Po tylu latach obcowania z kotowatymi (Felidae) myślałem, że coś o nich już wiem. Ale nie: co kot to inny człowiek.
Wczoraj (drugi dzień na kempingu) kocia morda (sama z siebie) pojawiła się w oknie tuż przed 20. Później zachowywał się bardzo normalnie i przyjaźnie, domagając się zaległej porcji głasków.

Dziś koło ósmej zniknął na chwilę w kącie, ale na razie wychynął.
Wczoraj (drugi dzień na kempingu) kocia morda (sama z siebie) pojawiła się w oknie tuż przed 20. Później zachowywał się bardzo normalnie i przyjaźnie, domagając się zaległej porcji głasków.

Dziś koło ósmej zniknął na chwilę w kącie, ale na razie wychynął.
posted from Bloggeroid

0 komentarze:
Prześlij komentarz