Ośrodek Kormoran w Niesulicach jest dosyć duży. I to może być uznane za główną wadę. Bywa tam dosyć tłoczno i czasami głośno. Zwłaszcza w weekendy, gdy zjeżdżają żądni wypoczynku.
Położony w sosnowym lesie, zatem namioty, kampery i domki znajdują się w sympatycznym cieniu na łagodnym zboczu.
Jezioro Niesłysz to pozostałość po ruchach jakichś lodowców, co powoduje,że topografia okolic jest urozmaicona. Największe jezioro na Pojezierzu Lubuskim. Ponoć też najczystsze.
W samym ośrodku są trzy pomosty: jeden obsługujące plażę i dwie wypożyczalnie sprzętu wodnego: łódki, kajaki, rowery wodne i kilka żaglówek (chyba omegi, ale ja się na tym nie znam). Widziałem też ale na lądzie katamaran z logo ośrodka.
Domki w większości nowe. Starsze ponoć odnowione. My korzystaliśmy z czteroosobowego domku przystosowanego dla niepełnosprawnych. Trzeba przyznać że warunki były bardzo dobre. Wyposażenie kompletne (choć gary tylko blaszane). Ciepła woda (bojler) i TV (z naziemną telewizją cyfrową).
Teoretycznie był tam Internet. To znaczy dostępny był bardzo słaby sygnał punktu dostępowego, włączonego do internetu mobilnym łączem Orange. Czasami (głównie późno w nocy) udawało się z tego skorzystać. Zasięg telefonii GSM OK.
Ponieważ wszystkie domki wyposażone są w kuchenki (propan-butan z butli) można coś sobie pichcić. W sezonie (czyli do 22 sierpnia) codziennie przywozili świeże pieczywo. Później trzeba było spacerować do wsi.
Jest bar serwujący codziennie inne „danie dnia” (plus parę innych potraw). Praktycznie cały czas w ofercie dostępne były „ryby z jeziora” i bardzo smaczny omlet z kurkami. Dodatkowo napoje i lody.
Co jakiś czas organizowana była imprezka (z muzyką, tańcami…). No, dosyć głośno, ale najpóźniej o północy wszystko kończyło się. Można przeżyć.
Mam pewne zastrzeżenia od najbliższych okolic jeziora, które są po prostu nieciekawe: jakieś chaszcze, często inne ośrodki blokują dostęp do brzegu. Dojazd ze wsi do ośrodka dosyć kiepskiej jakości.
Generalna ocena pozytywna. Może nawet więcej niż pozytywna.
Położony w sosnowym lesie, zatem namioty, kampery i domki znajdują się w sympatycznym cieniu na łagodnym zboczu.
Jezioro Niesłysz to pozostałość po ruchach jakichś lodowców, co powoduje,że topografia okolic jest urozmaicona. Największe jezioro na Pojezierzu Lubuskim. Ponoć też najczystsze.
W samym ośrodku są trzy pomosty: jeden obsługujące plażę i dwie wypożyczalnie sprzętu wodnego: łódki, kajaki, rowery wodne i kilka żaglówek (chyba omegi, ale ja się na tym nie znam). Widziałem też ale na lądzie katamaran z logo ośrodka.
Domki w większości nowe. Starsze ponoć odnowione. My korzystaliśmy z czteroosobowego domku przystosowanego dla niepełnosprawnych. Trzeba przyznać że warunki były bardzo dobre. Wyposażenie kompletne (choć gary tylko blaszane). Ciepła woda (bojler) i TV (z naziemną telewizją cyfrową).
Teoretycznie był tam Internet. To znaczy dostępny był bardzo słaby sygnał punktu dostępowego, włączonego do internetu mobilnym łączem Orange. Czasami (głównie późno w nocy) udawało się z tego skorzystać. Zasięg telefonii GSM OK.
Ponieważ wszystkie domki wyposażone są w kuchenki (propan-butan z butli) można coś sobie pichcić. W sezonie (czyli do 22 sierpnia) codziennie przywozili świeże pieczywo. Później trzeba było spacerować do wsi.
Jest bar serwujący codziennie inne „danie dnia” (plus parę innych potraw). Praktycznie cały czas w ofercie dostępne były „ryby z jeziora” i bardzo smaczny omlet z kurkami. Dodatkowo napoje i lody.
Co jakiś czas organizowana była imprezka (z muzyką, tańcami…). No, dosyć głośno, ale najpóźniej o północy wszystko kończyło się. Można przeżyć.
Mam pewne zastrzeżenia od najbliższych okolic jeziora, które są po prostu nieciekawe: jakieś chaszcze, często inne ośrodki blokują dostęp do brzegu. Dojazd ze wsi do ośrodka dosyć kiepskiej jakości.
Generalna ocena pozytywna. Może nawet więcej niż pozytywna.
posted from Bloggeroid

0 komentarze:
Prześlij komentarz