWNDI/s72-c/20100117-102705.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-7696351152100686968</id><published>2010-01-16T14:47:00.001+01:00</published><updated>2010-01-16T14:50:16.843+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Dzionek</title><content type='html'>&lt;div style="margin: 0px auto 10px; text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1HDihL1WPI/AAAAAAAAREI/ralS3a2QUIQ/s1600-h/20100116-140454.jpg"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1HDihL1WPI/AAAAAAAAREI/ralS3a2QUIQ/s320/20100116-140454.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Życie kota jest (dosyć) proste....&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;W nocy było cichutko. Jak wstałem koty cichutko popiskiwały. Strasznie śmiesznie zachowuje się trikolorka (gdy głodna?). Chodzi lekko udeptując podłogę, pomiałkuje i daje się głaskać. Po skierowaniu w stronę jedzonka —    zaczyna ładnie jeść. Czekały na żarełko.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Z rana, po napełnieniu misek, rzuciły się na nie biegiem. krówka testował obie, trikolorka wyraźnie w tej kategorii (walka o jedzenie) jest słabsza i od miski odchodzi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Po najedzeniu kuweta i.... No cóż, w zasadzie to albo galopują po mieszkaniu albo się tłuką. A! I jeszcze omijają mnie szerokim łukiem. Chyba poszukam jakieś inne modele.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Udało się odłowić koty i poszliśmy na przegląd techniczny: koty są zdrowe i w dobrej kondycji. Dostały uniwersalny środek na pchły/robale/świerzbowca (spora kropla na kark kota) i (profilaktycznie) krople do oczu — trochę im z oczu cieknie. Udało się też ustalić płeć: krówka to chłopczyk (czyli krówek?) a trikolorka to zdecydowanie dziewczynka.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Po powrocie z przeglądu oczywiście miska: co prawda teraz (po odłowieniu) jeszcze bardziej mnie omijają, ale jak pakowałem jedzenie do misek, to nawet nie byłem jakiś bardzo straszny: Do misek to one mają zryw.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Koty zażywają poobiedniej sjesty, a Jadzia myśli nad imionami.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="margin: 0px auto 10px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1HDizHED_I/AAAAAAAAREQ/iaskgZjUDOo/s1600-h/20100116-143638.jpg"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1HDizHED_I/AAAAAAAAREQ/iaskgZjUDOo/s320/20100116-143638.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="clear:both; text-align:CENTER"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;img src="http://photos1.blogger.com/pbp.gif" alt="Posted by Picasa" style="border: 0px none ; padding: 0px; background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: initial; -moz-background-origin: initial; -moz-background-inline-policy: initial;" align="middle" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-7696351152100686968?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/7696351152100686968/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/01/dzionek.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7696351152100686968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7696351152100686968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/01/dzionek.html' title='Dzionek'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1HDihL1WPI/AAAAAAAAREI/ralS3a2QUIQ/s72-c/20100116-140454.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-1966914939021689250</id><published>2010-01-16T08:56:00.001+01:00</published><updated>2010-01-16T08:58:20.275+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Kocie przygotowania do snu</title><content type='html'>&lt;div&gt;Koty dzień miały urozmaicony. Najchętniej jednak trzymają się kanapy. Na kanapie wyłożyłem legowisko, ale początkowo nie cieszyło się wielkim zainteresowaniem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Pojadły, popiły, rozpoznały mieszkanie (umieją korzystać z kuwety i zrobiły z niej użytek). Ponownie pojadły, później się pobiły, połaziły i zaczęły robić lekko senne.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ruda zaczęła się kręcić koło legowiska i z pewną nieśmiałością do niego wlazła. Biały przez chwilę siedział na naszym łóżku, ale w końcu wybrał się do legowiska i bezceremonialnie tam wlazł. Ruda się broniła, ale niestety przegrała. Później kilkakrotnie podejmowała próbę wygryzienia białego z legowiska, ale nie dał się.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W końcu ruda odkryła łóżko i biały zaczął mieć rozterki: kilkakrotnie przemieszczał się między legowiskiem a łóżkiem, na razie jeszcze nie śpią...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ostatecznie krówka śpi na kanapie, a trójkolorowa pod. Legowisko puste. Koty jednak nie są mądre! Sytuacja ciągle zmienia się: ruda stale pod kanapą, krówka w legowisku.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Noc minęła spokojnie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-1966914939021689250?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/1966914939021689250/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/01/kocie-przygotowania-do-snu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1966914939021689250'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1966914939021689250'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/01/kocie-przygotowania-do-snu.html' title='Kocie przygotowania do snu'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-4920577951258245396</id><published>2010-01-15T14:20:00.001+01:00</published><updated>2010-01-15T14:22:29.035+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koty'/><title type='text'>Coś się kończy, coś się zaczyna...</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1Brwek8eNI/AAAAAAAAQ8g/PvjMnCaxjfY/s1600-h/20100115-132834.jpg"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1Brwek8eNI/AAAAAAAAQ8g/PvjMnCaxjfY/s320/20100115-132834.jpg" alt="" style="margin: 0px 10px 10px 0pt; clear: both; float: left;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Zakociliśmy się ponownie. Dzięki zaangażowaniu &lt;a href="http://sillywalks.net/"&gt;Myszki i Maczka&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1Brwfpc2VI/AAAAAAAAQ8o/clKReSro0t4/s1600-h/20100115-133248.jpg"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1Brwfpc2VI/AAAAAAAAQ8o/clKReSro0t4/s320/20100115-133248.jpg" alt="" style="margin: 0px 10px 10px 0pt; clear: both; float: left;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;oraz Rodziców Maczka (pozdrowienia!) współzamieszkały z nami dwa małe (bezimienne) kociaki (nieznanej na razie płci).
Decyzja żeby jednego kota wziąć właściwie zapadłą wcześniej, ale ten drugi....? A tak - sprawa załatwiona.
Co prawda koty są z tych pod-kanapowych i nie można w żaden sposób przynęcić być może jedezenie będzie odpowiednią metodą, ale na razie pomysły są takie, żeby jedzenie wciągnąć też pod kanapę. Zobaczymy.
Jeden z kotów (pewnie panienka) to śliczny tricolor. Drugi w zasadzie biały, z niezbyt wielką ilością łat. Tricolor taki bardziej nieśmiały. Ten biały czy bardziej głodny czy, może&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1BrwrpDTUI/AAAAAAAAQ8w/8-Lsn-PUYs8/s1600-h/20100115-133438.jpg"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1BrwrpDTUI/AAAAAAAAQ8w/8-Lsn-PUYs8/s320/20100115-133438.jpg" alt="" style="margin: 0px 10px 10px 0pt; clear: both; float: left;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;, bardziej przebojowy...
Jadzia coś zawłaszcza trójkolorowego, ale zobaczymy jak to będzie: karmię ja.
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1BrwyBmS8I/AAAAAAAAQ84/ZyHBj4I1Jwc/s1600-h/20100115-133541.jpg"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1BrwyBmS8I/AAAAAAAAQ84/ZyHBj4I1Jwc/s320/20100115-133541.jpg" alt="" style="margin: 0px 10px 10px 0pt; clear: both; float: left;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="clear:both; text-align:LEFT"&gt;&lt;a href="http://picasa.google.com/blogger/" target="ext"&gt;&lt;img src="http://photos1.blogger.com/pbp.gif" alt="Posted by Picasa" style="border: 0px none ; padding: 0px; background: transparent none repeat scroll 0% 50%; -moz-background-clip: initial; -moz-background-origin: initial; -moz-background-inline-policy: initial;" align="middle" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-4920577951258245396?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/4920577951258245396/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/01/cos-sie-konczy-cos-sie-zaczyna.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4920577951258245396'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4920577951258245396'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/01/cos-sie-konczy-cos-sie-zaczyna.html' title='Coś się kończy, coś się zaczyna...'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_FCWXHPJoSU8/S1Brwek8eNI/AAAAAAAAQ8g/PvjMnCaxjfY/s72-c/20100115-132834.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-842392589837269954</id><published>2010-01-10T19:34:00.001+01:00</published><updated>2010-01-10T19:35:42.194+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże nieodległe'/><title type='text'>Zima na Politechnice</title><content type='html'>Dziś „Zima na Politechnice” sprowadza się do tego, że jest pięknie i niesamowicie ślisko. Ulice w okolicach budynku B1 (Smoluchowskiego, Łukasiewicza) to warstwa lodu pokryta śniegiem. O ile ich środkiem jakoś da się jechać, to już okolice parkingów są właściwie nie do pokonania.

Ruch dwukierunkowy — właściwie niemożliwy. Nie wiem jak będzie w poniedziałek, ale ja raczej jadę tramwajem...

Zdjęć żadnych nie zrobiłem zbyt zaabsorbowany problemami z jazdą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-842392589837269954?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/842392589837269954/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/01/zima-na-politechnice.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/842392589837269954'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/842392589837269954'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2010/01/zima-na-politechnice.html' title='Zima na Politechnice'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-3613735569305995511</id><published>2009-12-29T18:21:00.001+01:00</published><updated>2009-12-29T18:21:31.272+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fotografia cyfrowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ramka cyfrowa'/><title type='text'>Ramka do zdjęć</title><content type='html'>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml'&gt;&lt;p&gt; Prawdę mówiąc wydawało mi się, że jakoś tam nadążam za nowinkami technologicznymi. Ale jednak nie: Dostałem otóż od św Mikołaja (Aniołka, Gwiazdora, Dziadka Mroza czy jag go zwą — w każdym razie dzięki &lt;a href='http://sillywalks.net/'&gt;Dzieci&lt;/a&gt;!) cyfrową ramkę na zdjęcia.&lt;br/&gt; &lt;/p&gt; &lt;p&gt; Ramka nie jest zwyczajna — została wyposażona w bezprzewodowe podłączenie do internetu.&lt;br/&gt; &lt;/p&gt; &lt;p&gt; Mój pierwszy odruch był taki: „Po co!?”.&lt;br/&gt; &lt;/p&gt; &lt;p&gt; Później trochę pomarudziłem na zastosowane rozwiązania: System operacyjny tego urządzenia to Windows Mobile (coś jak w nawigacji samochodowej albo innym Zune). Przeznaczone dla ludzi, których nie interesuje jak to działa, a ważne jest żeby działało. Po drugiej stronie urządzenia powinien być komputer PC z Windows (Vista, oczywiście) z najnowszym Microsoft Media Playerem.&lt;br/&gt; &lt;/p&gt; &lt;p&gt; Zapewne wszystko wszystkim innym działa, ale u mnie nie.&lt;br/&gt;1. Urządzenie wyposażone jest w serwer WWW (działający na niestandardowym porcie 5050) i za diabła nie można się z nim (tym serwerem) podłączyć z komputera znajdującego się w sieci bezprzewodowej. Jak jest podłączony drucikami, to nawet działa. Pozwala to na wykonywanie pewnych czynności konfiguracyjnych.&lt;br/&gt;2. Nie działa też (być może z powodu sieci bezprzewodowej?) współpraca ramki z komputerem PC (udostępnianie multimediów), co troszeczkę zasmuca. Podłączymy kiedyś drucikami i sprawdzimy.&lt;br/&gt;3. Nie rozpoznaje aparatu cyfrowego Sony podłączonego do ramki w trybie pamięć masowa.&lt;br/&gt; &lt;/p&gt; &lt;p&gt; Co zatem działa?&lt;br/&gt;1. Ramka synchronizuje swój zegar z dokładnym czasem i może służyć jako zegarek (czas wyświetla na zdjęciach).&lt;br/&gt;2. Ramka wyświetla zdjęcia czy to z pamięci wewnętrznej czy to z zewnętrznej (karta SD/MMC lub „zwykłe” USB). &lt;br/&gt;3. Potrafi ściągać zdjęcia z Internetu. Można skorzystać z dwu źródeł: albo Windows Live Space (cokolwiek to jest) albo z dowolnego kanału RSS dostarczającego zdjęcia (Picasaweb, Flickr, Pixdaus,...)&lt;br/&gt; &lt;/p&gt; &lt;p&gt; I, prawdę mówiąc, ta ostatnia możliwość trochę mnie poruszyła: oto pojawiają się w domach kolejne urządzenia mogące dostarczać informacji z Internetu. Nie jest to urządzenie zbyt interaktywne. (Ale już są zapowiedzi urządzeń interaktywnych!) Praktycznie nikt nie siedzi przed ramką z wyboru wpatrując się w obrazki, ale raczej od czasu do czasu w nią zerka.&lt;br/&gt; &lt;/p&gt; &lt;p&gt; Co więcej pojawiły się firmy dostarczające zawartość do ramek cyfrowych: pogoda, wiadomości, zdjęcia, zdjęcia wysyłane z telefonów komórkowych. &lt;br/&gt; &lt;/p&gt; &lt;p&gt; I znowu jest to świat komercji (wyobrażacie sobie te reklamy włażące do domu przez album fotograficzny?), zamkniętych standardów i nikt nic nie wie.&lt;br/&gt; &lt;/p&gt; &lt;p&gt; Żeby zobaczyć jak to działa zarejestrowałem się w jednym z serwisów, ale znowu porażka: żąda on jakiegoś kodu aktywacyjnego w który powinna być wyposażona ramka, ale tego kodu w „moim” modelu nie ma. (Na stronach serwisu można przeczytać, że co prawda nie wszystkie ramki taki kod oferują, ale zapewne wynika to tylko ze zbyt starej wersji oprogramowania, po upgrejdzie powinno być OK). Jeszcze się nie poddałem.&lt;br/&gt; &lt;/p&gt;  Ciągle myślę nad sposobem dostarczenia zawartości z zewnątrz. Wypatrzyłem już Media RSS (&lt;a href='http://video.search.yahoo.com/mrss'&gt;MRSS&lt;/a&gt;). Zobaczymy co z tego wyjdzie...&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;div class='zemanta-pixie'&gt;&lt;img src='http://img.zemanta.com/pixy.gif?x-id=542118ab-0bdb-821a-a232-643ed31e6167' alt='' class='zemanta-pixie-img'/&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-3613735569305995511?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/3613735569305995511/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/12/ramka-do-zdjec.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3613735569305995511'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3613735569305995511'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/12/ramka-do-zdjec.html' title='Ramka do zdjęć'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-4379324412361123956</id><published>2009-12-12T11:06:00.004+01:00</published><updated>2009-12-12T12:46:43.598+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='e-book'/><title type='text'>Pierwsza polska księgarnia e-booków — próba podsumowania</title><content type='html'>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;&lt;p&gt; Nie miałem (i na razie, niestety, nie będę miał) w rękach czytnika &lt;a href="http://www.eclicto.pl/"&gt;eClicto&lt;/a&gt;, ale w ramach dyskusji z &lt;a href="http://poradnikwebmastera.blox.pl/2009/12/eClicto-podsumowanie.html"&gt;Pawłem Wimmerem&lt;/a&gt; pozwalam sobie na dyskusję.
&lt;/p&gt; &lt;p&gt; 1. Czytniki e-booków służą do czytania &lt;b&gt;książek elektronicznych&lt;/b&gt;. Pojęcie „książka elektroniczna” jest niestety dosyć szerokie i obejmuje bardzo wiele &lt;a href="http://staryzgred.blogspot.com/2009/12/o-ksiazkach-elektronicznych.html"&gt;formatów&lt;/a&gt; od najprostszych takich jak txt, html, epub po najbardziej zaawansowane (doc, docx, odt). Obejmuje też kilka formatów bitmapowych. eClicto może służyć do czytania niektórych z nich. Podobnie jak inne czytniki, nie zawsze oferuje najwyższą możliwą funkcjonalność w tym zakresie (reflow w PDF, na przykład). Nie nada się zatem do czytania wszystkiego co ludziska mają na dyskach. Chyba nie jest to wada...
2. &lt;b&gt;DRM&lt;/b&gt;. Zgadzam się z &lt;a href="http://poradnikwebmastera.blox.pl/2009/12/eClicto-podsumowanie.html"&gt;Pawłem Wimmerem&lt;/a&gt;, że ponieważ książki elektroniczne są sprzedawane, trzeba jakoś ten model biznesowy podtrzymywać. Zapewnia to DRM. Nie ma ciągle nic lepszego.
&lt;/p&gt; &lt;p&gt; W związku z tym pamiętać należy, że w księgarni e-booków nie kupujemy książki tylko &lt;b&gt;prawo do jej czytania&lt;/b&gt;. To jest ogromna różnica. W  większości przypadków związane jest to z niższą ceną książki elektronicznej.
&lt;/p&gt; &lt;p&gt; Osobna kwestia to przyjęty model zabezpieczeń. Dziś spotykamy dwa rozwiązania: Pójście własną drogą (Amazon, eClicto,...) lub zastosowanie jakiegoś bardziej uniwersalnego rozwiązania (Adobe?). W tym drugim przypadku można mieć nadzieję, że prawa będzie można przenieść na inny czytnik. Albo nie.
&lt;/p&gt; &lt;p&gt; Dziś sytuacja jest taka, że jeżeli zechcę przeczytać książkę elektroniczną dostępną (tylko) u jakiegoś innego dystrybutora to muszę też kupić jego czytnik.
&lt;/p&gt; &lt;p&gt; Podsumowując: DRM być może daje twórcom jakieś zabezpieczenie ich praw. Jeżeli chodzi o prawa czytelnika — ogranicza je w sposób bardzo istotny. Trudno powiedzieć w jakim stopniu jest to rekompensowane niższą ceną.
3. &lt;b&gt;Oferta książek&lt;/b&gt;. Projekt dopiero startuje. Ogromną zaletą jest to, że jakieś książki polskie jednak są. Widać wyraźnie, że są to książki od mniejszych wydawców. Widać wyraźnie, że &lt;a href="http://www.passwordincorrect.com/2009/12/10/porownanie-cen-i-dostepnosci-bestsellerow-2/"&gt;nie ma tam&lt;/a&gt; żadnych „bestsellerów”. W odróżnieniu od Pawła Wimmera przypuszczam, że ta oferta nie będzie rosła aż tak szybko: wielkie wydawnictwa są bardziej nieruchawe i nie wiadomo jak będą się toczyły rozmowy o przekazywaniu książek do sprzedaży elektronicznej. Pod względem biznesowym może to budzić różne wątpliwości. Ale bardzo chętnie przyznam się do błędu.
&lt;/p&gt;  Z uwag śmiesznych: u każdego innego sprzedawcy kategoria Fantastyka, Fantastyka Naukowa, Fantazy należą do kategorii głównych. W księgarni Kolportera tak nie jest (są podkategorią kategorii &lt;i&gt;Literatura popularna&lt;/i&gt;). Ciekawe czemu?
4. &lt;b&gt;Neutralność Technologiczna&lt;/b&gt;. Bezsprzecznym faktem jest to, że środowisko Windows jest środowiskiem dominującym. I zgadzam się tu z &lt;a href="http://blog.eclicto.pl/dostosujemy-eclicto-do-maca-os-i-linuxa/"&gt;testekiem&lt;/a&gt;, że z biznesowego punktu widzenia jest środowiskiem najważniejszym. Nie wiem, co prawda, czy sposób w jaki do tego się zabrał Kolporter jest najlepszy (Amazon aplikację przeniósł na czytnik). Dziś sytuacja jest taka, że przed wejściem do księgarni elektronicznej Kolportera stoi ochroniarz z bejsbolem i nie wpuszcza łysych (wszak większość ludzi, statystycznie, posiada bardziej kompletne owłosienie). Było to po prostu niemądre. Kolporter się z tego wycofuje.
5. &lt;b&gt;Technologia&lt;/b&gt;. Tego ocenić nie potrafię, bo czytnika w ręku nie miałem (i na razie nie zamierzam). Oceny innych są zgodne: nie jest to górna półka.

&lt;div class="zemanta-pixie"&gt;&lt;img src="http://img.zemanta.com/pixy.gif?x-id=2f6ccaec-bcf1-81c7-bcb1-61681d6d49d2" alt="" class="zemanta-pixie-img" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-4379324412361123956?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/4379324412361123956/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/12/pierwsza-polska-ksiegarnia-e-bookow.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4379324412361123956'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4379324412361123956'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/12/pierwsza-polska-ksiegarnia-e-bookow.html' title='Pierwsza polska księgarnia e-booków — próba podsumowania'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-2562000817766528919</id><published>2009-12-11T10:32:00.001+01:00</published><updated>2009-12-11T10:32:55.545+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='e-book'/><title type='text'>O książkach elektronicznych</title><content type='html'>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml'&gt;W całkiem niezłym, przedświątecznym okresie, firma Kolporter wypuściła pierwszy „polski” czytnik e-booków eClicto. Polskość tego czytnika polega na tym, że oprogramowanie jest spolonizowane oraz że można kupić polskie książki elektroniczne (ePUB zabezpieczony DRM). Oczywiście wszystko jest tak przemyślane, że zakupów nie można zrobić inaczej jak za pośrednictwem specjalnego programu pracującego wyłącznie w środowisku MS Windows.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Czytnik jest raczej urządzeniem z niższej półki, elektroniczna księgarnia dopiero rusza (800 książek), ale trwają intensywne poszukiwania zawartości, którą będzie można z jego wykorzystaniem czytać.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;U nas jakoś tak się utarło, że synonimem „książki elektronicznej”  jest plik rtf, doc lub pdf. I rzeczywiście, te formaty, znakomicie nadają się do tego żeby książkę wydrukować. &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Gdzieś tam pałęta się jeszcze format djvu (wielce interesujący gdyż znakomicie nadaje się do prezentacji skanów książek i, dodatkowo, pozwalający na zawarcie w nim zOCRowanego tekstu znajdującego się na stronie). &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Oczywiście, pliki takie można czytać (po otworzeniu w Wordzie lub Acrobat Readerze,...), ale jest to funkcjonalność w pewnym sensie wtórna.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Tak jak pisał o tym wielokrotnie &lt;a href='http://webmaster.helion.pl/kurshtml/epub/wstep.htm' target='_blank'&gt;Paweł Wimmer&lt;/a&gt;, o ile tylko czytnik e-booków będzie miał ekran mniejszy niż wielkość dzieła -- potrzebna jest funkcjonalność nazywana reflow. Zapewniają to formaty e-bookowe (ePUB, Mobi,...). Niestety nie zapewnia większość plików PDF.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Czytnik PDFów od Adobe na urządzenia mobilne (PDA) zawierał oprogramowanie, które -- w miarę możliwości -- realizowało konwersję „zwykłego” PDFa na taki, który poddawał się operacji reflow. I czytanie takich PDFów na małym ekranie PDA było właściwie komfortowe.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;OpenOffice.org pozwala stworzyć „tagowanego” PDFa (w którym tekst powinien się bardzo ładnie zwijać -- trzeba tylko odpowiedniego ptaszka wstawić w odpowiednim miejscu).&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Większość plików djvu z naszych składnic elektronicznych (dLibra) jeżeli zawiera zOCRowane informacje, to tylko na poziomie słów: pozwala to na wyszukiwanie, ale nie wystarcza do czytania.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Ciekawe rzeczy w tym zakresie próbuje robić Google. Widziałem tam książki elektroniczne, które w tej części, którą udało się zOCRować -- były tekstowe, a tam gdzie się ni dało: zawierały obrazy stron w postaci obrazków.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;W Polsce daleka droga przed nami: powinniśmy powszechniej zauważyć pojawienie się nowinek i dostarczyć do nich zawartość. Ciekawe ile rozwiązań zabezpieczania treści pojawi się na naszym rynku i jak bardzo będą hamowały rozwój interesującej idei książek elektronicznych... &lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;div class='zemanta-pixie'&gt;&lt;img src='http://img.zemanta.com/pixy.gif?x-id=0b859fa4-ced4-8d2f-b909-0172edfee6fe' alt='' class='zemanta-pixie-img'/&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-2562000817766528919?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/2562000817766528919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/12/o-ksiazkach-elektronicznych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2562000817766528919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2562000817766528919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/12/o-ksiazkach-elektronicznych.html' title='O książkach elektronicznych'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-4891546543939600746</id><published>2009-11-17T13:53:00.001+01:00</published><updated>2009-11-17T13:53:59.833+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DTP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>LaTaX okiem redaktora (2)</title><content type='html'>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml'&gt;&lt;p class='indent'&gt;   Jedną z „niekonsekwencji” (La)TeXa bywają różnego rodzaju odstępy. &lt;/p&gt;&lt;p class='indent'&gt;   Knuth zadanie składu potraktował jako całkiem złożone zadanie optymalizacji (dyskretnej). Wszelkie reguły zadawane są za pomocą „kar” i „nagród”. A sama optymalizacja odbywa się w kilku etapach. &lt;/p&gt;&lt;p class='indent'&gt;   „Skład” jednego akapitu tekstu jest stosunkowo prostym zadaniem: mamy wszystkie wyrazy akapitu (plus wszystkie możliwe ich warianty przenoszenia) plus „gumowy” odstęp poziomy między wyrazami. Zadanie jest stosunkowo proste. &lt;/p&gt;&lt;p class='indent'&gt;   Skład tekstu na „stronie” jest już nieco bardziej skomplikowany (zwłaszcza wtedy, gdy dołożymy pewne dodatkowe wymagania, dotyczące, na przykład, nie pozostawiania na początku ani końcu strony pojedynczych wierszy tekstu). &lt;/p&gt;&lt;p class='indent'&gt;   Podczas składania tekstu albo jest tak, że suma „wysokości” wszystkich składanych linii tekstu wypełnia wysokość strony i wszystko złożone jest perfekcyjne, albo tak się nie dzieje: suma wysokości składanego materiału jest mniejsza niż wysokość strony. Dodanie kolejnego „elementu” powoduje przepełnienie strony. &lt;/p&gt;&lt;p class='indent'&gt;   Co w takiej sytuacji robi (La)TeX? Albo ma gdzieś jakiś „gumowy” pionowy odstęp (i korzysta z niego dodając odstępu) albo nie ma i jest nieszczęśliwy (a strona pozostaje niepełna). Tak na marginesie, polecenie &lt;span class='obeylines-h'&gt;&lt;span class='verb'&gt;&lt;span class='pltt-10x-x-109'&gt;\raggedbottom&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; wyłącza wyrównywanie stron. Ale Redaktorzy lubią jak strony mają równą wysokość. &lt;/p&gt;&lt;p class='indent'&gt;   Gdzie pojawiają się gumowe pionowe (i poziome) odstępy? W zadziwiająco wielu miejscach.     &lt;/p&gt;&lt;ol class='enumerate1'&gt;&lt;li id='x1-3x1' class='enumerate'&gt;Przed (i po) tytulariach.                                                                                                                                                &lt;/li&gt;&lt;li id='x1-5x2' class='enumerate'&gt;Przed (i po) wzorach matematycznych.     &lt;/li&gt;&lt;li id='x1-7x3' class='enumerate'&gt;Między  ilustracją  a  tekstem  oraz  między  ilustracjami  (dotyczy  to     również tabel).     &lt;/li&gt;&lt;li id='x1-9x4' class='enumerate'&gt;W spisach treści (i innych) między niektórymi pozycjami.     &lt;/li&gt;&lt;li id='x1-11x5' class='enumerate'&gt;W  spisie  literatury,  między  pozycjami  spisu  (autor,  tytuł,  adres,     wydawnictwo,...)     &lt;/li&gt;&lt;li id='x1-13x6' class='enumerate'&gt;W wyniku użycia poleceń &lt;span class='plsy-10x-x-109'&gt;\&lt;/span&gt;&lt;span class='cmsy-10x-x-109'&gt;{&lt;/span&gt;small&lt;span class='plsy-10x-x-109'&gt;|&lt;/span&gt;med&lt;span class='plsy-10x-x-109'&gt;|&lt;/span&gt;big&lt;span class='cmsy-10x-x-109'&gt;}&lt;/span&gt;skip     &lt;/li&gt;&lt;li id='x1-15x7' class='enumerate'&gt;Przed (i po) listach (itemize, enumerate,...)&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt; &lt;p class='indent'&gt;   Po czym poznać „gumowy” odstęp? wygląda jakoś tak: &lt;span class='plmi-10x-x-109'&gt;&amp;lt;&lt;/span&gt;odległość&lt;span class='plmi-10x-x-109'&gt;&amp;gt; &lt;/span&gt;plus &lt;span class='plmi-10x-x-109'&gt;&amp;lt;&lt;/span&gt;odległość&lt;span class='plmi-10x-x-109'&gt;&amp;gt; &lt;/span&gt;[minus &lt;span class='plmi-10x-x-109'&gt;&amp;lt;&lt;/span&gt;odległość&lt;span class='plmi-10x-x-109'&gt;&amp;gt;&lt;/span&gt;]. na przykład: 10pt plus 2pt minus 2pt. &lt;/p&gt;&lt;p class='indent'&gt;   Co z nimi robić? W większości trzeba będzie usunąć…                                                                              &lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;div class='zemanta-pixie'&gt;&lt;img src='http://img.zemanta.com/pixy.gif?x-id=e7490268-a7ef-81cd-a760-df67d4fc80f6' alt='' class='zemanta-pixie-img'/&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-4891546543939600746?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/4891546543939600746/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/11/latax-okiem-redaktora-2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4891546543939600746'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4891546543939600746'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/11/latax-okiem-redaktora-2.html' title='LaTaX okiem redaktora (2)'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-1132844820413765788</id><published>2009-11-09T12:00:00.001+01:00</published><updated>2009-11-09T12:01:20.612+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>Some TeX Developments: TeX Live 2009 released</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.texdev.net/2009/11/09/tex-live-2009-released/"&gt;Some TeX Developments: TeX Live 2009 released&lt;/a&gt;: "A quick note to say that TeX Live 2009 has been released. The MacTeX web pages will probably get updated over the next few days, and I’d expect we’ll also hear about the DVD. Testing TeX Live 2009, everything has worked very well, so I’d not expect any problems.&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/texample/community/~4/1s32OVB4s9k" height="1" width="1" /&gt;"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-1132844820413765788?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/1132844820413765788/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/11/some-tex-developments-tex-live-2009.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1132844820413765788'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1132844820413765788'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/11/some-tex-developments-tex-live-2009.html' title='Some TeX Developments: TeX Live 2009 released'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-7813056485090206408</id><published>2009-10-18T14:08:00.001+02:00</published><updated>2009-10-18T14:20:48.641+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DTP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>Malaysian LaTeX User Group: Background images</title><content type='html'>&lt;a href="http://latex-my.blogspot.com/2009/10/background-images.html"&gt;&lt;/a&gt;Gdyby nie to, że właściwie nie ma sensu poprawiać mojej &lt;a href="http://www.immt.pwr.wroc.pl/~myszka/grafika/"&gt;Grafiki...&lt;/a&gt; to powinienem to dodać...
&lt;blockquote&gt;&lt;a href="http://latex-my.blogspot.com/2009/10/background-images.html"&gt;&lt;i&gt;Malaysian LaTeX User Group: Background images&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;: "I'm sure every LaTeX user tried this code at least once to add a 'background image' on a page:

&lt;/i&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;\includegraphics[width=\pagewidth,height=\textwidth]{wallpaper_filename}&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;

But the included graphics, even though it looks the right size, would refuse to budge beyond the page margins, leaving a white border all round it. And you'd probably have problem placing any text at all &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;on&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt; the graphics, thus defeating the purpose of a 'background' image.

The &lt;/i&gt;&lt;a href="http://tug.ctan.org/cgi-bin/ctanPackageInformation.py?id=wallpaper"&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;wallpaper&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt; package offers an easy way to add background images or wallpapers in LaTeX, including tiling. The following commands are available:

&lt;/i&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;\CenterWallPaper{&amp;lt;scaling&amp;gt;}{&amp;lt;filename&amp;gt;}&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt; where &amp;lt;scaling&amp;gt; is a value between 0 and 1, for specifying the fraction of paper width or height. The aspect ratio of the graphics will not be changed, i.e. you won't get a "stretched" wallpaper as you would with your desktop wallpapers.&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;\ULCornerWallPaper{&amp;lt;scaling&amp;gt;}{&amp;lt;filename&amp;gt;} &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;
&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;\LLCornerWallPaper{&amp;lt;scaling&amp;gt;}{&amp;lt;filename&amp;gt;} &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;
&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;\URCornerWallPaper{&amp;lt;scaling&amp;gt;}{&amp;lt;filename&amp;gt;} &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;
&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;\LRCornerWallPaper{&amp;lt;scaling&amp;gt;}{&amp;lt;filename&amp;gt;} &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;
&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;The above four commands take the same arguments as &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;\CenterWallPaper&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;, but puts the image at the &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;U&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;pper &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;L&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;eft, &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;L&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;ower &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;L&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;eft, &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;U&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;pper &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;R&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;ight and &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;L&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;ower &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;R&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;ight corners of the page respectively.

For tiling wallpapers, there are:
&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;\TileWallPaper{&amp;lt;width&amp;gt;}{&amp;lt;height&amp;gt;}{&amp;lt;filename&amp;gt;}&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;, where you can specify (in pt, cm, in...) the width and height of the included image.
&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;\TileSquareWallPaper{&amp;lt;number&amp;gt;}{&amp;lt;filename&amp;gt;}&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;, where the included image would be re-shaped as a square, and &amp;lt;number&amp;gt; is the number of "image tiles" that will fill up the width of the paper.&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;i&gt;Note that all the commands above will apply the background images on &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;every page&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt; after the command is issued. To clear the wallpaper, use &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;\ClearWallPaper&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;.

Also, for each command &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;\XXXWallPaper&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt; command above, there is a &lt;/i&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;\ThisXXXWallPaper&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt; command that takes the same arguments but would apply the background image on only the current page.

You can now run wild with your imagination to design letterheads, chapter headings, covers, etc. Have fun!&lt;/i&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;&lt;img width="1" height="1" src="https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2884016216619384610-3615139431435038238?l=latex-my.blogspot.com" /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/texample/community/~4/kfawfnV7VsQ" height="1" width="1" /&gt;"&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-7813056485090206408?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/7813056485090206408/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/10/malaysian-latex-user-group-background.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7813056485090206408'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7813056485090206408'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/10/malaysian-latex-user-group-background.html' title='Malaysian LaTeX User Group: Background images'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-2259382680021953628</id><published>2009-10-11T07:27:00.001+02:00</published><updated>2009-10-11T07:28:23.903+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>New Installation : Latex on Blogger/Blogspot</title><content type='html'>&lt;div&gt;Trzeba się będzie temu dokładniej przyjrzeć...&lt;/div&gt;&lt;a href="http://watchmath.com/vlog/?p=1244"&gt;&lt;/a&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;a href="http://watchmath.com/vlog/?p=1244"&gt;&lt;i&gt;New Installation : &amp;lt;b&amp;gt;Latex&amp;lt;/b&amp;gt; on Blogger/Blogspot&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;: "&lt;/i&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Latex&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i&gt; Package: by default the package \\usepackage[usenames]{color} is included. You can add more package by adding \\usepackage{packagename}. To test whether a particular package is supported, type \usepackage{packagename} (use only ..."&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-2259382680021953628?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/2259382680021953628/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/10/new-installation-latex-on.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2259382680021953628'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2259382680021953628'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/10/new-installation-latex-on.html' title='New Installation : &lt;b&gt;Latex&lt;/b&gt; on Blogger/Blogspot'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-8972064489298438194</id><published>2009-10-09T09:22:00.002+02:00</published><updated>2009-10-09T09:23:07.607+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='TeXworks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>Some TeX Developments: TeXworks bugfixes in v0.2 “stable” branch</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.texdev.net/2009/10/08/texworks-bugfixes-in-v0-2-stable-branch/"&gt;&lt;/a&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;Nie muszę dodawać, że prace (mimo, iż przerwane przez rozpoczynający się rok akademicki) nad tłumaczeniem trwają...
&lt;blockquote&gt;&lt;a href="http://www.texdev.net/2009/10/08/texworks-bugfixes-in-v0-2-stable-branch/"&gt;&lt;i&gt;Some TeX Developments: TeXworks bugfixes in v0.2 “stable” branch&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;: "Jonathan Kew has released a couple of bug-fix versions on the ‘stable’ 0.2 branch of TeXworks, taking the current stable version to v0.2.2. The latest fix only affects Windows users, and is related to the ‘drag and drop’ inclusion of JPEG images. As usual, pre-compiled versions are available for Windows and Mac OS X: Linux [...]&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/texample/community/~4/IBLhcMO3aj0" height="1" width="1" /&gt;"&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-8972064489298438194?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/8972064489298438194/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/10/some-tex-developments-texworks-bugfixes.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8972064489298438194'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8972064489298438194'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/10/some-tex-developments-texworks-bugfixes.html' title='Some TeX Developments: TeXworks bugfixes in v0.2 “stable” branch'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-8714333684761728932</id><published>2009-10-06T06:21:00.001+02:00</published><updated>2009-10-06T06:21:47.761+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>Annotating LaTeX Lists with Flowchart symbols | Homepage of ...</title><content type='html'>&lt;div&gt;Ciekawa sztuczka... Warto zapamiętać.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;a href="http://users.physik.fu-berlin.de/~goerz/blog/2009/10/annotating-latex-lists-with-flowchart-symbols/"&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/a&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;a href="http://users.physik.fu-berlin.de/~goerz/blog/2009/10/annotating-latex-lists-with-flowchart-symbols/"&gt;Annotating LaTeX Lists with Flowchart symbols | Homepage of ...&lt;/a&gt;: "There's a neat little trick of putting TikZ code in the place of list bullets in &lt;b&gt;LaTeX&lt;/b&gt;. Together with TikZ's overlay feature, I was able to make a small graphical flowchart out of of list items."&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-8714333684761728932?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/8714333684761728932/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/10/annotating-latex-lists-with-flowchart.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8714333684761728932'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8714333684761728932'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/10/annotating-latex-lists-with-flowchart.html' title='Annotating LaTeX Lists with Flowchart symbols | Homepage of ...'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-7803851342364838</id><published>2009-09-28T16:13:00.001+02:00</published><updated>2009-09-28T16:13:59.096+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DTP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>Kedelig Data: Controlling PDF Minor Version in LaTeX</title><content type='html'>&lt;div&gt;W naszych konkretnych warunkach, nie jest to zbyt często wymagane. Ale warto zapamiętać...&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://kedeligdata.blogspot.com/2009/09/controlling-pdf-minor-version-in-latex.html"&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://kedeligdata.blogspot.com/2009/09/controlling-pdf-minor-version-in-latex.html"&gt;Kedelig Data: Controlling PDF Minor Version in LaTeX&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;: "I spent some time trying to update my &lt;/i&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;LaTeX&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i&gt; installation on my Mac (didn't work), compiling the paper on my university's Linux machines (also didn't work), and then I hit Google... It seems that you can control the PDF minor version by ..."&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-7803851342364838?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/7803851342364838/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/kedelig-data-controlling-pdf-minor.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7803851342364838'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7803851342364838'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/kedelig-data-controlling-pdf-minor.html' title='Kedelig Data: Controlling PDF Minor Version in LaTeX'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-890332241342835365</id><published>2009-09-27T11:28:00.001+02:00</published><updated>2009-09-27T11:28:47.636+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DTP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>LaTeX okiem redaktora (1)</title><content type='html'>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml'&gt;&lt;p class='noindent'&gt;Czasami przychodzi napisać coś „poważniejszego, coś co trzeba będzie wydrukować. Istnieje, co prawda, masa serwisów, drukujących bez gadania co im się podetknie, ale czasami nie można z nich skorzystać. Czasami trzeba wydać w „markowym” wydawnictwie.... &lt;/p&gt;&lt;p class='indent'&gt;   Cechą wydawnictw markowych jest to, że mają „wymagania”. Przedstawiają je zazwyczaj w bardzo różny sposób:   &lt;/p&gt;&lt;ol class='enumerate1'&gt;&lt;li id='x1-1002x1' class='enumerate'&gt;Instrukcja   (starająca   się   przedstawić   skomplikowane   wymagania   typograficzne w sposób zrozumiały dla zwykłego użytkownika Worda).   &lt;/li&gt;&lt;li id='x1-1004x2' class='enumerate'&gt;Szablon dla Worda (lup OpenOffica). Mimo wszystko rzadziej.   &lt;/li&gt;&lt;li id='x1-1006x3' class='enumerate'&gt;Szablon   (klasa   dokumentu)   &lt;span class='LATEX'&gt;L&lt;span class='A'&gt;a&lt;/span&gt;&lt;span class='TEX'&gt;T&lt;span class='E'&gt;e&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;a.   Zdecydowanie   najrzadziej.   Stanowczo za rzadko!&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt; &lt;p class='indent'&gt;   Z punktu widzenia użytkownika &lt;span class='LATEX'&gt;L&lt;span class='A'&gt;a&lt;/span&gt;&lt;span class='TEX'&gt;T&lt;span class='E'&gt;e&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;a sytuacja pierwsza od drugiej nie różnią się specjalnie tak lub inaczej zapisane wymagania trzeba przetransponować na znajome polecenia. Czasami sprawa jest (wydaje się?) prosta. Czasami jest to całkiem skomplikowane. &lt;/p&gt;&lt;p class='indent'&gt;   O tym jak na podstawie instrukcji stworzyć (czy raczej zacząć tworzyć) klasę dokumentów mówiłem kiedyś w Bachotku. Opowiem o tym raz jeszcze przy okazji opisywania procesu tworzenia szablonu dla &lt;a href='http://staryzgred.blogspot.com/search/label/Praca%20dyplomowa'&gt;Pracy Dyplomowej&lt;/a&gt;. &lt;/p&gt;&lt;p class='indent'&gt;   Czasami jednak, tak zwany użytkownik, wybiera jedną ze standardowych klas &lt;span class='LATEX'&gt;L&lt;span class='A'&gt;A&lt;/span&gt;&lt;span class='TEX'&gt;T&lt;span class='E'&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;a i zaczyna zajmować się działalnością zasadniczą (pisze dzieło), a później zanosi tekst (maszynopis?) do Redakcji. &lt;/p&gt;&lt;p class='indent'&gt;   Kiepska (albo znakomita — zależnie od punktu widzenia) redakcja tekst przyjmuje i drukuje. &lt;/p&gt;&lt;p class='indent'&gt;   Nieco lepsza zagląda w sferę „języka”: dokonuje niezbędnej korekty ortograficznej i językowej.                                                                                                                                           &lt;/p&gt;&lt;p class='indent'&gt;   Jeszcze lepsza życzy sobie, aby praca spełniała pewne minimalne (bądź, czasami nieco bardziej rozbudowane) wymagania redakcyjne (dotyczące wyglądu oraz spełnienia pewnych „tradycyjnych” wymagań). &lt;/p&gt;&lt;p class='indent'&gt;   Jednym z najbardziej oczywistych wymagań jest żądanie &lt;span class='plbx-10x-x-109'&gt;konsekwencji &lt;/span&gt;w stosowaniu oznaczeń czy innych konwencji typograficznych. Czasami ten brak konsekwencji jest wynikiem niechlujstwa PT Autora. Czasami jednak wynikiem działania samego (La)TeXa. Na pierwszy rzut oka może się toi wydawać dziwne: &lt;span class='LATEX'&gt;L&lt;span class='A'&gt;a&lt;/span&gt;&lt;span class='TEX'&gt;T&lt;span class='E'&gt;e&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;? Niekonsekwentny!? Ale może jednak...                                                                              &lt;/p&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;div class='zemanta-pixie'&gt;&lt;img src='http://img.zemanta.com/pixy.gif?x-id=83bd5483-cf19-8bd7-bd48-e13fd222baf0' alt='' class='zemanta-pixie-img'/&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-890332241342835365?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/890332241342835365/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/latex-okiem-redaktora-1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/890332241342835365'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/890332241342835365'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/latex-okiem-redaktora-1.html' title='LaTeX okiem redaktora (1)'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-1060578239608225083</id><published>2009-09-11T09:14:00.001+02:00</published><updated>2009-09-11T09:15:04.718+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>BK Drinkwater: Using $\LaTeX$ In Blogger</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;i&gt;Kolejne ciekawe zastosowanie LaTeXa... Kiedyś opiszę jak ja korzystam z LaTeXa do pisania bloga :-)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://bkdrinkwater.blogspot.com/2009/09/using-latex-in-blogger.html"&gt;&lt;/a&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;a href="http://bkdrinkwater.blogspot.com/2009/09/using-latex-in-blogger.html"&gt;BK Drinkwater: Using $\LaTeX$ In Blogger&lt;/a&gt;: "Some time ago, I wrote a post on how to use $\&lt;b&gt;LaTeX&lt;/b&gt;$ in Blogger. Since then, I've become rather dissatisfied with the quality of the math-rendering you get out of following those instructions, so I did a hunt round the internet looking ..."&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-1060578239608225083?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/1060578239608225083/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/bk-drinkwater-using-latex-in-blogger.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1060578239608225083'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1060578239608225083'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/bk-drinkwater-using-latex-in-blogger.html' title='BK Drinkwater: Using $\LaTeX$ In Blogger'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-4536181370972032848</id><published>2009-09-10T09:38:00.001+02:00</published><updated>2009-09-10T09:39:17.332+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>Tufte-inspired LaTeX class</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.serpentpublications.org/laymusic/?p=1305"&gt;&lt;/a&gt;Interesująca nowa klasa dokumentów....
&lt;blockquote&gt;&lt;a href="http://www.serpentpublications.org/laymusic/?p=1305"&gt;Tufte-inspired LaTeX class&lt;/a&gt;: "I ran across the Tufte &lt;b&gt;LaTex&lt;/b&gt; package on the comp.text.tex newsgroup yesterday and downloaded it. It really does look nice, so I'm writing the summary of income, deductions, and expenses for the Estate of Bonnie Rogers using it. ..."&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-4536181370972032848?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/4536181370972032848/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/tufte-inspired-latex-class.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4536181370972032848'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4536181370972032848'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/tufte-inspired-latex-class.html' title='Tufte-inspired LaTeX class'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-9113857896784561471</id><published>2009-09-09T08:35:00.002+02:00</published><updated>2009-09-09T22:09:01.565+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='TeXworks'/><title type='text'>TeXworks tłumaczenie interfejsu</title><content type='html'>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Prawdę mówiąc coraz bardziej podoba mi się edytor &lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;works. &lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Niestety (czy może raczej stety — ale o tym kiedy indziej) nie ma polskiego tłumaczenia ani interfejsu programu ani dostępnej dokumentacji. Problem taki &lt;a href="http://www.man.torun.pl/archives/arc/gust-l/2009-09/msg00006.html"&gt;zgłosił Jurek Ludwichowski&lt;/a&gt; na liście dyskusyjnej GUST. &lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Ponieważ nie mam czasu, a program mi się podoba — zainstalowałem sobie sporo niepotrzebnego oprogramowania, żeby skorzystać z narzędzi „lokalizacyjnych” Qt 4. No i zerowa wersja tłumaczenia interfejsu już jest. Przetłumaczyłem znakomitą większość pozycji interfejsu na „pierwszym poziomie”. Później jest gorzej: raz nie mam zbyt wiele wolnego czasu, dwa — nie zawsze wiem jak tłumaczyć. &lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Ogromną zaletę aplikacji pisanych z użyciem Qt 4 (czy może samego edytora) jest to, że z takiego nieoficjalnego tłumaczenia może skorzystać każdy: wystarczy odpowiedni plik (&lt;a href="http://www.immt.pwr.wroc.pl/%7Emyszka/TeX/TeXworks/TeXworks_pl.qm"&gt;TeXworks˙pl.qm&lt;/a&gt;) wgrać do odpowiedniej kartoteki (&lt;span class="obeylines-h"&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt;~/.TeXworks/translations&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; pod Lufcikami kartotekę znalazłem w &lt;span class="obeylines-h"&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt;C:\Documents&lt;/span&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt; and&lt;/span&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt; Settings\myszka\Ustawienia&lt;/span&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt; lokalne\Dane&lt;/span&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt; aplikacji\MiKTeX\2.8\TeXworks\translations&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; gdzie to będzie w przypadku samodzielnej instalacji programu TeXworks nie mam najmniejszego pojęcia!). &lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Jeżeli ktoś zechce nieoficjalne tłumaczenie „przetestować” i podzielić się swoimi uwagami (albo zaproponować lepsze warianty tłumaczeń) zapraszam do komentarzy pod tym wpisem.                                                                                      &lt;/p&gt;

&lt;div class="zemanta-pixie"&gt;&lt;img src="http://img.zemanta.com/pixy.gif?x-id=033a5422-f455-85fc-ac4f-b582f745fb13" alt="" class="zemanta-pixie-img" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-9113857896784561471?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/9113857896784561471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/texworks-tumaczenie-interfejsu.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/9113857896784561471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/9113857896784561471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/texworks-tumaczenie-interfejsu.html' title='TeXworks tłumaczenie interfejsu'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-2318723500580749711</id><published>2009-09-08T19:45:00.002+02:00</published><updated>2010-05-28T22:30:06.325+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='MiKTeX'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>MiKTeX — Rozwiązanie</title><content type='html'>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Rozwiązanie problemu okazało się stosunkowo proste. Niestety nie dotyka ono sedna i nie tłumaczy czemu problem powstaje. &lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Należy znaleźć w kartotekach MiK&lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;a wszystkie pliki &lt;span class="obeylines-h"&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt;.fmt&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; i je skasować. Pierwsza próba kompilacji jakiegokolwiek dokumentu spowoduje (jeżeli odpowiedniego pliku formatu nie ma) generację odpowiedniego pliku. &lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Aby znaleźć te pliki z pomocą standardowej funkcji wyszukiwania w Windows należy w opcjach zaawansowanych (mówię na podstawie tego co osiągnąłem w Windows XP) kazać szukać również plików ukrytych/systemowych w kartotekach ukrytych/systemowych.         &lt;/p&gt;

&lt;div class="zemanta-pixie"&gt;&lt;img src="http://img.zemanta.com/pixy.gif?x-id=7a82e448-0107-8f48-9524-69fbc3fbaa82" alt="" class="zemanta-pixie-img" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-2318723500580749711?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/2318723500580749711/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/miktex-rozwiazanie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2318723500580749711'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2318723500580749711'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/miktex-rozwiazanie.html' title='MiKTeX — Rozwiązanie'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-2019451985686450539</id><published>2009-09-07T19:49:00.002+02:00</published><updated>2010-05-28T22:29:29.789+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='MiKTeX'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>MiKTeX– pierwsze podejście</title><content type='html'>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Aby zmierzyć się praktycznie z problemem który pojawił się &lt;a href="http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/miktex-28-released.html#comments"&gt;nieco wcześniej&lt;/a&gt; musiałem zdobyć dostęp do komputera z Windows. Mam jeden taki w studenckim laboratorium. Oto czynności, które wykonałem:     &lt;/p&gt;&lt;ol class="enumerate1"&gt;&lt;li id="x1-3x1" class="enumerate"&gt;Instalacja MiKTeX Basic     &lt;/li&gt;&lt;li id="x1-5x2" class="enumerate"&gt;Uruchamiamy ściągnięty plik     &lt;/li&gt;&lt;li id="x1-7x3" class="enumerate"&gt;Instalujemy dla wszystkich użytkowników.     &lt;/li&gt;&lt;li id="x1-9x4" class="enumerate"&gt;W standardowej kartotece (&lt;span class="obeylines-h"&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt;C:\Program&lt;/span&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt; Files\MiKTeX&lt;/span&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt; 2.8&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;)     &lt;/li&gt;&lt;li id="x1-11x5" class="enumerate"&gt;Program ma pytać przed zainstalowaniem nowych pakietów.     &lt;/li&gt;&lt;li id="x1-13x6" class="enumerate"&gt;Uruchamiamy TeXwoks i wybieramy „standardowy” dokument (Basic LaTeX document –     article). Zapisujemy. Kompilujemy.     &lt;/li&gt;&lt;li id="x1-15x7" class="enumerate"&gt;Brakuje  pakietu.  Program  pyta  czy  zainstalować  brakujący  pakiet.  Podczas  pierwszej     instalacji  możemy  wybrać  archiwum  internetowe,  z  którego  będą  pakiety  pobierane.     Wybieram ftp.gust.org.pl Brakujących pakietów jest więcej: program pyta o każdy z nich.     &lt;/li&gt;&lt;li id="x1-17x8" class="enumerate"&gt;Kompilacja kończy się sukcesem.     &lt;/li&gt;&lt;li id="x1-19x9" class="enumerate"&gt;Teraz dokument po polsku                                                                                                                                                                      &lt;div class="verbatim"&gt;     % !TEX TS-program = pdflatex     
% !TEX encoding = UTF-8 Unicode     
    
\documentclass{mwart}     
\usepackage{polski}     
\usepackage[utf8]{inputenc}     
\usepackage[a4paper]{geometry}     
    
\begin{document}     
    
Ala ma kota     
    
\end{document} &lt;/div&gt;     &lt;p class="nopar"&gt;     &lt;/p&gt;&lt;p class="noindent"&gt;Program doinstalowuje pakiety mwcls i polski ale zatrzymuje się z komunikatem                                                                                                                                                                      &lt;/p&gt;&lt;div class="verbatim"&gt;     ! Package polski Error: No hyphenation patterns for language ‘polish’.     
    
See the polski package documentation for explanation.     
Type  H &amp;lt;return&amp;gt;  for immediate help.     
...     
    
l.94   \selecthyphenation{polish}     
    
? &lt;/div&gt;     &lt;p class="nopar"&gt;          &lt;/p&gt;&lt;/li&gt;&lt;li id="x1-21x10" class="enumerate"&gt;Mamy problem. Otwieram Start -&lt;span class="plmi-10"&gt;&amp;gt; &lt;/span&gt;Wszystkie Programy -&lt;span class="plmi-10"&gt;&amp;gt; &lt;/span&gt;MiKTeX2.8 -&lt;span class="plmi-10"&gt;&amp;gt; &lt;/span&gt;Maintenance     (Admin) -&lt;span class="plmi-10"&gt;&amp;gt; &lt;/span&gt;Settings     &lt;/li&gt;&lt;li id="x1-23x11" class="enumerate"&gt;Przechodzę do zakładki Packages. Wybieram Language Support -&lt;span class="plmi-10"&gt;&amp;gt; &lt;/span&gt;Polish -&lt;span class="plmi-10"&gt;&amp;gt; &lt;/span&gt;Polish hyphenation     patterns (i wstawiam tam ptaszka) Klikam Zastosuj. Pakiet się ładuje i instaluje.     (Najprawdopodobniej zupełnie niepotrzebnie!)     &lt;/li&gt;&lt;li id="x1-25x12" class="enumerate"&gt;Przechodzę do zakładki Languages i wstawiam ptaszka koło Polish. I jeszcze raz Zastosuj.     &lt;/li&gt;&lt;li id="x1-27x13" class="enumerate"&gt;Przechodzę do zakładki General i klikam Update Formats, a później OK&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt; &lt;p class="indent"&gt;   I kupa! Nie działa... &lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Pozostaje zatem zastosować metodę opisaną w &lt;a href="http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/jak-dziaa-latex-przenoszenie-wyrazow.html"&gt;części teoretycznej&lt;/a&gt; i sprawdzić czy tak wygenerowany format „działa”. Sprawdziłem. Otóż działa. Zatem wstępne wnioski są takie:     &lt;/p&gt;&lt;ul class="itemize1"&gt;&lt;li class="itemize"&gt;program konfiguracyjny modyfikuje właściwe pliki konfiguracji, ale…     &lt;/li&gt;&lt;li class="itemize"&gt;mechanizm generowania formatów ignoruje te pliki.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;

&lt;div class="zemanta-pixie"&gt;&lt;img src="http://img.zemanta.com/pixy.gif?x-id=3450e84b-855e-8399-b7fd-56332ef7c82f" alt="" class="zemanta-pixie-img" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-2019451985686450539?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/2019451985686450539/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/miktex-pierwsze-podejscie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2019451985686450539'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2019451985686450539'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/miktex-pierwsze-podejscie.html' title='MiKTeX– pierwsze podejście'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-83149733602906615</id><published>2009-09-07T19:39:00.002+02:00</published><updated>2010-05-28T22:29:01.687+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='MiKTeX'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>Jak działa LaTeX: przenoszenie wyrazów</title><content type='html'>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Co jakiś czas pojawia się pytanie/problem po zainstalowaniu (pierwszym zainstalowani, apgrejdzie) jakiejś wersji &lt;span class="LATEX"&gt;L&lt;span class="A"&gt;A&lt;/span&gt;&lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;a nie działa polskie przenoszenie wyrazów… &lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Ja wiem, że w każdym dobrym programie takie rzeczy powinny to działać bez żadnej interwencji. Ale nie działają. No, nie zawsze. &lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Można podejść do zagadnienia na trzy sposoby:     &lt;/p&gt;&lt;ol class="enumerate1"&gt;&lt;li id="x1-3x1" class="enumerate"&gt;Zrezygnować z programu.     &lt;/li&gt;&lt;li id="x1-5x2" class="enumerate"&gt;Nauczyć się z tym żyć.     &lt;/li&gt;&lt;li id="x1-7x3" class="enumerate"&gt;Umieć naprawić.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt; &lt;p class="indent"&gt;   Na pierwsze podejście nie mam wielkiego wpływu: jak komuś program (w tym przypadku &lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;) się nie podoba — nie ma praktycznie siły, żeby go do używania programu zmusić. Podejścia drugiego nie przyjmuje do wiadomości. Temu trzeciemu można poświęcić chwilę uwagi.   &lt;/p&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;1   &lt;/span&gt; Najpierw trochę teorii: jak to działa.&lt;/h3&gt; &lt;p class="noindent"&gt;&lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt; jest bardzo ogólnym narzędziem komputerowym (czyli programem) do składu tekstu. Znaczna część funkcji tego programu została już ustalona przez &lt;a href="http://www-cs-staff.stanford.edu/~uno/"&gt;Autora&lt;/a&gt; (i nie może być zmieniana bez zmiany nazwy programu jeżeli zmiany wymagają ingerencji w kod źródłowy programu). &lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Startując z dostępnych funkcji systemu można jak z klocków budować swoje własne funkcje i „wbudowywać” je w system. Wbudowanie w system polega (tak na prawdę) na stworzeniu pewnych struktur danych. Mając różne zestawy danych dostajemy różne „wersje” programu. Zatem system &lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt; to program wykonywalny &lt;span class="pltt-10"&gt;tex&lt;/span&gt;&lt;span class="obeylines-h"&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt;[.exe]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; oraz struktura danych zapisana w pliku &lt;span class="obeylines-h"&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt;tex.fmt&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. System &lt;span class="LATEX"&gt;L&lt;span class="A"&gt;A&lt;/span&gt;&lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; to program &lt;span class="obeylines-h"&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt;tex[.exe]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; i struktura danych &lt;span class="obeylines-h"&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt;latex.fmt&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. I tak dalej. Plik &lt;span class="obeylines-h"&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt;.fmt&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; nazywany jest „formatem”.                                                                                                                                                                  &lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Czym różni się latex potrafiący przenosić po polsku od tego, który nie potrafi? Ano tym, że w odpowiednim miejscu struktury danych &lt;span class="obeylines-h"&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt;latex.fmt&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; ma wbudowane polskie wzorce przenoszenia. Algorytm przenoszenia jest ten sam dla wszystkich języków. Różne są tylko wzorce. System &lt;span class="LATEX"&gt;L&lt;span class="A"&gt;A&lt;/span&gt;&lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; może mieć wbudowanych kilka tablic danych z odpowiednimi wzorcami przenoszenia. &lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;   &lt;span class="plbx-10"&gt;Podsumowując: &lt;/span&gt;Jeżeli nie działa polskie przenoszenie — znaczy, że struktura danych &lt;span class="obeylines-h"&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt;latex.fmt&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; nie ma wbudowanych polskich wzorców przenoszenia. &lt;/p&gt;&lt;p class="noindent"&gt;   &lt;/p&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;2   &lt;/span&gt; Jak to naprawić?&lt;/h3&gt; &lt;p class="noindent"&gt;Naprawa powinna być prosta: uruchamiamy odpowiednie narzędzie konfiguracyjne i w odpowiednim miejscu zaznaczamy, że system ma obsługiwać język polski. &lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Jak &lt;a href="http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/miktex-28-released.html#comments"&gt;uczy życie&lt;/a&gt; czasami, komuś to nie działa. &lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Co trzeba zrobić? Na tak ogólnie postawione pytanie trudno odpowiedzieć. Istnieje kilka różnych wersji systemu składu &lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;: MiK&lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;, &lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;Live, Pro&lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;t, tetex, PC&lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;… Jak do tego dodać różne roczniki czy wersje systemu operacyjnego (Windows, Linux…) nie ma sposobu stworzenia jednej, uniwersalnej instrukcji postępowania. &lt;/p&gt;&lt;p class="noindent"&gt;   &lt;/p&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;3   &lt;/span&gt; A może jednak?&lt;/h3&gt; &lt;p class="noindent"&gt;Popatrzmy do manuala programu tex. Ma on specjalny parametr &lt;span class="obeylines-h"&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt;-ini&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; służący do przygotowywania pliku formatu:     &lt;/p&gt;&lt;div class="quote"&gt;     &lt;p class="noindent"&gt;-ini Start in INI mode, which is used to dump formats.&lt;/p&gt;&lt;/div&gt; &lt;p class="noindent"&gt;Jest tu coś o „formacie”. Jak „zrobić” format? Na ogół jest specjalny program – u mnie (Ubuntu + &lt;span class="TEX"&gt;T&lt;span class="E"&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;Live) – nazywa się on fmtutil (wraz z z wersją „systemową” fmtutil-sys). Można jego użyć. &lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;   Można też wykonać następujące magiczne polecenie:                                                                                                                                                                    &lt;/p&gt;&lt;div class="verbatim"&gt; tex -ini latex.ini &lt;/div&gt; &lt;p class="nopar"&gt; &lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;   No, to, to trzeba wiedzieć. Plik &lt;span class="obeylines-h"&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt;latex.ini&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (&lt;span class="obeylines-h"&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"&gt;pdflatex.ini&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;) to specjalny plik konfiguracyjny mówiący o tym jak zbudować format. Plik formatu powstanie w tym miejscu (tej kartotece) w którym wydajemy to polecenie. Może być on wykorzystany do celów testowych (najpierw czytane są pliki znajdujące się w kartotece, w której uruchamiamy latexa) albo w systemie produkcyjnym – po skopiowaniu we „właściwe miejsce”&lt;sup class="textsuperscript"&gt;&lt;span class="plr-9"&gt;TM&lt;/span&gt;&lt;/sup&gt;                                                                                         &lt;/p&gt;

&lt;div class="zemanta-pixie"&gt;&lt;img src="http://img.zemanta.com/pixy.gif?x-id=a9af88f5-f928-813b-9908-266a97602a00" alt="" class="zemanta-pixie-img" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-83149733602906615?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/83149733602906615/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/jak-dziaa-latex-przenoszenie-wyrazow.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/83149733602906615'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/83149733602906615'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/jak-dziaa-latex-przenoszenie-wyrazow.html' title='Jak działa LaTeX: przenoszenie wyrazów'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-8984523371803962224</id><published>2009-09-06T10:39:00.001+02:00</published><updated>2009-09-06T10:39:18.413+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Praca dyplomowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>Praca dyplomowa: część pierwsza</title><content type='html'>&lt;div xmlns='http://www.w3.org/1999/xhtml'&gt;&lt;a href='file:///home/myszka/Dokumenty/teksty/ZapiskiUrlopowe/dyplomowa1.html'&gt;Praca dyplomowa: częsc pierwsza&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;blockquote&gt;Fakty są takie:&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;   1. Praktycznie każdy student napisze pracę dyplomową: w „nowym” systemie będzie to praca licencjacka (inżynierska). Wybrani napiszą też magisterską.&lt;br/&gt;   2. Albo ta praca jest nic nie warta (i wówczas nie warto się nią przejmować) albo jest coś warta, i wówczas zarówno student jak i jego uczelnia powinny się tym „przejmować”.&lt;br/&gt;   3. Za tym, że praca jest coś warta świadczy plik załączników, które student musi wypełnić aby zrzec się wszelkich praktycznie praw do pracy na rzecz uczelni.&lt;br/&gt;   4. Kwestia wyglądu samej pracy podejmowana jest bardzo oszczędnie: najprawdopodobniej zakłada się, że student siada do jakiegoś procesora tekstu i korzystając z domyślnego szablonu modyfikuje jedynie wybrane jego elementy. Czasami żąda się jedynie by egzemplarz archiwalny był drukowany dwustronnie (oszczędność papieru?), mniejszą czcionką (jw?). Dosyć kategorycznie żąda się natomiast użycia „ekologicznych” materiałów (przewiązana „organicznym” sznurkiem, czy umieszczona papierowej (nie plastikowej) teczce. Jest to zapewne związane z kwestiami utylizacji prac archiwalnych. Najbardziej rygorystycznym normom formalnym poddana jest jedynie strona tytułowa (bo nikt dalej nie zagląda?).&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Powstaje zatem kwestia przygotowania LaTeXowego szablonu pracy dyplomowej i wyszkolenie studentów korzystaniu z tego narzędzia. Pierwszemu z tych problemów poświęconych będzie kilka wpisów tego bloga: będę stara się tu krok po kroku objaśnić stosowane rozwiązania. Będzie to rodzaj dokumentacji technicznej szablonu.&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;Nieco później powstanie dokumentacja użytkowa (połączona z jakimś kursem dla studentów). &lt;/blockquote&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;div class='zemanta-pixie'&gt;&lt;img src='http://img.zemanta.com/pixy.gif?x-id=61202a8a-ebb7-8e7b-aaed-7c14c7bc8a4e' alt='' class='zemanta-pixie-img'/&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-8984523371803962224?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/8984523371803962224/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/praca-dyplomowa-czesc-pierwsza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8984523371803962224'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8984523371803962224'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/praca-dyplomowa-czesc-pierwsza.html' title='Praca dyplomowa: część pierwsza'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-7572493258860274129</id><published>2009-09-03T22:17:00.002+02:00</published><updated>2010-05-28T22:28:10.335+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='MiKTeX'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>MiKTeX 2.8 released</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;i&gt;Zwracam uwagę, że &lt;a href="http://staryzgred.blogspot.com/search/label/TeXworks"&gt;TeXworks&lt;/a&gt; został wybrany jako podstawa zintegrowanego środowiska.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;a href="http://texblog.net/latex-archive/latex-general/miktex-2-8/"&gt;&lt;/a&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;a href="http://texblog.net/latex-archive/latex-general/miktex-2-8/"&gt;MiKTeX 2.8 released&lt;/a&gt;: "&lt;p&gt;The version 2.8 of the Windows LaTeX Distribution MiKTeX has been released on September 1, 2009. Windows 7, Vista, XP, 2000, Server 2003 and 2008 are supported. It’s coming with a portable edition that makes it possible to run MiKTeX for instance from USB sticks. MiKTeX now includes the integrated development environment TeXworks.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;For more information visit&lt;/p&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;the &lt;a href="http://miktex.org/"&gt;MiKTeX homepage&lt;/a&gt;,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;the &lt;a href="http://miktex.org/2.8/"&gt;2.8 status page&lt;/a&gt;,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;the &lt;a href="http://docs.miktex.org/2.8/relnotes/"&gt;release notes&lt;/a&gt;,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;the &lt;a href="http://miktex.org/2.8/setup"&gt;download/setup area&lt;/a&gt;.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;"&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-7572493258860274129?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/7572493258860274129/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/miktex-28-released.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7572493258860274129'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7572493258860274129'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/miktex-28-released.html' title='MiKTeX 2.8 released'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-5525175856094643305</id><published>2009-09-02T16:39:00.001+02:00</published><updated>2009-09-02T16:41:36.623+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='TeXworks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DTP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>Co lubię w edytorze TeXworks (1)</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: medium; "&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;1 &lt;/span&gt;&lt;a id="x1-10001"&gt;&lt;/a&gt;Pierwsze wrażenie&lt;/h3&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;Na pierwszy rzut oka &lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;works nie wiele różni się od gedita. W szczególności nie ma tam zestawu menu ułatwiających wpisywanie symboli matematycznych. Osobiście odbieram to jako zaletę a nie wadę. To co edytor wyróżnia to, że otwierając plik źródłowy otwiera się (w osobnym oknie) plik PDF (o tej samej nazwie).&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Menu nie jest zbyt rozbudowane (File, Edit, Search, Format, Typeset, Window i Help) ale program ma całkiem sporo różnego rodzaju możliwości.&lt;/p&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;&lt;/p&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;2 &lt;/span&gt;&lt;a id="x1-20002"&gt;&lt;/a&gt;File&lt;/h3&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;Oprócz standardowych funkcji (otwarcie pliku, zapis,koniec pracy programu) na uwagę zasługują:&lt;/p&gt;&lt;ul class="itemize1"&gt;&lt;li class="itemize"&gt;Remove aux files… pozwalające wykasować wszystkie pliki robocze, niezbędne podczas normalnej pracy, ale niepotrzebne do archiwizacji, na przykład.&lt;/li&gt;&lt;li class="itemize"&gt;Revert to saved — pozwalający na cofnięcie nieprzemyślanych zmian.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;&lt;/p&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;3 &lt;/span&gt;&lt;a id="x1-30003"&gt;&lt;/a&gt;Edit&lt;/h3&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;W tym menu oprócz standardowych poleceń znaleźć można:&lt;/p&gt;&lt;ul class="itemize1"&gt;&lt;li class="itemize"&gt;Spelling — pozwalające na sprawdzanie pisowni,&lt;/li&gt;&lt;li class="itemize"&gt;Preferences — pozwalające zmieniać domyślne ustawienia edytora. Można tu:&lt;ul class="itemize2"&gt;&lt;li class="itemize"&gt;ustawić domyślny język,&lt;/li&gt;&lt;li class="itemize"&gt;włączyć kolorowanie składni,&lt;/li&gt;&lt;li class="itemize"&gt;zdefiniować podstawowy tryb przetwarzania (pdf&lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;, pdf&lt;span class="LATEX"&gt;L&lt;span class="A" style="position: relative; top: -0,5ex; left: -0,4em; font-size: 14px; "&gt;A&lt;/span&gt;&lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; position: relative; left: -0,4em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;,…).&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;&lt;/p&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;4 &lt;/span&gt;&lt;a id="x1-40004"&gt;&lt;/a&gt;Search&lt;/h3&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;Tu nie ma żadnych ciekawostek/niespodzianek. Wyszukiwanie dosyć standardowo: Ctrl-F i Ctrl-G (szukaj ponownie) oraz Ctrl-R (zamień) i Ctrl-Shift-R (zamień ponownie).&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Żeby wyszukiwać zaznaczonego ciągu znaków trzeba wykonać dwa ruchy: skopiować go do bufora (Ctrl-E) i szukać używając albo Ctrl-G albo Ctrl-F, Ctrl-Shift-E kopiuje do bufora zamiany.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Ctrl-= powoduje powrót do zaznaczonego fragmentu tekstu.&lt;/p&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;&lt;/p&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;5 &lt;/span&gt;&lt;a id="x1-50005"&gt;&lt;/a&gt;Format&lt;/h3&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;Tu można włączyć/wyłączyć numerowanie linii, zwijanie wierszy oraz przeformatować tekst łamiąc wiersze po zadanej kolumnie oraz włączyć/wyłączyć kolorowanie składni.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Jest interesująca funkcja zamiany wprowadzanych znaków cudzysłowu na cudzysłowy typograficzne (w wariancie angielskim) zapisywane bądź jako ligatury, znaki unicode lub polecenia &lt;span class="LATEX"&gt;L&lt;span class="A" style="position: relative; top: -0,5ex; left: -0,4em; font-size: 14px; "&gt;A&lt;/span&gt;&lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; position: relative; left: -0,4em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;a.&lt;/p&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;&lt;/p&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;6 &lt;/span&gt;&lt;a id="x1-60006"&gt;&lt;/a&gt;Typeset&lt;/h3&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;Typeset decyduje o tym jaka czynność będzie realizowana po naciśnięciu ikony „Run” na belce narzędziowej (lub klawisza Ctrl-T).&lt;/p&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;&lt;/p&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;7 &lt;/span&gt;&lt;a id="x1-70007"&gt;&lt;/a&gt;Window&lt;/h3&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;Można tu włączyć okienko wyświetlające strukturę dokumentu, ułatwiające przemieszczanie się po tekście (Show &lt;span class="plsy-10x-x-109"&gt;→ &lt;/span&gt;Tags).&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Pozostałe pozycje menu pozwalają zarządzać okienkami i wygodnie przełączać się między nimi.&lt;/p&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;&lt;/p&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;8 &lt;/span&gt;&lt;a id="x1-80008"&gt;&lt;/a&gt;Help&lt;/h3&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;Jest tu dosyć podstawowy podręcznik (w języku angielskim).&lt;/p&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;&lt;/p&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;9 &lt;/span&gt;&lt;a id="x1-90009"&gt;&lt;/a&gt;Menu podręczne — pod prawym klawiszem myszy&lt;/h3&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;Oprócz standardowych związanych z obsługą schowka są tu:&lt;/p&gt;&lt;dl class="enumerate"&gt;&lt;dt class="enumerate" style="float: left; clear: left; margin-right: 0,2em; margin-left: 2em; "&gt;1.&lt;/dt&gt;&lt;dd class="enumerate"&gt;Jump to PDF — przenoszące do wybranego tekstu w pliku wynikowym&lt;/dd&gt;&lt;dt class="enumerate" style="float: left; clear: left; margin-right: 0,2em; margin-left: 2em; "&gt;2.&lt;/dt&gt;&lt;dd class="enumerate"&gt;Insert Unicode Control Character: z tym trzeba ostrożnie, gdyż wstawiane znaki nie są specjalnie widoczne, a w (zwykłym) pdfLaTeXu mogą nie mieć znaczenia. Znaki, które można wstawić to:&lt;ul class="itemize1"&gt;&lt;li class="itemize"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Left-to-right_mark"&gt;LRM&lt;/a&gt; Left Right Mark&lt;/li&gt;&lt;li class="itemize"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Right-to-left_mark"&gt;RLM&lt;/a&gt; Right to Left Mark&lt;/li&gt;&lt;li class="itemize"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/ZWJ"&gt;ZWJ&lt;/a&gt; Zero Width Joiner&lt;/li&gt;&lt;li class="itemize"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Zwnj"&gt;ZWNJ&lt;/a&gt; Zero Width Non Joiner&lt;/li&gt;&lt;li class="itemize"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/ZWSP"&gt;ZWSP&lt;/a&gt; Zero Width Space&lt;/li&gt;&lt;li class="itemize"&gt;&lt;a href="http://www.fileformat.info/info/unicode/char/202a/index.htm"&gt;LRE&lt;/a&gt; Left to Right Embedding&lt;/li&gt;&lt;li class="itemize"&gt;&lt;a href="http://www.fileformat.info/info/unicode/char/202b/index.htm"&gt;RLE&lt;/a&gt; Right to Left Embedding&lt;/li&gt;&lt;li class="itemize"&gt;RLO, LRO, PDF.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;Znaki przydatne podczas składu tekstów arabskich, hebrajskich i innych wymagających zmiany kierunku pisania (XeTeX).&lt;/p&gt;&lt;/dd&gt;&lt;/dl&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Tylko tyle i aż tyle…&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-5525175856094643305?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/5525175856094643305/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/co-lubie-w-edytorze-texworks-1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5525175856094643305'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5525175856094643305'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/co-lubie-w-edytorze-texworks-1.html' title='Co lubię w edytorze TeXworks (1)'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-2817989153222752010</id><published>2009-09-01T22:24:00.003+02:00</published><updated>2009-09-01T23:20:04.354+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże nieodległe'/><title type='text'>Podróże nieodlegle: fontanna multimedialna i Ogród Japoński</title><content type='html'>&lt;p class="indent"&gt;Korzystając z pięknej pogody odwiedziliśmy Halę Ludową (aka Stulecia) podawaną (należnemu) remontowi oraz jej okolice czyli Fontannę Multimedialną. &lt;!--l. 19--&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;&lt;iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;amp;source=s_q&amp;amp;hl=en&amp;amp;geocode=&amp;amp;q=Wroclaw+Hala+ludowa&amp;amp;sll=37.0625,-95.677068&amp;amp;sspn=25.426865,56.513672&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;ll=51.113761,17.081165&amp;amp;spn=0.004904,0.013797&amp;amp;t=h&amp;amp;z=14&amp;amp;output=embed"&gt;&lt;/iframe&gt;

&lt;small&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;amp;source=embed&amp;amp;hl=en&amp;amp;geocode=&amp;amp;q=Wroclaw+Hala+ludowa&amp;amp;sll=37.0625,-95.677068&amp;amp;sspn=25.426865,56.513672&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;ll=51.113761,17.081165&amp;amp;spn=0.004904,0.013797&amp;amp;t=h&amp;amp;z=14" style="color:##0000FF;text-align:left"&gt;View Larger Map&lt;/a&gt;&lt;/small&gt; &lt;!--l. 21--&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;Fontanna właściwie działa. Pozostałe okolice ciągle w remoncie i bardzo łatwo wjechać/wejść na plac budowy. Trudno to dziś oceniać, ale generalnie zapomniano o niepełnosprawnych: włąściwie nie widać pochylni (na przykład między pergolą a niżej położonym terenem bezpośrednio przylegającym do basenu fontanny). &lt;!--l. 23--&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;Udało się nam, gdyż trafiliśmy na piętnastominutowy pokaz o godzinie 12 (całkiem przypadkowo). Następny, o 13 trwa tylko 3 minuty: tyle co nic. &lt;!--l. 25--&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;O samym pokazie trudno pisać: w zasadzie nic nadzwyczajnego: ot muzyka (przyzwoite nagłośnienie) i woda (cokolwiek chlorowana, więc można wspomnieć o lekkich doznaniach węchowych — multimedialność na całego). Pewno gdy dodać światło będzie inaczej, ale to przy innej okazji. &lt;!--l. 27--&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;Po nocy nie podjął bym się spacerowania tam z wózkiem… &lt;!--l. 29--&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;Po pokazie — Ogród Japoński. Ten, w zasadzie, tylko w większości dostępny jest dla wózka, no, ale to chyba taka specyfika. Po wysypanych żwirkiem alejkach jeździ się bardzo trudno. Woda w strumyczkach i stawie niestety dosyć brudna, ale trudno. &lt;!--l. 31--&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="indent"&gt;W powrotnej drodze zaliczyliśmy Galerię Grunwaldzką.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-2817989153222752010?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/2817989153222752010/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/korzystajac-z-pieknej-pogody.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2817989153222752010'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2817989153222752010'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/09/korzystajac-z-pieknej-pogody.html' title='Podróże nieodlegle: fontanna multimedialna i Ogród Japoński'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-1357389698665822261</id><published>2009-08-31T22:27:00.001+02:00</published><updated>2010-08-17T23:51:43.742+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='geotagowanie zdjęć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fotografia cyfrowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GPS'/><title type='text'>EXIF: Geotagowanie zdjęć — część druga</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: medium; "&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Do geotagowania zdjęć można też podejść inaczej. Potrzebny będzie odbiornik GPS mający możliwość zapisywania współrzędnych geograficznych w czasie oraz eksportu ich do komputera. Wyeksportowane dane trzeba będzie przekonwertować do postaci zrozumiałej dla programów modyfikujących znaczniki EXIF.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Zadbać trzeba też aby zegar aparatu w miarę dokładnie pokazywał aktualny czas. Z tym jest na ogół kiepsko. Ale warto o to dbać.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Większość programów które znam przyjmują plik ze współrzędnymi geograficznymi w formacie GPX (jest to obecnie najpopularniejszy format). Program gpsbabel potrafi konwertować pliki w różnych formatach. Generalnie konwersja to osobna sprawa, tym nie będę się zajmował.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Mając plik GPX oraz zdjęcia (i, ewentualnie, znając błąd zegara aparatu fotograficznego) możemy skorelować czas wykonania zdjęcia ze współrzędnymi geograficznymi. Następnie zaakceptować lub odrzucić decyzje programu i zapisać dane modyfikując tagi EXIF zdjęcia.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Pozostaje tylko kwestia jakiego programu używać do geotagwania zdjęć?&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Ja znam kilka:&lt;/p&gt;&lt;ul class="itemize1"&gt;&lt;li class="itemize"&gt;&lt;a href="http://www.freefoote.com/linux_gpscorr.html"&gt;gpscorrelate&lt;/a&gt; — typowe narzędzie uruchamiane z linii poleceń; pewno dla zaawansowanych i wiedzących co chcą zrobić,&lt;/li&gt;&lt;li class="itemize"&gt;gpscorrelate-gui — graficzny interfejs do powyższego,&lt;/li&gt;&lt;li class="itemize"&gt;&lt;a href="http://geotag.sourceforge.net/"&gt;geotag&lt;/a&gt; — aplikacja napisana w Javie (ale raczej wymaga Javy od Suna niż jej wolnych zastępców) pozwalająca na łatwe dosyć łączenie zdjęć ze śladem GPS oraz oglądanie zdjęć na mapie.&lt;/li&gt;&lt;li class="itemize"&gt;&lt;a href="http://activityworkshop.net/software/prune/"&gt;prune&lt;/a&gt; — kolejna aplikacja w Javie pozwalające (głównie) przeglądać (i modyfikować) ślady GPS (w formacie GPX) oraz lokalizować na mapie zdjęcia. Korzysta z &lt;a href="http://www.openstreetmap.org/"&gt;OpenStreetMap&lt;/a&gt;. Potrafi zapisywać współrzędne do zdjęć.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-1357389698665822261?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/1357389698665822261/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/exif-geotagowanie-zdjec-czesc-druga.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1357389698665822261'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1357389698665822261'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/exif-geotagowanie-zdjec-czesc-druga.html' title='EXIF: Geotagowanie zdjęć — część druga'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-358262622997809585</id><published>2009-08-28T20:31:00.001+02:00</published><updated>2009-08-28T20:34:17.812+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='BiBTeX'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>Nico Schlömer: BibTeX: How to cite a website</title><content type='html'>&lt;a href="http://win.ua.ac.be/~nschloe/content/bibtex-how-cite-website"&gt;Nico Schlömer: BibTeX: How to cite a website&lt;/a&gt;: "&lt;p&gt;With the increasing importance of the internet for scientific research, need increases for properly citing online resources. Unfortunately, when the main LaTeX citation machinery &lt;strong&gt;BibTeX&lt;/strong&gt; was created, this was not to be forseen; this is why there is to date no canonical way to cite, say, a website. Different workarounds have emerged, using for example some trickery with the &lt;span&gt;&lt;code&gt;@MISC&lt;/code&gt;&lt;/span&gt; type (see below), but the right way™ hasn’t been found yet.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://win.ua.ac.be/~nschloe/content/bibtex-how-cite-website"&gt;read more&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;i&gt;Warto jeszcze pamiętać o rozwiązaniu  z &lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.tex.ac.uk/cgi-bin/texfaq2html?label=citeURL"&gt;&lt;i&gt;UK TeX FAQ&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-358262622997809585?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/358262622997809585/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/nico-schlomer-bibtex-how-to-cite.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/358262622997809585'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/358262622997809585'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/nico-schlomer-bibtex-how-to-cite.html' title='Nico Schlömer: BibTeX: How to cite a website'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-4048795412769791169</id><published>2009-08-27T09:00:00.000+02:00</published><updated>2009-08-27T09:02:09.499+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Ostatni dzień: Łabajów</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: medium; "&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;W ostatni (pełny) dzień naszego pobytu w Wiśle wybraliśmy się spacerkiem (ulicą) nomen-omen Turystyczną prowadzącą do Łabajowa i kolei linowej na Stożek.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Niestety nie udało się dojść do samej dolnej stacji kolei linowej: ostatni odcinek drogi i dosyć stromy i jego nawierzchnia zupełnie nie nadaje się do jazdy wózkiem. Ostatni odcinek drogi przeszedłem sam.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Kolej linowa pracuje bardzo oszczędnie: jak nikogo nie ma — stoi. Jak są chętni — jedzie.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Głównymi atrakcjami trasy były skocznia (z zeskokiem na drogę, ale dwa szlabany w razie czego mogą drogę zablokować) oraz wiadukt kolejowy (na samym początku ulicy).&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Wszystko widać (będzie) na zdjęciach.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Po drodze są trzy (płatne) parkingi pozwalające podjechać całkiem blisko do samego wyciągu. Ostatni odcinek drogi można przebyć korzystają z góralskiej „furki”.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-4048795412769791169?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/4048795412769791169/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/ostatni-dzien-abajow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4048795412769791169'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/4048795412769791169'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/ostatni-dzien-abajow.html' title='Ostatni dzień: Łabajów'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-8397098139226915449</id><published>2009-08-24T20:39:00.002+02:00</published><updated>2009-08-24T20:40:16.734+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Kozy</title><content type='html'>&lt;div style="float: right; margin-left: 10px; margin-bottom: 10px;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/96852136@N00/3852518695/" title="photo sharing"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2645/3852518695_3af47cfba2_m.jpg" alt="" style="border: solid 2px #000000;" /&gt;&lt;/a&gt;
&lt;span style=" margin-top: 0px;font-size:0.9em;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/96852136@N00/3852518695/"&gt;20090824-130600.jpg&lt;/a&gt;
Originally uploaded by &lt;a href="http://www.flickr.com/people/96852136@N00/"&gt;mychaa&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;To są właśnie kozy!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-8397098139226915449?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/8397098139226915449/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/20090824-130600jpg.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8397098139226915449'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8397098139226915449'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/20090824-130600jpg.html' title='Kozy'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2645/3852518695_3af47cfba2_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-3790266885640368118</id><published>2009-08-24T19:35:00.001+02:00</published><updated>2009-08-24T19:42:20.784+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Dziechcinka</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: medium; "&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Dziś (w poniedziałek) poniosło nas do Wisły-Dziechcinki. Nie bardzo wiadomo skąd taka nazwa, ale jest ulica Dziechcinka zaczynająca się w Wiśle „przy rondzie” i prowadząca doliną strumienia o tej samej nazwie. Droga niezła, wyasfaltowana i całkiem płaska. Po drodze trochę domków, pensjonatów, a na samym końcu (do którego doszliśmy) — dom wypoczynkowy Szarotka.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Pogoda do spacerów piękna: słonecznie, ale z chmurkami, lekki wiaterek. Widoków jakichś specjalnych nie było (po widoki trzeba iść ostro do góry), ale spacer był przyjemny.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Po drodze oglądaliśmy willę Kaskada (przykład przedwojennej modernistycznej architektury pensjonatowo–mieszkalnej — &lt;a href="http://www.wisla.pl/Turystyka,4/Baza_noclegowa,34/KASKADA,47/kontakt.html"&gt;zdjęcia&lt;/a&gt; brak bo dom mi się nie podobał) i kozy (zdjęcie jest).&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-3790266885640368118?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/3790266885640368118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/dziechcinka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3790266885640368118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/3790266885640368118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/dziechcinka.html' title='Dziechcinka'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-7501659406365665044</id><published>2009-08-24T19:34:00.001+02:00</published><updated>2010-08-17T23:52:38.129+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='geotagowanie zdjęć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fotografia cyfrowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GPS'/><title type='text'>EXIF: Geotgowanie zdjęć</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: medium; "&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Jednym z fajniejszych zastosowań EXIFa (poza zapisywaniem czasu wykonania zdjęcia) jest zapisywanie miejsca, w którym zdjęcie powstało. Daje to ostateczną szansę na zapanowanie nad zbiorem (albumem?) fotografii cyfrowych. Niestety, aparatów z wbudowanym GPSem nie ma jeszcze zbyt wiele.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Problem można rozwiązać stosując jakiś odbiornik GPS (z funkcją rejestracji ścieżki), a później korelować zdjęcia z zapisanym śladem. Albo można zrezygnować z robienia zdjęć aparatem cyfrowym, na rzecz korzystania z telefonu komórkowego wyposażonego w funkcje rejestratora obrazu i odbiornika GPS.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Między innym w tym celu kupiłem wspomniany już telefon komórkowy Samsung Ultra Classic (aka S7220).&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Muszę przyznać, że jestem sprawny inaczej. Instrukcję przeczytałem, ale… Ponieważ nikt dziś instrukcji nie czyta, to też nikt specjalnie się nie wysila, żeby je pisać. W instrukcji jest tylko, że aparat taką funkcję ma. Telefon w GPS jest wyposażony (można go odpytać o aktualną pozycję), Google Maps działa i pozycję pokazuje,&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;A z aparatem nie mogłem sobie poradzić. W menu zaznaczałem odpowiednią opcję, ale nigdy nie chciała być aktywna. Dopiero po kilku dniach zauważyłem, że po wybraniu odpowiednich opcji trzeba wybory zaakceptować („zapisać” — przy odpowiednim klawiszu funkcyjnym pojawiała się ikona dyskietki). Niestety, nawet po zapisaniu przy niektórych zdjęciach pozycja się pokazywała, przy innych nie. Dopiero dokładne oglądanie wyświetlacza pozwoliło zidentyfikować ikonkę w kształcie proporca, który łopoce gdy pozycja nie jest ustalona, a po ustaleniu — zastyga w bezruchu. Myślałem, że to inaczej działa. Po włączeniu aparatu chwilę trwa zanim GPS ustali pozycję.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;W każdym razie działa. Jeżeli przepleść zdjęcia „tradycyjne” z tymi robionymi komórką dostaniemy coś co pozwoli orientować się gdzie co zostało zdjęte. Trzeba tylko dbać o dokładny czas.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;O wykorzystaniu rejestratora GPS — kiedy indziej.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-7501659406365665044?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/7501659406365665044/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/exif-geotgowanie-zdjec.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7501659406365665044'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7501659406365665044'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/exif-geotgowanie-zdjec.html' title='EXIF: Geotgowanie zdjęć'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-2611443063344469181</id><published>2009-08-24T19:33:00.000+02:00</published><updated>2009-08-24T19:34:37.750+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Załamanie (pogody) — ciąg dalszy</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: medium; "&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;W sobotę przyszło załamanie pogody ale chyba nie tak wielkie jak wszyscy się spodziewali: oczekiwano bardzo silnych opadów deszczu. W sobotę padało trochę z rana, a później był niebyt zimny, pochmurny dzień,&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Prawdziwy deszcz padał w nocy z soboty na niedzielę, ale opady nie były wcale tak intensywne. Bardzo mocno się też ochłodziło. Nad ranem deszcz przestał padać i zaczęło się „przecierać”. Ostatecznie był bardzo przyjemny, słoneczny — choć niepozbawiony chmur — letni dzień.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Wody w Wiśle jest wyraźnie więcej i mocno zmętniałą.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Jak na razie wygrywamy z pogodą.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;W sobotę i w niedzielę (według zapowiedzi) w Wiśle odbywały się lokalne uroczystości nazwane „Dożynki, Dni Wisły, Święto miodu”. Nie wiem jak to było wczoraj (w sobotę), ale dziś było tak sobie.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Pamiętam podobne święto z Ustronia (w tym roku zaplanowane na trzy dni, od piątku do niedzieli). Działo się wtedy znacznie więcej…&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;W każdym razie jarmark był, piwo było, miód był, miodowe napoje alkoholowe były. Jeże też były.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-2611443063344469181?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/2611443063344469181/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/zaamanie-pogody-ciag-dalszy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2611443063344469181'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2611443063344469181'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/zaamanie-pogody-ciag-dalszy.html' title='Załamanie (pogody) — ciąg dalszy'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-1173329458330125326</id><published>2009-08-22T21:06:00.001+02:00</published><updated>2009-08-22T21:06:59.625+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DTP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>Ubuntu Tip:Howto reduce PDF file size from command line</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;i&gt;Na ogół o tym nie pamiętamy, a chyba warto. Ghostscript jest programem o niesamowitych możliwościach.&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;a href="http://www.ubuntugeek.com/ubuntu-tiphowto-reduce-adobe-acrobat-file-size-from-command-line.html"&gt;&lt;/a&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;a href="http://www.ubuntugeek.com/ubuntu-tiphowto-reduce-adobe-acrobat-file-size-from-command-line.html"&gt;Ubuntu Tip:Howto reduce PDF file size from command line&lt;/a&gt;: "&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;If you want to reduce PDF file size using command line you can use ghostscript.Ghostscript is used for PostScript/PDF preview and printing. Usually as a back-end to a program such as ghostview, it can display PostScript and PDF documents in an X11 environment.

(...)
Read the rest of &lt;a href="http://www.ubuntugeek.com/ubuntu-tiphowto-reduce-adobe-acrobat-file-size-from-command-line.html"&gt;Ubuntu Tip:Howto reduce PDF file size from command line&lt;/a&gt; (91 words)&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-1173329458330125326?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/1173329458330125326/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/ubuntu-tiphowto-reduce-pdf-file-size.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1173329458330125326'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1173329458330125326'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/ubuntu-tiphowto-reduce-pdf-file-size.html' title='Ubuntu Tip:Howto reduce PDF file size from command line'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-2027506707311985825</id><published>2009-08-22T20:45:00.002+02:00</published><updated>2009-08-22T20:49:40.003+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Załamanie pogody</title><content type='html'>Zapowiadali załamanie pogody. Szybko sprawdziłem w telefonie prognozę pogody: jeszcze gorzej --- ,,silne opady deszczu przez cały dzień''. Byłem lekko zmartwiony.

Okazało się jednak inaczej: oczywiście załamanie pogody było, temperatura spadła do jakichś 18-20 stopni. Padał deszcz. Ale dosyć krótko i tylko z rana. Później pogoda była całkiem znośna, cjoć praktycznie nie było słońca.

Czas spędziliśmy na czytaniu książek.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-2027506707311985825?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/2027506707311985825/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/zaamanie-pogody.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2027506707311985825'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/2027506707311985825'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/zaamanie-pogody.html' title='Załamanie pogody'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-8763375371890101098</id><published>2009-08-21T19:17:00.001+02:00</published><updated>2009-08-21T19:22:45.554+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>Some TeX Developments: TeXworks v0.1 release candidate</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.texdev.net/2009/08/19/texworks-v0-1-release-candidate/"&gt;Some TeX Developments: TeXworks v0.1 release candidate&lt;/a&gt;: "Jonathan Kew has posted new binaries for TeXworks, with the idea that these are a release candidate for version 0.1 (which will be in TeX Live 2009 on Windows). Over the past few builds, we’ve got an icon, installer and the ability to associate .tex files with TeXworks. So things already look pretty good to [...]&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/texample/community/~4/B5uwb2r2wFQ" height="1" width="1" /&gt;"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-8763375371890101098?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/8763375371890101098/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/some-tex-developments-texworks-v01.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8763375371890101098'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8763375371890101098'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/some-tex-developments-texworks-v01.html' title='Some TeX Developments: TeXworks v0.1 release candidate'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-7845171515119889582</id><published>2009-08-21T19:07:00.001+02:00</published><updated>2009-08-27T09:00:49.853+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fotografia cyfrowa'/><title type='text'>Przygody z EXIFami</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span"   style="  ;font-family:'Times New Roman';font-size:medium;"&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Bardo podoba mi się idea umieszczania metainformacji w zdjęciach: tagi EXIF i IPTC. Lubię też korzystać z różnych programów do ich odczytywania i przetwarzania. Praktycznie wszystkie znaczące serwisy zdjęciowe pozwalają upubliczniać zawarte tam informacje.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Najczęściej korzystam z programu jhead używając go, przede wszystkim do nadawania plikom zdjęć jednolitych nazw powiązanych ściśle z czasem wykonania fotografii. Przydaje się to zwłaszcza gdy trzeba połączyć zdjęcia wykonane w tym samym czasie/miejscu rożnymi urządzeniami. W moim przypadku: telefon komórkowy i aparat.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Na ogół nie miałem żadnych z tym kłopotów i bezpośrednie zastosowanie programu jhead z parametrem -n dawało pożądany wynik. Mój najnowszy telefon komórkowy — kupiony trochę przypadkowo Samsung Ultra Classic S7220 rozczarował mnie pod tym względem. Formalnie odpowiednie tagi EXIF w pliku są, program jhead je poprawnie rozpoznaje i wyświetla, ale nie potrafi automatycznie zmienić nazwy pliku. Co więcej telefon teoretycznie wie o czasie GMT (zobaczymy co będzie ze zmianą czasu letniego na zimowy) i znacznik czasu podaje wedle czasu GMT/UTC&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Program nie komentuje też w żaden sposób czemu nie chce wykonać polecenia zmiany nazwy pliku. Metodą prób i błędów okazało się, że potrafi zmienić czas modyfikacji pliku na ten podany w metadanych EXIF, potrafi też zmodyfikować nazwę pliku na podstawie czasu modyfikacji. Odpowiedni skrypt przyjął postać:&lt;/p&gt;&lt;div class="verbatim" style="font-family: monospace; white-space: nowrap; text-align: left; clear: both; "&gt;#!/bin/sh
jhead -model S7220 -ta+2:00 *.jpg
jhead -model S7220 -ft *.jpg
jhead -model S7220 -nf%Y%m%d-%H%M%S *.jpg&lt;/div&gt;&lt;p class="nopar" style="text-indent: 0em; "&gt;Pierwsza linia modyfikuje czas wykonania zdjęcia z UTC na CEST (dodając dwie godziny). Druga zmienia czas modyfikacji pliku na ten podany w tagu EXIF. Trzecia zmienia nazwę plik. Wszystko to wykonywane jest TYLKO dla zdjęć zrobionych telefonem komórkowym.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;W przypadku mojego aparatu SONY sprawa jest nieco prostsza: aparat nie wie nic o czasie GMT, ma tylko „zwykły” zegar i tagi zapisuje zgodnie z nim. Jednak podczas kopiowania plików zachodzi jakaś dziwna konwersja czasu modyfikacji pliku: System Operacyjny traktuje go jako GMT i dokonuje odpowiednich konwersji. Żeby było śmieszniej konwersja czasu wynosi albo +2 godziny (gdy aparat podłączony jest do komputera w trybie „pamięci masowej”) albo +1 godzinę gdy podłączyć go w trybie PictBridge lub PTP…&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Zatem jedna z wersji skryptu wygląda tak:&lt;/p&gt;&lt;div class="verbatim" style="font-family: monospace; white-space: nowrap; text-align: left; clear: both; "&gt;#!/bin/sh
jhead -model DSC-T9 -ft DSC*.JPG
jhead -model DSC-T9 -n%Y%m%d-%H%M%S DSC*.JPG&lt;/div&gt;&lt;p class="nopar" style="text-indent: 0em; "&gt;Nie trzeba modyfikować tagu EXIF.&lt;/p&gt;&lt;p class="nopar" style="text-indent: 0em; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium; "&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;h3 class="likesectionHead"&gt;Dopisek (27.08.2009)&lt;/h3&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;Okazało się, że program do manipulacji EXIFami jhead, na który natknąłem się już dosyć dawno, nie jest jedynym narzędziem. Wśród (zapewne) wielu innych jest jeszcze exiv2. Ten bez problemu akceptuje zdjęcia z Samsunga, pozwalając zrobić to co trzeba. Zatem skrypt może przyjąć postać:&lt;/p&gt;&lt;div class="verbatim" style="font-family: monospace; white-space: nowrap; text-align: left; clear: both; "&gt;#!/bin/sh 
exiv2 -a 2 ad Zdjęcie*.jpg 
exiv2  -t -r%Y%m%d-%H%M%S mv *.jpg&lt;/div&gt;&lt;p class="nopar" style="text-indent: 0em; "&gt;Pierwsze polecenie koryguje (&lt;span class="pltt-10" style="font-family: monospace; "&gt;ad&lt;/span&gt;) czas zapisany w EXIF o dwie godziny (&lt;span class="pltt-10" style="font-family: monospace; "&gt;-a 2&lt;/span&gt;). Drugie zmienia (&lt;span class="pltt-10" style="font-family: monospace; "&gt;mv&lt;/span&gt;) nazwę plików (zgodnie z podanym wzorcem (&lt;span class="pltt-10" style="font-family: monospace; "&gt;-r%Y%m%d-%H%M%S &lt;/span&gt;i koryguje czas modyfikacji pliku (&lt;span class="pltt-10" style="font-family: monospace; "&gt;-t&lt;/span&gt;).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-7845171515119889582?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/7845171515119889582/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/przygody-z-exifami.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7845171515119889582'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/7845171515119889582'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/przygody-z-exifami.html' title='Przygody z EXIFami'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-6430443929495772344</id><published>2009-08-20T21:11:00.000+02:00</published><updated>2009-08-20T21:12:56.262+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Stecówka</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: medium; "&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Okazało się, że w Kamratówce jest taka tradycja, że w czwartki nie ma obiadu. W związku z tym tak planowaliśmy wycieczkę aby coś zjeść „na trasie”. Gospodyni podpowiedziała żeby wybrać się do Stecówki. Jest tam schronisko, a i dojście nie powinno być takie uciążliwe: zamknięta dla ruchu asfaltowa droga wiodąca grzbietem i (w zasadzie) omijająca szczyty.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Po dojeździe na miejsce parkingowy podpowiedział, że właściwie na miejsce możemy dojechać samochodem (korzystając z przysługujących uprawnień). Złamaliśmy się i skorzystaliśmy.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;W związku z tym droga była całkiem łatwa, a na miejsce dotarliśmy szybko. Na miejscu niezbyt wiele atrakcji: drewniany kościółek, z całkiem ładnym wnętrzem (ale dostępnym tylko przez szybkę) i dzwonnicą. Obok okazała plebania z terenówką w obejściu oraz malutkim sadem z psem pilnującym jabłonki. Jest i schronisko serwujące niezbyt bogaty zestaw potraw oraz piwo z beczki.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Po drodze minęliśmy prezydenckie włoście: Zamek Prezydenta RP na Zadnim Groniu. Zamek został zbudowany na miejscu zameczku myśliwskiego Habsburgów (który spłonął w 1927 roku). Wybudowano go w latach 1929/31 jako dar społeczności śląskiej dla Prezydenta Mościckiego. Mościcki bywał tu regularnie (dwa razy w roku). Kwaśniewski podjął decyzję o remoncie i przywróceniu funkcji Rezydencji Prezydenta RP. Kaczyński — o ile sobie przypominam — miał zaplanowaną wizytę, którą musiał odwołać.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Na zespół składa się „Zamek Górny” właściwa rezydencja, „Zamek Dolny” (który pierwotnie był budynkiem gospodarczym, dziś pełni funkcję hotelu) oraz Kaplica (dostępna tylko w czasie nabożeństw, czyli praktycznie tylko w niedziele i święta).&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Do zamku prowadzi wyremontowana, ale bardzo wąska i kręta droga. Dziś pełni funkcję drogi 941 w związku z prowadzonym remontem. Aby przejazd uczynić znośnym (droga jest bardzo wąska) na odcinku Wisła–Kubalonka zorganizowany jest ruch wahadłowy generujący spore kolejki przed światłami.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-6430443929495772344?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/6430443929495772344/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/stecowka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/6430443929495772344'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/6430443929495772344'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/stecowka.html' title='Stecówka'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-8994721401478871799</id><published>2009-08-20T21:10:00.001+02:00</published><updated>2009-08-20T21:11:42.199+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Wisła — raz jeszcze</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span"   style="  ;font-family:'Times New Roman';font-size:medium;"&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Z Wisłą jest jakoś tak: najpierw są Białą i Czarna Wisełka. Łączą się (Jezioro Czarniańskie) i mamy Wisełkę.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Wisełka łączy się z Malinką (Malinka to nazwa potoku przepływającego przez dzielnicę miasta Wisła – Wisłą Malinka) i z tego powstaje Wisła.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Jeżeli można tak powiedzieć zaznajomiliśmy się z doliną Czarnej Wisełki (to wcześniej) i z Doliną Białej Wisełki (nieco później). Zdjęcia właściwie są już na Flickerze (pierwsze) albo się pojawią wkrótce (drugie).&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Obie doliny są wyasfaltowane (co czynie je dla wózka dostępnymi) i dosyć „równe”: nie jest jakoś specjalnie pod górkę (czy z górki). Z drugiej strony dostępne są również dla pojazdów mechanicznych (mieszkańców i innych uprzywilejowanych). Ale da się wytrzymać: ruch nie jest specjalnie uciążliwy.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;U wejścia do obu dolin są parkingi. Jak my podjeżdżaliśmy były prawie zupełnie puste, później zapełniały się samochodami.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Właściwie trudno powiedzieć na temat różnic. Czarna jest bardziej porośnięta lasem iglastym (a w jednym miejscu gdzie jest las mieszany zostało to upamiętnione specjalną tablicą informującą o tym fakcie). Dolina Białej jest porośnięta w znacznej części lasem mieszanym (z dużą ilością buka). Biała jest też bardziej „zamieszkana” (nie tyle, że widać tam zamieszkałe sadyby, ale jest bardzo wiele zabudowań prywatnych reklamujących kuligi).&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Na stokach Doliny Białej Wisełki można zaobserwować też bardzo charakterystyczne „warstwowe” formacje skalne. W bardzo wielu miejscach widać też jak strumień jest zasilany różnego rodzaju „wyciekami”.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Tak na marginesie: gdzieś tutaj przebiega granica działów wód: zlewisk Wisły i Odry. Biegnie ona, między innymi, grzbietem pasma którego częścią jest szczyt Kubalonka (830 m) czy Beskidek (796 m).&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-8994721401478871799?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/8994721401478871799/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/wisa-raz-jeszcze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8994721401478871799'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8994721401478871799'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/wisa-raz-jeszcze.html' title='Wisła — raz jeszcze'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-1212119711790963019</id><published>2009-08-17T20:31:00.002+02:00</published><updated>2009-08-17T20:35:03.398+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>LaTeX na netbooku — Karta pamięci</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span"   style="  ;font-family:'Times New Roman';font-size:medium;"&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="  font-weight: normal; font-family:'Times New Roman';font-size:medium;"&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;1 &lt;/span&gt;&lt;a id="x1-10001"&gt;&lt;/a&gt;Co zrobić gdy miejsca na dysku niewiele&lt;/h3&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;Prawdę mówiąc 8G miejsca na pliki użytkownika nie jest to wiele. Zawsze jednak można dołożyć sobie pamięci, bądź w postaci zewnętrznego dysku USB (“thumb drive”), bądź w postaci zewnętrzno-wewnętrznej karty SD/MMC. Wybrałem wariant drugi, tyle tylko, że pod ręką miałem pamięć 2G, na którą nie mieści się cała zawartość obrazu &lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;Live (2,5G). Można oczywiście kupić pamięć 4G (co nie kosztuje aż tak wiele), ale na razie mamy to co mamy.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Obraz dystrybucyjny &lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;Live zawiera oprócz wersji gotowej do użycia (na kilku systemach: alpha-linux, hppa-hpux, i386-linux, i386-solaris, powerpc-aix, sparc-linux, universal-darwin, x86_64-linux, amd64-freebsd, i386-freebsd, i386-openbsd, mips-irix, powerpc-linux, sparc-solaris, win32) również pakiety dystrybucyjne. Widać zatem, że nie wszystko z płytki będzie nam potrzebne.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Żeby skopiować to co niezbędne trzeba niestety zapoznać się z nieco zagmatwaną strukturą katalogów płytki.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;W moim przypadku skopiować należy następujące katalogi (z obrazu plytki):&lt;/p&gt;&lt;ol class="enumerate1" style="list-style-type: decimal; "&gt;&lt;li class="enumerate" id="x1-1002x1"&gt;&lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"  style=" ;font-family:monospace;"&gt;/texmf&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (27M)&lt;/li&gt;&lt;li class="enumerate" id="x1-1004x2"&gt;&lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"  style=" ;font-family:monospace;"&gt;/bin/i386-linux&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (32M)&lt;/li&gt;&lt;li class="enumerate" id="x1-1006x3"&gt;&lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"  style=" ;font-family:monospace;"&gt;/tlpkg&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (62M)&lt;/li&gt;&lt;li class="enumerate" id="x1-1008x4"&gt;&lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"  style=" ;font-family:monospace;"&gt;/texmf-dist&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (1,4 G w tym 662M dokumentacji w &lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"  style=" ;font-family:monospace;"&gt;/texmf-dist/doc&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; i 86M plików źródłowych w &lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"  style=" ;font-family:monospace;"&gt;/texmf-dist/source&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;)&lt;/li&gt;&lt;li class="enumerate" id="x1-1010x5"&gt;Niezbędny będzie plik również &lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"  style=" ;font-family:monospace;"&gt;tl-portable&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; i &lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"  style=" ;font-family:monospace;"&gt;install-tl&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (zadbać trzeba aby były wykonywalne)&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;Ja skopiowałem jescze jakieś pliki &lt;span class="plti-10" style="font-style: italic; "&gt;readme &lt;/span&gt;i z informacjami licencyjnymi. Na wszelki wypadek…&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Na dobrą sprawę można zrezygnować z dokumentacji i plików źródłowych co pozwoli odchudzić zawartość pamięci jeszcze bardziej.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;U mnie wyszło jakoś tak:&lt;/p&gt;&lt;div class="verbatim" style="font-family: monospace; white-space: nowrap; text-align: left; clear: both; "&gt;33M bin
48K install-tl
4,0K LICENSE.CTAN
8,0K LICENSE.TL
4,0K README
4,0K README.usergroups
4,0K release-texlive.txt
30M texmf
1,5G texmf-dist
62M tlpkg
4,0K tl-portable&lt;/div&gt;&lt;p class="nopar" style="text-indent: 0em; "&gt;Dystrybucja zajęła 91% pamięci dysku.&lt;/p&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;&lt;/p&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;2 &lt;/span&gt;&lt;a id="x1-20002"&gt;&lt;/a&gt;Inne systemy&lt;/h3&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;Oczywiście nie wiem jak to będzie w przypadku Windows. Spodziewam się problemu wszędzie tam, gdzie Autorzy &lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;Live posłużyli się odsyłaczami (dowiązaniami), zwłaszcza symbolicznymi. Natomiast dla wszystkich uniksopodobnych będzie tak samo (kopiować trzeba tylko inne wersje binariów).&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Można zrobić wariant wielosystemowy (rezygnując z systemów dla nas egzotycznych.&lt;/p&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;&lt;/p&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;3 &lt;/span&gt;&lt;a id="x1-30003"&gt;&lt;/a&gt;Sprawdzenie czy działa&lt;/h3&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;&lt;/p&gt;&lt;ol class="enumerate1" style="list-style-type: decimal; "&gt;&lt;li class="enumerate" id="x1-3002x1"&gt;Przechodzimy do katalogu głównego i usuwamy (przenosimy w jakieś ustronne miejsce) katalog &lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"  style=" ;font-family:monospace;"&gt;.tlportable2008&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="enumerate" id="x1-3004x2"&gt;Przechodzimy do katalogu w którym zamontowano pamięć z naszą wersją &lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;Live.&lt;ul class="itemize1"&gt;&lt;li class="itemize"&gt;Wariant pierwszy: możemy pisać w pamięci zewnętrznej. W tym przypadku wszystkie dodatkowe katalogi (&lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"  style=" ;font-family:monospace;"&gt;texmf-config&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; i &lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"  style=" ;font-family:monospace;"&gt;texmf-var&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;) tworzone są właśnie w pamięci zewnętrznej. Pamięć komputera będzie czysta.&lt;/li&gt;&lt;li class="itemize"&gt;Wariant drugi: pamięć zabezpieczona przed zapisem. Pliki dodatkowe tworzone są jak poprzednio w ukrytym katalogu &lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"  style=" ;font-family:monospace;"&gt;.tlportable2008&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/li&gt;&lt;li class="enumerate" id="x1-3006x3"&gt;Uruchamiamy (jak poprzednio) skrypt &lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10"  style=" ;font-family:monospace;"&gt;tl-portable&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-1212119711790963019?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/1212119711790963019/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/latex-na-netbooku-karta-pamieci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1212119711790963019'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/1212119711790963019'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/latex-na-netbooku-karta-pamieci.html' title='LaTeX na netbooku — Karta pamięci'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-5276222786039869591</id><published>2009-08-16T20:23:00.000+02:00</published><updated>2009-08-16T20:24:15.115+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Różności'/><title type='text'>Autostrada A4 wreszcie prowadzi do granicy</title><content type='html'>&lt;a href="http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,6927758,Autostrada_A4_wreszcie_prowadzi_do_granicy.html?utm_source=RSS&amp;amp;utm_medium=RSS&amp;amp;utm_campaign=4778157"&gt;Autostrada A4 wreszcie prowadzi do granicy&lt;/a&gt;: "&lt;img src="http://bi.gazeta.pl/im/4/6928/z6928024F.jpg" align="left" hspace="4" vspace="2" /&gt;W piątek otwarto nowy odcinek autostrady A4 - Zgorzelec - Krzyżowa. Biegnie do samej granicy z Niemcami. - Ułatwiliśmy Polakom komunikację z Europą - chwalił się podczas otwarcia wicepremier Grzegorz Schetyna"&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;I teraz to już będzie do Berlina ,,bliżej'' niż do Warszawy. [WM]&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-5276222786039869591?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/5276222786039869591/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/autostrada-a4-wreszcie-prowadzi-do.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5276222786039869591'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5276222786039869591'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/autostrada-a4-wreszcie-prowadzi-do.html' title='Autostrada A4 wreszcie prowadzi do granicy'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-8900114952965864848</id><published>2009-08-16T20:07:00.000+02:00</published><updated>2009-08-16T20:08:37.852+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LaTeX'/><title type='text'>LaTeX na netbooku — Metoda „prosta”</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: medium; "&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;1 &lt;/span&gt;&lt;a id="x1-10001"&gt;&lt;/a&gt;Czemu?&lt;/h3&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;Mój „produkcyjny” laptop się zepsuł (najprawdopodobniej uszkodzony tak zwany inwerter). To znaczy działa bardzo dobrze, ale tylko z zewnętrznym monitorem. W tym stanie nie bardzo się nadaje na urlop.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Kupiłem netbooka do działań doraźnych: poczta, strony WWW oraz prezentacje. Z tego względu decydowałem się na model bardzo podstawowy: bez dysku, z pamięcią SSD. Wybrałem Asusa Eee PC 901. Główną jego wadą (jeżeli można tak powiedzieć) są dwa dyski SSD: pierwszy (na system) o pojemności 4G i drugi na pliki użytkownika — 8G.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Po zainstalowaniu systemu (Ubuntu Jaunty Netbook Remix) i paru innych potrzebnych(?) rzeczy — zostało tam już niezbyt wiele miejsca. Ponieważ „nie wyrobiłem się” i powstałą potrzeba użycia &lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;a na urlopie powstał problem…&lt;/p&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;&lt;/p&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;2 &lt;/span&gt;&lt;a id="x1-20002"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;Live&lt;/h3&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;Ale po to właśnie wymyślono &lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;Live: żeby bez instalacji móc skorzystać z systemu.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Co prawda netbook nie ma napędu CD/DVD, ale skopiowałem obraz ISO &lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;Live2008 (2,5G), zamontowałem go poleceniem (tak, potrzebny jest terminal, żadne tam GUI!)&lt;/p&gt;&lt;div class="verbatim" style="font-family: monospace; white-space: nowrap; text-align: left; clear: both; "&gt;sudo mount -o loop ./texlive2008-20080822.iso /mnt&lt;/div&gt;&lt;p class="nopar" style="text-indent: 0em; "&gt;a następnie, po przejściu do kartoteki &lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10x-x-109" style="font-family: monospace; "&gt;/mnt&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; wykonałem polecenie:&lt;/p&gt;&lt;div class="verbatim" style="font-family: monospace; white-space: nowrap; text-align: left; clear: both; "&gt;cd /mnt 
./tl-portable&lt;/div&gt;&lt;p class="nopar" style="text-indent: 0em; "&gt;i po kilku chwilach prompt zmienił się do postaci:&lt;/p&gt;&lt;div class="verbatim" style="font-family: monospace; white-space: nowrap; text-align: left; clear: both; "&gt;TL ~$&lt;/div&gt;&lt;p class="nopar" style="text-indent: 0em; "&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Miałem gotowe środowisko do pracy z &lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;em! Środowisko jest bardzo „ograniczone” (do okna terminala, w którym wywołaliśmy polecenie &lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10x-x-109" style="font-family: monospace; "&gt;./tl-portable&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. Ale takich terminali możemy mieć kilka.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Wadą tego rozwiązania jest to, że obraz płytki &lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;Live zajmuje miejsce na dysku…&lt;/p&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;&lt;/p&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;3 &lt;/span&gt;&lt;a id="x1-30003"&gt;&lt;/a&gt;Edytor&lt;/h3&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;Normalnie (cokolwiek to znaczy) korzystam z kile. Ciągle uważam, że nie jest to najlepsze&lt;span class="footnote-mark"&gt;&lt;a href="zapisek1_latex2.html#fn1x0"&gt;&lt;sup class="textsuperscript" style="font-size: 13px; "&gt;1&lt;/sup&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;a id="x1-3001f1"&gt;&lt;/a&gt; środowisko do pracy z (La)&lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;em. Ma parę wad. Najgorsza jest taka, że pakiet &lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10x-x-109" style="font-family: monospace; "&gt;kile&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; wymaga instalacji pakietów &lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;Live z dystrybucji…&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Ale trafiłem na &lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;works. Dosyć prosty edytor pracujący w środowisku Gnome. Nie ma zbyt wielu gadżetów ułatwiających wprowadzanie tekstu (na przykład automatyczne zamykanie rozpoczętych &lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10x-x-109" style="font-family: monospace; "&gt;\begin{cokolwiek}&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; odpowiednim&lt;span class="obeylines-h" style="white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="verb"&gt;&lt;span class="pltt-10x-x-109" style="font-family: monospace; "&gt;\end{cokolwiek}&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. Ale koloruje składnię, korzysta ze słownika, jest i działa nawet bez zainstalowanego (w systemowy sposób) pakietu &lt;span class="TEX" style="letter-spacing: -0,125em; "&gt;T&lt;span class="E" style="position: relative; top: 0,5ex; left: -0,0417em; "&gt;E&lt;/span&gt;X&lt;/span&gt;Live.&lt;/p&gt;&lt;h3 class="sectionHead"&gt;&lt;span class="titlemark"&gt;4 &lt;/span&gt;&lt;a id="x1-40004"&gt;&lt;/a&gt;Jak to działa?&lt;/h3&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;W oknie terminala wydajemy polecenie:&lt;/p&gt;&lt;div class="verbatim" style="font-family: monospace; white-space: nowrap; text-align: left; clear: both; "&gt;TL ~$ texworks&lt;/div&gt;&lt;p class="nopar" style="text-indent: 0em; "&gt;i już.&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;Dalej możemy skorzystać ze wszystkich udogodnień oferowanych przez edytor… W szczególności automatycznie działa szybkie przejście między PDFem a plikiem źródłowym (i w drugą stronę).&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-8900114952965864848?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/8900114952965864848/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/latex-na-netbooku-metoda-prosta.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8900114952965864848'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/8900114952965864848'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/latex-na-netbooku-metoda-prosta.html' title='LaTeX na netbooku — Metoda „prosta”'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-5685186744927625408</id><published>2009-08-16T20:05:00.000+02:00</published><updated>2009-08-16T20:06:28.940+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Wisła — rzeka</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: medium; "&gt;Tu mogę powiedzieć jeszcze mniej. Zupełnie nie rozumiem, czemu źródła Wisły (i sama Barania Góra) mają być taką atrakcją. W każdym razie odbyliśmy w niedzielę wycieczkę wzdłuż Czarnej Wisełki i obejrzeliśmy pobieżnie Jezioro Czerniańskie gdzie łączą się Wisełka Białą z Czarną. &lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: medium; "&gt;Do samej Baraniej góry nie dotarliśmy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-5685186744927625408?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/5685186744927625408/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/wisa-rzeka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5685186744927625408'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/5685186744927625408'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/wisa-rzeka.html' title='Wisła — rzeka'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5854714948398082309.post-6197280083478413829</id><published>2009-08-16T20:04:00.000+02:00</published><updated>2009-08-16T20:05:21.655+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zapiski urlopowe'/><title type='text'>Wisła — miasto</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman'; font-size: medium; "&gt;&lt;p class="noindent" style="text-indent: 0em; "&gt;Nie wiem ci mam napisać. Miasto jak miasto. Bardzo mocno rozbudowane o różnego rodzaju domy wypoczynkowe w latach siedemdziesiątych zeszłego stulecia. Dosyć modne (i latem i zimą)…&lt;/p&gt;&lt;p class="indent" style="text-indent: 1,5em; "&gt;W dni takie jak sierpniowy długi weekend — zatłoczone do granic przyzwoitości.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5854714948398082309-6197280083478413829?l=staryzgred.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://staryzgred.blogspot.com/feeds/6197280083478413829/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/wisa-miasto.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/6197280083478413829'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5854714948398082309/posts/default/6197280083478413829'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://staryzgred.blogspot.com/2009/08/wisa-miasto.html' title='Wisła — miasto'/><author><name>Wojciech Myszka</name><uri>https://profiles.google.com/105245057474580422487</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//lh3.googleusercontent.com/-JWjy_jNK6bg/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAAfGI/E5c4aPdmDys/s512-c/photo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
